Apple ma nadzieję, że porozmawiasz ze swoim iPhonem i zadzwonisz do lekarza rano

Apple chce umieścić swoje urządzenia w centrum opieki zdrowotnej, zastanawiając się, jak rozwiązać medyczną wersję problemu ostatniej mili. Firma Apple wprowadziła dziś oprogramowanie, które pomaga szpitalom i innym osobom łatwiej tworzyć aplikacje, które pozwalają pacjentom zarządzać ich własnym stanem chorobowym, na przykład wykonując cyfrową wersję zaleceń lekarzy, rejestrując i śledząc objawy (m.in. za pomocą medycznych selfie), korzystając z pulpitów nawigacyjnych w celu sprawdzenia ich postępów w stosunku do celów rekonwalescencji i przesyłania raportów do szpitalnych systemów dokumentacji medycznej.





Framework CareKit, który zostanie udostępniony programistom za około miesiąc, wyrósł z doświadczeń Apple z zeszłego roku z projektami badań medycznych prowadzonych na iPhonie. Jedno, badanie choroby Parkinsona, sugerowało, że aplikacja, która prosi ochotników o stukanie palcami i inne testy zręcznościowe na swoich telefonach, może pomóc pacjentom dostosować leki i faktycznie być w stanie zdiagnozować chorobę.

Dyrektor operacyjny Apple, Jeff Williams

Zaczynaliśmy dostrzegać potencjalne wyniki i uważamy, że jest to głęboka zmiana, powiedział w grudniowym wywiadzie Jeff Williams, dyrektor operacyjny Apple.



Osoby bliskie Apple opisują firmę jako zachwyconą wynikami i ponad anegdotycznymi doniesieniami, że pulsometr w Apple Watch wykrył poważne kryzysy zdrowotne, w tym wstrząs alergiczny lub nieprawidłowości w pracy serca.

Apple twierdzi, że uważa, że ​​pacjenci i lekarze są gotowi zobaczyć i udostępnić więcej danych ze swoich telefonów. I bardzo się spieszy z pomocą. Wydaje się, że CareKit został opracowany w locie od stycznia. [Aktualizacja 22.03: Apple napisało do nas, aby powiedzieć, że moduły, które stały się CareKit, „pracowały już od jakiegoś czasu”.] Od wczoraj firma Apple wciąż decydowała, jak nazwać różne funkcje.

Firma ogłosiła dziś około pół tuzina aplikacji, które są w fazie rozwoju, w tym zaktualizowaną wersję mPower, aplikacji Parkinsona; inny przez Texas Medical Center, aby pomóc pacjentom chirurgicznym śledzić ich powrót do zdrowia; i jeden, od startupu Glow, aby przeprowadzić kobiety przez ciążę.



Apple może promować nowe sposoby śledzenia i handlu informacjami o stanie zdrowia, ale nie proponuje jeszcze diagnozowania chorób ani zlecania aplikacjom gry w lekarza. Dzieje się tak, ponieważ wykonanie którejkolwiek z tych rzeczy wymagałoby zgody amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków, a w konsekwencji dalszych badań w celu ustalenia, czy korzyści są rzeczywiste.

Firma Apple wprowadziła oprogramowanie, aby pacjenci medyczni mogli śledzić cele, takie jak powrót do zdrowia po operacji.

W rzeczywistości dzisiejsze aplikacje wyglądają jak krok przyrostowy. Ale wydaje się, że Apple ma ambicję zrewolucjonizowania medycyny. Na przykład Stephen Friend, doradca Apple, który jest szefem Sage Bionetworks, organizacji non-profit z Seattle, która opowiada się za otwartą nauką i pomaga programiście mPower, mówi, że jego celem jest zrobienie dla medycyny tego, co Google AlphaGo właśnie zrobił dla gry planszowej Go: wykorzystanie danych grać w tę grę tak samo, jak eksperci. Przyjaciel mówi, że na razie to jest jak Pong. To jest początek.



