AT&T zwraca się do zewnętrznych programistów w poszukiwaniu innowacji





Aby stworzyć aplikację, która umożliwia osobom niesłyszącym korzystanie ze smartfonów, przedsiębiorca Kunal Batra potrzebował oprogramowania, które zamienia mowę w tekst. Nie było mowy, żeby jego startup, General Machines, chciał tworzyć od podstaw tak skomplikowane oprogramowanie.

Batra przetestował więc Google Voice i Twilio, ale ostatecznie zdecydował, że program AT&T do zamiany mowy na tekst Watson — udoskonalane i ulepszane przez dziesięciolecia w laboratoriach badawczych firmy telekomunikacyjnej — spisywały się najlepiej. Jego aplikacja na telefon, hrabia , teraz działa poprzez bezpłatny dostęp do oprogramowania na serwerach AT&T, chociaż Barta spodziewa się, że w końcu zapłaci około pensa za minutę.

Decyzja Batry liczy się jako małe zwycięstwo AT&T, które agresywnie szuka pomocy z zewnątrz w zarządzaniu tym, co nazywa jedną z największych i najszybszych fal zmian technologicznych w historii: rozwojem mobilnego Internetu.



Mimo że ma budżet na badania wynoszący 1,2 miliarda dolarów, ponad 1300 pracowników badawczo-rozwojowych i spuściznę wynalazczą sięgającą Bell Laboratories, zasoby te wydają się obecnie niewielkie w porównaniu z armią programistów, którzy zaczęli tworzyć aplikacje mobilne na iPhone'y i Androida urządzenia działające w sieci AT&T. Aby nadążyć, AT&T realizuje nową strategię mającą na celu przyciągnięcie uwagi programistów. Organizuje konkursy programistyczne, wydał 100 milionów dolarów na otwarcie kilku centrów innowacji, w których jego pracownicy mogą współpracować ze startupami, i, co najważniejsze, zaczął rozpowszechniać podstawową walutę ekonomii aplikacji — tani i łatwy dostęp do przydatnych danych, w tym strumieni informacji o tym, co robią jego klienci, a także o oprogramowaniu takim jak Watson.

Dla AT&T jest to krok w kierunku outsourcingu innowacji produktowych, działalności, którą w przeszłości podejmowała sama, albo z wewnętrznymi inżynierami, albo poprzez zawieranie umów z wymaganiami projektowymi. Teraz, przynajmniej w przypadku aplikacji mobilnych, pieniądze i wysiłki AT&T są również przeznaczane na adaptację technologii, dopracowanie wizerunku i dzielenie się przychodami wymagane do utrzymania zdrowego ekosystemu współpracowników zewnętrznych, którzy mają nadzieję wprowadzić dla niego innowacje.

Inne firmy o ugruntowanej pozycji, w tym FedEx i Ford, również łamią otwarte dane, niegdyś uważane za ściśle zastrzeżone. FedEx otworzył dostęp do danych śledzenia przesyłek (jeden deweloper stworzył aplikację do pomiaru emisji dwutlenku węgla dla każdej wysłanej paczki). Ford dał niektórym programistom dostęp do danych z centralnych komputerów swoich samochodów, mając nadzieję, że wymyślą sprytne pomysły, takie jak aplikacje śledzące zużycie paliwa podczas jazdy (patrz Zakłady Forda na samochód cyfrowy).



Dla AT&T ironią jest to, że pomógł zapoczątkować erę aplikacji, gdy Apple wprowadził iPhone'a w 2007 roku. AT&T była wyłącznym przewoźnikiem, ale to Apple skoczyło na pozycję najbardziej cenionej firmy na świecie. Programiści wdarli się na platformę Apple, pisząc ponad 600 000 aplikacji na telefon.

