211service.com
Anatomia ruchu Occupy Wall Street na Twitterze
Ruch Occupy Wall Street rozpoczął się we wrześniu 2011 roku jako oddolny protest przeciwko nierówności, chciwości i korupcji związanych z sektorem finansowym gospodarki. Ruch przyjął hasło: „We are the 99%”, które odnosi się do podziału bogactwa w USA między najbogatszych 1% a resztę.
To, co było niezwykłe w tym ruchu, to szybkość, z jaką się rozprzestrzeniał, przechodząc szybko między społecznościami za pośrednictwem mediów społecznościowych, a zwłaszcza Twittera.
Tak więc ciekawe pytanie brzmi, jak ten ruch stał się tak duży, tak szybko i co się od tego czasu stało z najbardziej aktywnymi uczestnikami.
Dzisiaj otrzymujemy swego rodzaju odpowiedź dzięki pracy Michaela Conovera i kumpli z Indiana University w Bloomington. Ci faceci badali przepływ informacji na Twitterze związanych z ruchem Occupy Wall Street przed i po rozpoczęciu protestów. Przyjrzeli się również zaangażowanym osobom i tym, jak zmieniła się ich aktywność na Twitterze w tym okresie.
Ich zdumiewający wniosek jest taki, że pomimo płomiennych narodzin ruch Occupy Wall Street stał się wilgotnym charłakiem, a kluczowe osoby, które za nim stoją, straciły zainteresowanie.
Conover i spółka zaczęli od studiowania tweetów związanych z hashtagami związanymi z Occupy przez okres 15 miesięcy, rozpoczynający się trzy miesiące przed rozpoczęciem protestów. To dało im korpus informacji składający się z ponad 0,8 miliona tweetów z prawie pół miliona oddzielnych kont.
Następnie zbadali losowo wybraną grupę 25 000 takich użytkowników, aby zobaczyć, jak ich zachowanie i sieć powiązań między nimi zmieniały się w tym czasie.
Wyniki stanowią ciekawą lekturę. Okazuje się, że najgłośniejsi uczestnicy wydawali się być silnie związani przed rozpoczęciem ruchu. Mieli także wspólne zainteresowanie polityką wewnętrzną.
Ale chociaż ta grupa stała się bardzo głośna podczas szczytu ruchu, ich zaangażowanie znacznie spadło. Jak ujęli to Conover i spółka: Ci sami użytkownicy, choć bardzo głośni w miesiącach następujących bezpośrednio po narodzinach ruchu, wydają się tracić zainteresowanie komunikacją związaną z Occupy.
Innymi słowy, ruch Occupy Walls Street wydaje się zanikać.
Istotnym problemem jest interpretacja tego wyniku. Z jednej strony łatwo byłoby wywnioskować, że ruch w dużej mierze zawiódł, a większość aktywistów wróciła do dawnego życia.
Ale Conover i spółka starają się ominąć ten wniosek. Można argumentować, że ruch odegrał rolę w zwiększaniu znaczenia nierówności społecznych i ekonomicznych w dyskursie publicznym, mówią.
W każdym razie nierozsądne jest oczekiwanie, że grupa mogła utrzymać poziom aktywności, który osiągnął w szczycie.
Pokazuje, jak potężny może stać się zbiorowy głos, gdy wzbudzi zainteresowanie podzbioru użytkowników, którzy są już połączeni. To lekcja, którą inni aktywiści i ci, których są celem, powinni z łatwością przyjąć.
Jednak Conover i spółka są krytyczni wobec sposobu, w jaki ruch wymarł. W szczególności wskazują na ruch ponownej okupacji, który rozpoczął się w maju 2012 r., ale po którym poziomy zaangażowania na Twitterze powróciły do bliskich poprzednich poziomów w ciągu mniej więcej tygodnia.
Niewątpliwie zwolennicy mogli mieć nadzieję na bardziej trwały dyskurs, niż wynika to z niemal całkowitego porzucenia tych niegdyś głośnych kanałów komunikacji, konkludują.
Wydaje się to trudne, biorąc pod uwagę, że celem ruchu nie była zmiana zachowania protestujących, ale zmiana zachowania tych, którzy są w stanie uporać się z nierównościami, które wywołały ruch, takich jak pracownicy sektora finansowego oraz politycy i regulatorzy, którzy rządzić nimi.
Interesującą kontynuacją byłoby użycie tego samego potężnego mikroskopu zachowań społecznych do zidentyfikowania tej grupy, zbadania jej zachowania i sprawdzenia, czy zmieniło się w sposób, który koreluje z ruchem Occupy Wall Street.
Trudne wyzwanie, ale z pewnością warte realizacji. W międzyczasie ruch Occupy Wall Street może po prostu spać.
Nr ref.: arxiv.org/abs/1306.5474 : Cyfrowa ewolucja okupacji Wall Street.