211service.com
Bańka do udostępniania zdjęć
Intensywni użytkownicy aparatów cyfrowych mogą skończyć z dziesiątkami tysięcy zdjęć na swoich dyskach twardych. I – biorąc pod uwagę trudności związane z wyszukiwaniem, porządkowaniem, tworzeniem podpisów i udostępnianiem dużej liczby zdjęć cyfrowych – wiele z tych zdjęć nigdy więcej nie zostanie wyświetlonych.
W 2004 roku kanadyjski startup Ludicorp zaczął naprawiać ten problem za pomocą swojego Flickr strona fotoblogowania. W przeciwieństwie do komercyjnych usług albumów fotograficznych, takich jak Snapfish i Kodaka Galeria EasyShare , które zostały zaprojektowane głównie z myślą o pomaganiu ludziom w kupowaniu odbitek, Flickr (obecnie należący do Yahoo) udostępnił fotografom cyfrowym proste narzędzia internetowe do opisywania określonych obszarów zdjęć, takich jak twarze znajomych, oraz do oznaczania zdjęć tagami, które można przeszukiwać, co ułatwia ich aby inni mogli je znaleźć (zobacz Oznaczanie to jest ).
Ale funkcje Flickr są nadal w dużej mierze ręczne. Udostępnianie zdjęć na stronie oznacza wysyłanie znajomym nowych linków za każdym razem, gdy przesyłasz nowe zdjęcia. Co więcej, przy każdym zdjęciu należy wpisać tagi, a identyfikacja cioci Marty na zdjęciach z zeszłorocznej imprezy przy basenie nadal oznacza rysowanie ramki wokół jej twarzy przy każdym ujęciu i dodawanie notatek.
Teraz dwa nowe startupy, Udostępnij Bubble oraz Rija , zapewniają usługi udostępniania zdjęć podobne do Flickr, ale z imponującymi nowymi funkcjami: pokazami slajdów z ulepszonym dźwiękiem, które można osadzić na dowolnej stronie internetowej, automatycznym pobieraniem nowych zdjęć na komputery znajomych oraz skomputeryzowanym rozpoznawaniem twarzy i tagowaniem.
Kilka tygodni temu BubbleShare zrobiło furorę dzięki swojemu początkowemu produktowi: systemowi online do tworzenia pokazów slajdów, które można oglądać w jego witrynie lub wstawiać do innych witryn, takich jak blogi (patrz Tworzenie pokazu slajdów z narracją w Internecie ). A dzisiaj* BubbleShare wprowadził wersję beta BubbleBar, która idzie o krok dalej, umieszczając obrazy bezpośrednio na pulpicie Twojego lub Twoich znajomych.
BubbleBar pobiera obrazy z internetowych albumów BubbleShare i wysyła paradę miniatur w dół pulpitu komputera, jak taśma filmowa; umieszczenie kursora myszy nad jedną z miniatur powoduje wyświetlenie większej wersji wraz z podpisami i komentarzami. Ale to nie wszystko. BubbleBar wyszukuje również nowe albumy opublikowane na BubbleShare przez Twoich znajomych i automatycznie je pobiera. Tak więc, jeśli Twoi znajomi fotografowie są wystarczająco płodni, możesz codziennie budzić się z nowym zestawem zdjęć, bez kiwnięcia palcem.
[* Dodatek: 30.03, 18:50 EST : Kiedy oryginalna wersja tej historii trafiła do druku zeszłej nocy, BubbleShare nie uruchomił jeszcze publicznej wersji beta BubbleBar. Zrobił to dzisiaj, wraz z kilka innych nowych funkcji takie jak możliwość głosowania na najlepsze pokazy slajdów i dodawania do zdjęć podpisów przypominających bąbelki. Odpowiednio zaktualizowaliśmy historię. - -Wyd. ]
Pomysł BubbleShare dotyczący automatycznego pobierania udostępnionych zdjęć został zainspirowany przez sok roślinny , której cyfrowa ramka na zdjęcia jest na rynku od 2000 roku. Każdej nocy ramka Ceiva łączy się telefonicznie z internetową kolekcją zdjęć przesłanych przez właściciela lub jego przyjaciół i rodzinę. Uwielbiamy to, co robi Ceiva, mówi dyrektor generalny BubbleShare Albert Lai. Chcieliśmy przenieść to doświadczenie na komputer.