Strategia Apple

Williams, który jest zastępcą Apple’a i bezpośrednio nadzoruje produkcję i rozwój oprogramowania Apple, mówi, że strategia zdrowotna firmy powstała prawie przez przypadek w ciągu ostatnich dwóch lat. Nie zaczęliśmy od wielkiego planu, aby powiedzieć, że Apple dąży do zdrowia. To naprawdę stało się organicznie, mówi Williams. Inni twierdzą, że Apple ma absolutnie strategię. Chce mieć kluczowe znaczenie dla ochrony zdrowia konsumentów i podejmuje szereg dobrze przemyślanych kroków, aby to osiągnąć.

Jednym rozczarowaniem było to, że zgrabnie wyglądający zegarek Apple Watch nie okazał się zabójczym urządzeniem zdrowotnym, na które liczył Apple. Kierownictwo w Cupertino nie kwestionowało do dziennik 'Wall Street raport że kilka czujników, takich jak pulsoksymetr krwi, zostało wyciągniętych w ostatniej chwili, ponieważ nie były wystarczająco dokładne. jabłko sprzedał około 15 milionów zegarków w zeszłym roku .



Zamiast tego inspiracja dla dzisiejszych ogłoszeń wyewoluowała z innego wysiłku. Rok temu, współpracując z firmą Friend, Apple stworzył oprogramowanie o nazwie ResearchKit, które ma pomóc badaczom medycznym, którzy chcieli przeprowadzać ankiety i badania wśród posiadaczy iPhone'ów. Pomysł polegał w zasadzie na pozyskiwaniu badań medycznych przez społeczność. Do tej pory trwa co najmniej 20 badań – nad czerniakiem, astmą, chorobami serca i napojami energetycznymi – które objęły ponad 100 000 pacjentów.

W przeciwieństwie do innych chorób, które są diagnozowane na podstawie pobranej krwi lub skanu, Parkinson jest nadal diagnozowany osobiście przez lekarza, który ocenia zdolność danej osoby do wykonywania różnych skoordynowanych ruchów. Badacze mPower, którzy zebrali dane od ponad 9000 osób, wierzyli, że ich dane telefoniczne wskazują im, kto musi zmienić leki. Wydawało się również, że pokazuje, kto miał chorobę. Niektórzy ludzie, którzy zapisali się jako zdrowi ludzie z grupy kontrolnej, mieli chorobę Parkinsona. Może zaznaczyli niewłaściwe pole. A może nawet nie wiedzieli, że są chorzy.

Aplikacja umożliwiła prowadzenie badań w bezprecedensowy sposób, mówi Ray Dorsey, badacz zajmujący się chorobą Parkinsona z University of Rochester Medical School, który pomógł w stworzeniu aplikacji mPower. Pojawiło się wtedy pytanie, czy jeśli możesz nacisnąć przycisk i wziąć udział w badaniach, czy możesz nacisnąć przycisk i uzyskać dostęp do opieki? W przypadku choroby Parkinsona uważamy, że odpowiedź brzmi tak.

Dorsey mówi, że aplikacja na telefon, która może diagnozować lub monitorować chorobę Parkinsona, może przynieść korzyści milionom ludzi w Chinach i innych częściach świata, którzy nie mają dostępu do neurologów. Może również pomóc wielu Amerykanom z chorobą Parkinsona. Dorsey mówi, że 40 procent Amerykanów z tą chorobą w wieku powyżej 65 lat nie spotyka się z neurologiem.

Williams mówi, że od razu chciał wiedzieć, kiedy aplikacja zostanie przekształcona w narzędzie kliniczne. Ale niektórzy neurolodzy, z którymi Apple konsultował się, sprzeciwili się temu pomysłowi, mówiąc, że najpierw będą musieli zbadać dane, prawdopodobnie przez lata.

W grudniu Williams zdecydował się na zniecierpliwienie. Powiedział wtedy, że firma postanowiła popchnąć koncepcję aplikacji Parkinsona do przodu, aby pokazać, w jaki sposób można ją faktycznie wykorzystać w terapii klinicznej z ludźmi.