Ta zmiana jest pod pewnymi względami niebezpieczna dla biznesu AT&T. Weźmy na przykład Skype, oprogramowanie należące do firmy Microsoft do wykonywania połączeń przez Internet. Coraz więcej osób korzysta z aplikacji mobilnej Skype do wykonywania połączeń ze swoich telefonów, ale ponieważ jest ona zasilana strumieniami danych, a nie planem głosowym, AT&T może nie zarabiać tak dużo na tych rozmowach. Co gorsza, takie aplikacje osłabiają markę telefonicznego giganta. Ludzie teraz mówią, że będę Skype, ale nigdy Co powiesz na połączenie AT&T?

Powoli są wypychani i nie chcą stać się prostą rurą, mówi Fima Katz, dyrektor generalny Tiggzi, firmy zajmującej się tworzeniem aplikacji mobilnych, która współpracowała z AT&T. Wszyscy jedzą lunch.



Aby się dostosować, firma ściga się, aby udostępnić swoje systemy programistom i przyspieszonym aplikacjom korzystającym z danych AT&T. Zastosowana technologia jest znana jako interfejsy programowania aplikacji lub API. Są to programy, które pozwalają AT&T zapewniać zewnętrznym aplikacjom dostęp w czasie rzeczywistym do danych lub usług, takich jak Watson, które chce udostępnić. Według Jona Summersa, starszego wiceprezesa AT&T ds. platform wzrostu, AT&T oferuje obecnie 79 interfejsów API, które przetwarzają pięć miliardów wywołań każdego miesiąca (każde wywołanie jest żądaniem zewnętrznego programu o dane), w porównaniu z 300 milionami wywołań miesięcznie w 2009 roku.

Interfejs API, który umożliwia aplikacjom łączenie się z Watsonem, wydany tego lata, jest najnowszym dodatkiem AT&T. Inni udostępniają lokalizację geograficzną telefonu, zezwalają na płatności lub mogą zaszyfrować dokument. Jeszcze inny współpracuje z usługą telewizyjną AT&T U-Verse; programiści w Miso, startupie, wykorzystali go do stworzenia aplikacji, która pozwala ludziom wchodzić w interakcje z przyjaciółmi, którzy oglądają ten sam program.

Summers twierdzi, że interfejsy API nie tylko pomagają wzbudzić zainteresowanie wśród zewnętrznych programistów, ale także przyspieszą projekty wewnątrz AT&T. Szacuje, że korzystanie z nich pomoże AT&T w skróceniu średniego czasu opracowywania produktu do sześciu miesięcy, z 18 do 24 miesięcy.



W porównaniu z wieloma firmami wysiłki AT&T są wciąż na początku. Witryna Klout, która podaje ludziom oszacowanie ich wpływu na sieci społecznościowe, takie jak Facebook, powiedziała na początku tego roku, że jej interfejs API otrzymywał ponad miliard połączeń dziennie. Twitter pozyskał ponad 15 miliardów w ciągu jednego dnia.

Jeśli AT&T odniesie sukces, może się okazać, że napędzanie wynalazczości innych firm ma wady. Na przykład Twitter ograniczył ostatnio uprawnienia do korzystania z jego interfejsu API po podjęciu decyzji, że dzieje się zbyt wiele innowacji — zbyt wiele firm używało danych o tweetach do tworzenia produktów, które nie przyniosły korzyści Twitterowi (patrz Startupy martwią się, że Twitter i Facebook są Blokowanie ich drogi).

Niektóre interfejsy API AT&T mogą w podobny sposób umożliwić programistom konkurowanie z firmą. Na przykład rządy stanowe i Federalna Komisja Łączności są prawnie zobowiązane do świadczenia usług komunikacyjnych osobom niesłyszącym. Firmy telekomunikacyjne, w tym AT&T, zatrudniają obecnie operatorów do przekazywania SMS-ów osób niesłyszących, obciążając rządy stawkami przekraczającymi 1 dolara za minutę.

Batra, przedsiębiorca Deaftel, mówi, że jego propozycja jest dokładnie taka: jego aplikacja oparta na AT&T zrobi to za znacznie mniej.

ukryć