2015 może być rokiem włamania do szpitala

Wraz z ogromnymi skarbcami informacji o kartach kredytowych i migawkami celebrytów hakerzy ukradli w tym roku rekordową liczbę dokumentacji medycznej z amerykańskich placówek służby zdrowia. Według badaczy bezpieczeństwa w 2015 roku ataki na dane dotyczące zdrowia staną się jeszcze bardziej powszechne.





Carl Leonard, główny analityk bezpieczeństwa w firmie Websense, mówi, że hakerzy coraz częściej włamują się do sieci komputerowych placówek opieki zdrowotnej i zabierają cenne dane osobowe, które często są niewłaściwie zabezpieczone. W sierpniu badacze Websense poinformowali, że w ciągu ostatnich 10 miesięcy zaobserwowali 600-procentowy wzrost liczby ataków na szpitale (patrz Hackers Are Homing In on Hospitals). Grupa Leonarda teraz przewiduje że w 2015 roku branża ochrony zdrowia odnotuje znaczny wzrost kradzieży danych.

Przyczyna wzrostu nie jest trudna do zdiagnozowania. Organizacje medyczne na całym świecie przechodzą na elektroniczną dokumentację medyczną, a bezpieczeństwo komputerowe nie zawsze jest wystarczająco wysokim priorytetem podczas tego procesu, mówi Leonard. Poza tym, jak mówi, łatwy i szybki dostęp do informacji medycznych często przebija bezpieczeństwo.

Różne badania sugerują, że cyber-złodzieje uznali dane dotyczące zdrowia za miękki cel. Instytut Ponemon , amerykański think tank zajmujący się prywatnością, ustalił, że 40 procent organizacji opieki zdrowotnej ankietowanych w 2014 roku zgłosiło ataki złośliwego oprogramowania zaprojektowanego do kradzieży danych, w porównaniu z 20 procentami w 2010 roku. Biuro Informacji o Prawach Prywatności , który śledzi duże naruszenia bezpieczeństwa komputerów, informuje, że w tym roku skradziono prawie cztery miliony rekordów więcej niż w jakimkolwiek poprzednim roku.



Informacje o kartach kredytowych są na czarnym rynku mniej cenne niż kilka lat temu, mówi Don Jackson, dyrektor ds. analizy zagrożeń w firmie zajmującej się bezpieczeństwem. PhishLabs . Ten rynek jest zalewany, a informacje o kartach kredytowych stają się mniej przydatne bez wsparcia informacji identyfikacyjnych, mówi.

Jednak dokumentacja medyczna często zawiera zarówno dane identyfikacyjne, takie jak numery ubezpieczenia społecznego, jak i informacje finansowe. To może wystarczyć do zbudowania prawie pełnego obrazu osoby. A takie informacje mogą pozyskać setki dolarów od klientów z czarnego rynku, którzy chcą podszyć się pod kogoś w celu uzyskania dostępu do kont bankowych lub recept na leki.

Hakerzy mają teraz mentalność prawie big-data, mówi Jackson, ponieważ rutynowo zajmują się ogromnymi ilościami informacji i potrafią rysować korelacje między różnymi zestawami skradzionych danych, aby poskładać w całość całe tożsamości.



Nowe urządzenia, w tym smartfony, tablety i różne urządzenia medyczne, są coraz częściej podłączane do sieci placówek służby zdrowia. To może wprowadzić nowe luki w zabezpieczeniach, mówi Leonard.

ukryć