Od tego czasu wydaje się, że plany dotyczące jednej aplikacji Parkinsona przekształciły się w szerszą koncepcję oprogramowania, którą Apple zaprezentował dzisiaj. Przyjaciel mówi, że mPower doda funkcje, dzięki którym pacjenci będą mogli śledzić swoją reakcję na leki i tworzyć comiesięczny raport w formacie PDF, który może być wysyłany e-mailem do lekarzy.

Jednym z pytań, przed którymi stoi Apple, starając się zapewnić pacjentom więcej danych, jest to, w którym momencie aplikacje do śledzenia telefonu stają się regulowanymi urządzeniami medycznymi. Firma Apple spotkała się z amerykańską Agencją ds. Żywności i Leków w sprawie planów dotyczących aplikacji i: według podsumowania Podczas jednego z tych spotkań firma uważa, że ​​przy większej liczbie czujników w telefonach istnieje możliwość robienia więcej z urządzeniami i że może istnieć moralny obowiązek robienia więcej.

FDA dostrzega rozróżnienie między aplikacjami, które po prostu śledzą informacje, a tymi, które dają diagnozę lub inne konkretne wskazówki medyczne. Test, który mierzy poziom cukru we krwi, byłby regulowany, ale aplikacja, która pozwala osobie zobaczyć informacje z odczytów poziomu glukozy, nie byłaby regulowana. Sprawy mogą być mętne w przypadku aplikacji takich jak mPower, które starają się zbierać znaczące pomiary bezpośrednio z telefonu.

Williams twierdzi, że dane zbierane przez telefon teoretycznie nie różnią się od tego, co pacjent mógłby o sobie zapisać na kartce papieru, a więc nie powinny być regulowane. W praktyce mogą wystąpić istotne różnice, ponieważ telefon może zebrać 500 000 punktów danych na temat osoby w ciągu kilku miesięcy. To wciąż jest w sferze śledzenia, przekonuje Przyjaciel. Ale jeśli to powiedział, zauważyłem to i powinieneś to zrobić, to jest sfera przewodnictwa, a my tego nie robimy.

Nikt nie słucha?

Każda z ogłoszonych dzisiaj aplikacji może być zupełnie inna. Aplikacja opracowywana przez Texas Medical Center jest bliższa interaktywnej, cyfrowej wersji grubego pakietu porad, które pacjenci zabierają do domu po operacji, ale będzie również zbierać informacje od pacjentów, mówi William McKeon, dyrektor ds. strategii i operacyjny konglomerat szpitalny, w skład którego wchodził MD Anderson Cancer Center.

McKeon twierdzi, że aplikacja centrum będzie komunikować się bezpośrednio z elektroniczną kartoteką medyczną jego szpitala. W dzisiejszych czasach jest to konieczne, aby lekarze z niego korzystali. Jeśli aplikacja nie znajduje się w elektronicznej dokumentacji medycznej, lekarze pomyślą, że to Fitbit. Powiedzą: „Świetnie, Antonio, byłeś aktywny”, ale nie mogą tego użyć, mówi.

Czy zachęcając programistów do łączenia telefonów z komputerami szpitalnymi, firmy technologiczne narażają się na ryzyko przytłaczania lekarzy informacjami, których nie potrzebują? McKeon mówi, że lekarze w jego szpitalu głosowali przeciwko zachęcaniu pacjentów do robienia zdjęć nacięć klatki piersiowej podczas gojenia. Lekarze powiedzieli, że nie chcemy, aby pacjenci zmieniali się w lekarzy, mówiąc: „Och, to wygląda trochę inaczej” – mówi. Mówi, że w większości aplikacja byłaby po to, aby uspokoić pacjentów, gdy wszystko pójdzie gładko.

Pacjenci będą również musieli wiedzieć, że tylko dlatego, że są połączeni ze szpitalem, nikt nie zadzwoni do nich o 2 w nocy, jeśli ich poziom glukozy we krwi wzrośnie. Mówi, że nikt nie siedzi na końcu kolejki i obserwuje wszystko. Nie chcemy przerywać normalnych rzeczy – jeśli źle się poczujesz, zadzwoń do lekarza, idź na ER. Zgodnie z prawem musimy powiedzieć, że jest to informacja dodatkowa i za to odpowiadasz. Lekarz nie może być na haczyku.

ukryć