Akcjonariusze dysydenccy chcą przejąć kontrolę nad zarządem CNet Network

SAN FRANCISCO (AP) – Grupa inwestorów-dysydentów walczy o przejęcie kontroli nad zarządem CNet Networks Inc. Najwięksi odbiorcy w Internecie.





Bunt, ujawniony w poniedziałek we wniosku do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, może podnieść stawki na dorocznym zgromadzeniu akcjonariuszy CNet. Spotkanie nie zostało jeszcze zaplanowane, ale zwykle odbywa się w maju lub czerwcu.

CNet z siedzibą w San Francisco obiecał odeprzeć powstanie, które scharakteryzował jako naruszenie zasad firmy mających na celu uniemożliwienie inwestorom krótkoterminowym przejęcia kontroli nad zarządem bez zapewnienia wypłaty dla innych akcjonariuszy.

Zbuntowani inwestorzy, kierowani przez Jana Partners LLC z siedzibą w Nowym Jorku, mają nadzieję zastąpić dwóch obecnych dyrektorów CNet, a jednocześnie uzyskać zgodę akcjonariuszy na zmianę statutu firmy w celu rozszerzenia zarządu do 13 członków, z ośmiu obecnie.



Zwiększając wielkość zarządu, Jana i jej sojusznicy uważają, że mogą uzyskać kolejnych pięciu dyrektorów wybranych do kontrolowania siedmiu z 13 miejsc w zarządzie.

Grupa Jana pozwała CNet Monday w celu przełamania oporu firmy. Skarga, złożona w sądzie kancelarii stanu Delaware, dotyczy zabezpieczenia, które unieważni CNet i umożliwi Janie przedstawienie akcjonariuszom swojej propozycji.

Jana będzie potrzebowała poparcia innych akcjonariuszy, aby dokonać zamachu stanu. Grupa, do której należy również firma kapitału podwyższonego ryzyka Spark Capital i były dyrektor ds. Internetu Paul Gardi, posiada około 16 procent udziałów w CNet, w tym w instrumentach pochodnych, które można zamienić na akcje.



Jeden z głównych inwestorów, Sandell Asset Management, zobowiązał się już do wspierania buntu. Sandell posiada instrumenty pochodne, które można zamienić na 5 procent udziałów w CNet.

Jak przewiduje analityk Pacific Crest Securities Steve Weinstein, wezwanie do zmian w CNet spotka się z reakcją wielu akcjonariuszy. Powiedział, że firma zdecydowanie musi robić więcej niż dotychczas.

Inwestorzy od dawna są sfrustrowani CNet, ponieważ jego zyski nie nadążają za boomem reklamowym w Internecie, mimo że firma jest właścicielem wielu popularnych witryn internetowych, w tym News.com, TV.com, GameSpot, Chow i Bnet.



W listopadzie rodzina stron internetowych CNet przyciągnęła 130,6 miliona odwiedzających na całym świecie, co jest dziewiątym co do wielkości internautą, według comScore Media Metrix.

Jednak przychody CNet wzrosły zaledwie o 7 procent do 289 milionów dolarów w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2007 roku. Tymczasem łączne wydatki na reklamę internetową w Stanach Zjednoczonych wzrosły o 26 procent, według Interactive Advertising Bureau.

CNet stracił prawie 26 milionów dolarów w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2007 roku, pogłębiając się z 325.000 dolarów straty w porównywalnym okresie 2006 roku.



Słabe wyniki zaszkodziły akcjom CNet, które spadły o około 25 procent od końca 2004 roku, podczas gdy oparty na technologii złożony indeks Nasdaq wzrósł o około 15 procent. Akcje CNet spadły o 12 centów w poniedziałek i zamknęły się na poziomie 8,44 USD.

Oprócz opóźnień w rozwoju rynku reklamy internetowej, CNet dokonał również przejęć, które nie zostały zrealizowane. Na przykład firma kupiła witrynę do udostępniania zdjęć Webshots za 70 milionów dolarów w 2004 roku, a następnie sprzedała ją za 45 milionów dolarów 2,5 miesiąca temu.

Wysiłek ten polega na przejęciu słabszej firmy i zwiększeniu wartości dla akcjonariuszy poprzez budowanie na jej najwyższej klasy talentach redakcyjnych i najlepszych zasobach internetowych, powiedział Barry Rosenstein, partner zarządzający Jana.

Rosenstein nie wyjaśnił, w jaki sposób jego grupa odwróci się od CNet, ale wskazał, że Spark Capital i Gardi odegrają integralną rolę. Spark Capital z Bostonu specjalizuje się w inwestycjach w media, podczas gdy Gardi pomógł zwiększyć zyski internetowej wyszukiwarki Ask.com, zanim została sprzedana za 2,3 miliarda dolarów firmie InterActiveCorp w 2005 roku.

CNet potwierdziło swoje poparcie dla remontu zaprojektowanego przez obecnego dyrektora generalnego, Neila Ashe'a, który przejął to stanowisko pod koniec 2006 roku po rezygnacji współzałożyciela firmy, Shelby Bonnie, z powodu problemów księgowych spowodowanych niewłaściwą obsługą opcji na akcje.

Firma kontynuuje realizację swojej strategii długoterminowego wzrostu poprzez wykorzystanie pełnego potencjału swojej marki i poszukiwanie nowych możliwości rozwoju, powiedział CNet w komunikacie.

ukryć