Anatomia zakupu spamu Viagra

Co się stanie, jeśli kupisz coś reklamowanego przez spam? Ta grafika przedstawia przepływ ruchu internetowego i pieniędzy po zakupie Viagry z wiadomości e-mail ze spamem.





Dzięki uprzejmości Stefana Savage'a

Jest zawarty w tej fascynującej nowości badanie pokazuje, że chociaż istnieją miliardy spamu — wiele sprzedawanych podrabianych leków, towarów luksusowych i oprogramowania — 95 procent płatności za reprezentatywną próbkę transakcji spamowych przeszło przez zaledwie trzy banki: jeden w Azerbejdżanie, drugi w Danii i trzeci w Nevis w Indiach Zachodnich.

Przedstawiona na grafice wiadomość spamowa została wysłana w październiku zeszłego roku, kiedy zbiór zainfekowanych komputerów nazwany botnetem — w tym przypadku botnet o nazwie Grum — dostarczył znajomy spam dotyczący Viagry. Połączenia internetowe obejmowały strony internetowe w Rosji, Chinach i Brazylii. Kiedy badacze dokonali zakupu za pomocą karty Visa, płatność została zaakceptowana przez Azerigazbank Joint Stock Investment Bank, bank handlowy w Baku. Podrabiane towary zostały następnie wysłane z Chennai w Indiach. Osoba, która użyła botnetu Grum do tej konkretnej kampanii spamowej – pokazanej na grafice jako program partnerski i znana badaczom tylko jako Mailien – otrzymała część akcji, prawdopodobnie 40 procent.



Badacze dokonali ponad 120 zakupów z próbki spamu, wydając kilka tysięcy dolarów. Chociaż sam spam wykorzystuje niezliczone sztuczki techniczne w ramach infrastruktury internetowej, aby dotrzeć do ofiar, badanie wykazało, że potencjalnym słabym ogniwem w modelu biznesowym spamu są banki. Transakcje kartą kredytową są wąskim punktem, powiedział mi w piątek jeden z autorów badania, Stefan Savage, informatyk z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego – jednej z czterech instytucji, które brały udział w badaniu. Jest to technicznie wykonalne. Znak zapytania jest taki: czy jest to wystarczająco ważny problem, aby zdobyć za tym polityczne mięśnie?

To trudne pytanie, ponieważ transakcje niekoniecznie wiążą się z oszustwem, ponieważ klienci otrzymują produkty, za które płacili (choć podróbki). Jeśli nie narzekają, nie ma natychmiastowego powodu, aby banki interweniowały. Ale można sobie wyobrazić, że właściciele własności intelektualnej wykorzystywanej w tym procesie – w tym firmy farmaceutyczne – będą się zastanawiać i szukać jakiegoś działania. Przynajmniej tego rodzaju badania dostarczają ważnych nowych informacji na temat łańcucha wartości spamu, co może jedynie pomóc w bezpośrednim odpowiedzi na powstrzymanie plagi spamu, który stanowi prawie 90 procent wszystkich wiadomości e-mail.

ukryć