211service.com
Amerykańskie uczelnie poszukujące rekrutów zwracają się do blogerów studenckich, aby uzyskać nieskazitelny obraz życia na kampusie
COLUMBUS, Ohio (AP) – Michael Chandler jest studentem college'u, który otrzymał bilety parkingowe na Ball State University.
Przysięgam, że to właśnie stąd pochodzi większość pieniędzy BSU, zrzędził ostatnio Chandler na swoim blogu. Rozdają je na lewo i prawo, bez troski o świat.
Ball State University w Muncie w stanie Indiana, daleki od irytacji, wita bloga. Szkoła promuje interaktywny dziennik online i kilka innych niefiltrowanych blogów studenckich bezpośrednio na stronie głównej uniwersytetu jako narzędzie rekrutacyjne.
Uniwersytety poszukujące przewagi konkurencyjnej coraz częściej angażują się i czasami płacą blogerom studenckim za kronikowanie ich życia w Internecie.
Wyniki obejmują gamę od wnikliwych do nudnych, ale cel jest ten sam: znaleźć nowy sposób na przyciągnięcie uwagi pokolenia MySpace.
Uznaliśmy, że jest to znacznie swobodniejszy, mniej restrykcyjny, o wiele bardziej wiarygodny sposób, aby przyszli studenci mogli zobaczyć, co dzieje się na kampusie, powiedział Seth Allen, dziekan ds. przyjęć w Dickinson College w Pensylwanii.
Uczelnie równoważą się, dając blogerom swobodę wyrażania opinii przy jednoczesnym zachowaniu pewnej kontroli nad treścią.
Niektórzy, tacy jak Dickinson, czytają posty, zanim pozwolą im na stronie internetowej, aby chronić się przed obraźliwym językiem. Inni, jak Ball State, mówią, że to jest sprzeczne z celem.
Przyszli studenci mogą łatwo porównywać przemyślenia uczniów z komentarzami na stronach internetowych, takich jak MySpace czy Facebook.com, powiedziała Nancy Prater, koordynatorka Ball State's Web.
Jeśli to nie pasuje do tego, co mówią na naszych blogach, istnieje rozbieżność, powiedział Prater.
Kolegia od Colgate University w północnej części stanu Nowy Jork, małego kampusu sztuk wyzwolonych, po University of Texas, jeden z największych uniwersytetów w kraju, zawierają teraz linki do blogerów studenckich na swoich stronach głównych.
Pojawienie się blogów to kolejny krok w ewolucji rekrutacji przyjęć, powiedział Barmak Nassirian, zastępca dyrektora wykonawczego American Association of Collegiate Registrars and Admission Officers.
Najpierw pojawiły się błyszczące broszury. Następnie ogromne witryny internetowe wypełnione oficjalnymi informacjami. Teraz stosunkowo nieocenzurowane blogi promują elementy życia uniwersyteckiego, od ścianki wspinaczkowej w centrum rekreacyjnym do wielkości kalifornijskich rolek w jadalni, powiedział.
Chris Smith, student drugiego roku na Ohio Dominican University, co tydzień publikuje żywe opisy swojego życia jako uniwersyteckiego baseballisty. Dostaje 20 dolarów za post i nie bał się ukrywać, że woli grać w piłkę zamiast chodzić na zajęcia lub krytykować profesorów za zbyt dużo pracy domowej.
Bycie w klasie to dosłownie ostatnie miejsce, w którym chcesz być o tej porze roku, napisał 12 kwietnia.
Podobnie jak niektóre szkoły, Ohio Dominican, mała rzymskokatolicka uczelnia w Columbus, postanowiła nie zezwalać czytelnikom bloga na publikowanie komentarzy z obawy przed naruszeniem bezpieczeństwa w Internecie.
Tradycjonaliści twierdzą, że to nie jest prawdziwy blog. Co ważniejsze, eksperci twierdzą, że najlepsze blogi studenckie wymagają odpowiedzi, jeśli mają działać prawidłowo.
Najlepsze z nich to dobrze napisane, uczciwe, autentyczne głosy, które przebijają się i są w pełni interaktywne, co oznacza, że możesz od razu wyrzucić odpowiedź na coś, co przeczytasz, powiedziała Stephanie Geyer z firmy konsultingowej Noel-Levitz.
Zezwalanie na zewnętrzne komentarze było priorytetem w Massachusetts Institute of Technology, ponieważ umożliwia potencjalnym studentom anonimowe zadawanie pytań, których w przeciwnym razie mogliby nie zadać, powiedział Ben Jones, dyrektor ds. Komunikacji w biurze rekrutacyjnym MIT.
Szacuje, że z ponad 28 000 postów usunięto 50 nieodpowiednich komentarzy.
MIT rozszerzył swój program blogowania z trzech studentów trzy lata temu do około 15 obecnie. MIT początkowo nie płacił swoim blogerom, a potem ustąpił, gdy Jones zobaczył, ile pracy włożyli studenci. Martwił się również o wiarygodność płacących blogerom, dopóki nie zobaczył, że studenci publikują dobre i złe strony. Zarabiają do 40 dolarów tygodniowo.
Ankiety przeprowadzone przez Noela-Levitza wykazały, że blogi studenckie były jedną z najważniejszych rzeczy, o które potencjalni studenci chcieli korzystać ze stron internetowych uczelni.
Blogerzy MIT średnio od 15 000 do 20 000 odsłon dziennie od ponad 5000 unikalnych użytkowników. Przyjęci studenci zaliczają blogi do trzech najważniejszych czynników wpływających na ich decyzję o uczestnictwie w MIT.
Wielokrotne wzmianki na blogach studenckich o małomiasteczkowym nastroju Capital University na przedmieściach Columbus, które przyciągnęły uczennicę liceum Tishię Richardson do college'u sztuk wyzwolonych.
Teraz jest studencką blogerką, która publikuje chaotyczne wpisy na temat ulubionego środka antystresowego na terenie kampusu o nazwie Wicked Wednesday i chwali główną atrakcję przedmieścia za liczne kawiarnie.
Czasami dobrze jest wiedzieć o małych dziwactwach na kampusie lub o tym, co ludzie robią, których nie spotkalibyście podczas regularnej wizyty w kampusie, powiedział 18-letni Richardson, student pierwszego roku na kierunku praca socjalna.
——
W sieci:
Uniwersytet Państwowy Ball: http://www.bsu.edu/blogcaster2/michael/
Z: http://www.mitadmissions.org/blogs.shtml
Uniwersytet Dominikański w Ohio: http://www.ohiodominican.edu