211service.com
Badanie manipulacji emocjonalnych Facebooka to tylko ostatni wysiłek dla użytkowników prod
Kontrowersyjny Facebook badanie Badanie, czy może manipulować nastrojami ludzi poprzez dostosowywanie ich kanałów informacyjnych w celu faworyzowania negatywnych lub pozytywnych treści, wywołało szczególnie negatywną reakcję emocjonalną, ale jest to dalekie od pierwszego wysiłku sieci społecznościowej, by kontrolować zachowanie użytkowników.
Dzięki ogromnym ilościom danych napływających od ponad miliarda użytkowników, firma ma wyjątkową pozycję do badania każdego ich ruchu i przeprowadzania eksperymentów, mierząc, jak zmienia się zachowanie w różnych warunkach (zobacz Co wie Facebook ). To pomaga Facebookowi przekonać użytkowników do spędzania większej ilości czasu na stronie. Ale w ciągu ostatnich trzech lat badał również wszystko, od głosowania po zachęcanie ludzi do dawstwa narządów.
Firma posiada zespół ds. analizy danych, który zajmuje się przeprowadzaniem eksperymentów, zarówno w celu realizacji celów biznesowych, jak i prowadzenia dodatkowych badań z zakresu nauk społecznych, często ze współpracownikami ze środowisk akademickich. Inni naukowcy prowadzą badania na Facebooku bez współpracy z firmą — po prostu obserwując użytkowników lub tworząc aplikacje, które proszą ich o udział w projekcie.
Ostatnie badanie, przeprowadzone w styczniu 2012 r., ale opublikowane dopiero niedawno, uderzyło częściowo dlatego, że miało negatywny wpływ na niektórych użytkowników, ale także dlatego, że dotknięci użytkownicy nie zostali poproszeni o zgodę na udział (zgoda na warunki Facebooka została uznana za zgoda).
Tym, co wyróżnia to badanie, jest to, że uczestnicy nie wyrazili wyraźnej zgody na udział w eksperymentalnej manipulacji w badaniu, a wyniki zostały opublikowane, mówi Lorrie Cranor, informatyk z Carnegie Mellon University, gdzie kieruje Laboratorium prywatności i bezpieczeństwa użytkowego CyLab .
Facebook przeprowadził eksperyment na 689 003 użytkowników, aby sprawdzić, czy może manipulować ich emocjami, zmieniając wybór postów w ich kanałach informacyjnych. Jedna grupa miała odfiltrowane historie z pozytywnymi słowami; inna grupa eksperymentalna miała odfiltrowane historie z negatywnymi słowami. Jako grupa, osoby poddane tym zmianom miały tendencję do pisania postów, które odzwierciedlały te nastroje, choć efekt był niewielki.
Ale małe efekty mogą się sumować. Wcześniejsze badania Facebooka wykazały, że stosunkowo niewielka restrukturyzacja jego stron i podpowiedzi może mieć znaczące skutki społeczne. Być może najbardziej dramatycznie, badanie z 2012 r. wykazało, że w dniu wyborów w 2010 r., kiedy Facebook opublikował przypomnienia o głosowaniu, akcja ta skłoniła do głosowania 340 000 więcej osób niż miałoby to miejsce w innym przypadku (patrz Jak Facebook poprowadził głosujących do sondaży).
A w 2012 roku Facebook pokazał, że może mieć moc skłonienia ludzi do oddania narządów. Firma umieściła klikalne pole na stronach osi czasu, aby ludzie mogli wskazać, że są zarejestrowanymi dawcami — kampania wiązała się z ogromnym wzrostem liczby zapisów dawców. (W tym przypadku jednak obszerne relacje medialne dotyczące wysiłków Facebooka skomplikowały analizę, czy wysiłek Facebooka bezpośrednio spowodował wzrost liczby zapisów).
Pod pewnymi względami opublikowane badania Facebooka są tylko częścią ogromnych, nieustających wysiłków na rzecz manipulacji w Internecie. O wiele bardziej niepokojący jest ogólny brak przejrzystości w zakresie praktyk Facebooka, mówi Zeynep Tufeki, adiunkt na Uniwersytecie Karoliny Północnej w Chapel Hill i były pracownik Centrum Polityki Technologii Informacyjnych na Uniwersytecie Princeton. Martwię się o te praktyki — codzienne testowanie i manipulowanie doświadczeniem użytkownika. Co jeszcze robi Facebook na co dzień? Nie mamy pojęcia.
Wydobywanie danych osobowych to biznes warty miliardy dolarów (patrz Dane skłoniły mnie do zrobienia tego ) zaprojektowany w celu wywoływania zakupów, gromadzenia gałek ocznych i kształtowania zachowań. Reklama i media cały czas pracują nad manipulowaniem naszymi emocjami, więc nie uważam tego badania za szczególnie problematyczne, mówi Cranor. Wszyscy jesteśmy szczurami laboratoryjnymi, nie zdając sobie z tego sprawy.
Prawdziwym problemem, jak twierdzą Cranor i inni, może być to, że gdy w badanie emocji biorą udział instytucje akademickie — naukowcy z Uniwersytetu Cornell i Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco — ich komisje naukowe powinny przyjrzeć się bliżej. Obecnie odbywa się to głównie przy zaangażowaniu funduszy federalnych.
Federalna polityka ochrony ludzi w badaniach finansowanych przez władze federalne, zwana wspólna zasada , wymaga, aby uczestnicy wyrazili świadomą zgodę, a opis procedur zawiera opis wszelkich możliwych do przewidzenia zagrożeń lub niewygód dla uczestnika. Facebooka Polityka Prywatności jest znacznie bardziej niejasny, mówiąc, że może wykorzystywać Twoje dane do operacji wewnętrznych, w tym rozwiązywania problemów, analizy danych, testowania, badań i ulepszania usług.
Ten brak zgody dotyczy Antonio Damasio, neurologa z University of Southern California, który dokonał kluczowych odkryć w zrozumieniu procesów mózgowych leżących u podstaw emocji. Zgadzam się, że manipulacja emocjami jest dość powszechna, nie tylko w sieci, ale w życiu codziennym – mówi. Na tym polega reklama w ogóle, a marketing w szczególności, ale to nie upoważnia badaczy do przeprowadzania eksperymentów bez odpowiedniej zgody. Nie potrafię znaleźć usprawiedliwienia dla takiego zachowania i nie mogę go tolerować.
W poniedziałek Facebook powiedział, że nie ma nic do dodania poza przeprosiny jej badacz, Adam Kramer, napisał w tej sprawie.