Adnotacje do zdjęć i tagowanie to kolejny żmudny proces, który oprogramowanie zaczyna przejmować. Podobnie jak Flickr lub BubbleShare, Riya umożliwia użytkownikom przesyłanie nieograniczonej liczby zdjęć; różnica polega na tym, że jego oprogramowanie (wydane w wersji beta 21 marca) wykorzystuje techniki pochodzące z badań widzenia komputerowego do badania przesyłanych obrazów i wybierania twarzy, które zostały przeszkolone w rozpoznawaniu. Kiedy te konkretne obrazy pojawiają się na stronie Riyi, twarze zidentyfikowane przez oprogramowanie są oznaczone pudełkiem i etykietą przypominającą Flickr.
Zasadniczo użytkownik Riyi może przesłać całą kolekcję zdjęć i umożliwić technologii rozpoznawania twarzy w witrynie kategoryzację ich według osób, które się w nich pojawiają. Później użytkownikowi łatwiej jest znaleźć stare zdjęcia lub innym osobom natrafić na nie podczas wyszukiwania obrazów.
Oprócz twarzy oprogramowanie Riyi może odczytywać tekst widoczny na zdjęciach i wykorzystywać te informacje do tworzenia tagów. Na przykład, jeśli ty i twoja rodzina pojawicie się przed znakiem stacji metra Piccadilly Circus w Londynie, Riya może automatycznie nadać zdjęciu tag Londyn. W przyszłości, jak twierdzi firma, ich oprogramowanie będzie w stanie rozpoznawać również dobrze znane obiekty, takie jak zabytki.
Zarówno BubbleShare, jak i Riya oferują bezpłatne przesyłanie i przechowywanie oraz planują zarabiać na publikowaniu reklam obok internetowych albumów fotograficznych użytkownika. Konkretne wyświetlane reklamy zostaną określone przez system reklamowy oparty na słowach kluczowych, podobny do systemu Google AdWords. W przypadku Riyi tagi automatycznie pochodzące ze zdjęć użytkowników mogą być używane jako słowa kluczowe – tak, że na przykład zdjęciu znaku powitalnego National Park Service w Alcatraz mogą towarzyszyć reklamy promów w Zatoce San Francisco.
Ludzie będą potrzebować coraz więcej pomocy, gdy ich cyfrowe zdjęcia będą się gromadzić, mówi Ed Lee, analityk fotografii cyfrowej w firmie badawczej InfoTrends w Weymouth, MA. Ci użytkownicy [aparatów cyfrowych] będą mieli na swoich komputerach dziesiątki tysięcy obrazów – a nawet użytkownicy słabi są prawdopodobnie nadal w setkach lub niewielkich tysiącach, mówi. Osobiście mam około 15 000 zdjęć, które zgromadziłem przez sześć lat. W dużym schemacie rzeczy naprawdę ważne będzie, aby móc znajdować swoje zdjęcia w dowolnym miejscu i czasie, bez względu na to, gdzie się znajdują.
Jedyne zmartwienie Lee dotyczy najnowszych zbiorów startupów udostępniających zdjęcia: jak utrzymają się finansowo, biorąc pod uwagę, że nie pobierają opłat, takich jak roczna subskrypcja Flickr w wysokości 24,95 USD za konto umożliwiające nieograniczone przesyłanie? Lee mówi, że jest tylko tyle pieniędzy z reklam. I tylko niewielki procent ludzi – mniej niż jedna czwarta – twierdzi, że jest gotów zapłacić trochę pieniędzy za usługę fotograficzną typu premium. Istnieje możliwość rynkowa, ale nie jest jasne, skąd mają pochodzić pieniądze.