211service.com
Bezpieczne SMS-y podczas chodzenia? Wkrótce może być do tego aplikacja
Ostatnim razem, gdy widziałeś, jak ktoś wchodzi do latarni, skupiając się uważnie na smartfonie, prawdopodobnie pomyślałeś: To było głupie! Gdybyś był Juanem-Davidem Hincapié-Ramosem, mógłbyś pomyśleć: Powinna istnieć do tego aplikacja.
Hincapié-Ramos , doktorant z laboratorium interakcji człowiek-komputer na Uniwersytecie Manitoba w Winnipeg w Kanadzie właśnie nad tym pracuje. Jego system o nazwie CrashAlert wykorzystuje kamerę wykrywającą głębię do wykrywania przeszkód i wyświetla ostrzeżenie na ekranie smartfona, zanim w nie uderzysz, umożliwiając bezpieczne poruszanie się po miejscach publicznych bez odrywania wzroku od telefonu. Możesz pomyśleć, że najlepszym rozwiązaniem byłoby odłożenie telefonu, ale Hincapié-Ramos mówi, że nie jest to realistyczne.
Ludzie nie przestaną po prostu pisać SMS-ów i chodzić, a żeby włączyć [telefony komórkowe] do naszych codziennych nowych nawyków, muszą pomóc w rzeczach, które nam zabierają, takich jak widzenie peryferyjne, mówi.
Hincapié-Ramos ma nadzieję, że w końcu jego technologia zostanie zintegrowana ze smartfonami, potencjalnie pomagając złagodzić rosnącą liczbę posiniaczonych ego i czoła. Uważa, że może to być tylko jeden ze sposobów, w jaki nasze telefony będą coraz bardziej świadome otoczenia. Testy prototypu są szczegółowo opisane w skrócie papier współautor z University of Manitoba profesor nadzwyczajny Pourang Irani , który zostanie zaprezentowany w maju na Konferencja Computer Human Interaction w Paryżu.
Prototyp składa się z siedmiocalowego tabletu Acer z podłączonym z tyłu sensorem Microsoft Kinect — łatwym, niedrogim (choć nieporęcznym) sposobem na dodanie kamery wykrywającej głębię do urządzenia mobilnego. Laptop i duża bateria zasilająca Kinect są noszone w plecaku.
Aby zasymulować zadanie, które wymagało takiej samej koncentracji, jak pisanie wiadomości, ale także pozwoliło naukowcom zmierzyć, w jaki sposób użytkownicy są ostrzegani o zbliżających się przeszkodach, Hincapié-Ramos zbudował aplikację na Androida z Whac-a-Mole – jak gra, w którą jego ośmiu badanych — wszyscy przyzwyczajeni do pisania SMS-ów podczas chodzenia — grało na tablecie, starając się jak najlepiej poruszać w ruchliwej stołówce. Aby upewnić się, że każdy badany napotkał co najmniej cztery potencjalne kolizje, poinstruowano również ochotnika, aby stanął mu na drodze.
Naukowcy próbowali ostrzegać uczestników o przeszkodach uchwyconych przez kamerę głębi na kilka różnych sposobów w prostokącie u góry ekranu (jednak za każdym razem pojawiały się małe czerwone kwadraty, gdy przeszkoda znajdowała się w promieniu dwóch metrów). Rejestrowali, jak długo użytkownicy szli, nie wpadając na nic, ile moli walnęli i jakie rodzaje uderzeń napotkali (lub uniknęli). Hincapié-Ramos mówi, że podczas korzystania z CrashAlert badani czuli się bezpieczniej i wcześniej schodzili z drogi przeszkodom, bez uszczerbku dla ich wydajności w grze.
Teraz naukowcy budują samowystarczalny prototyp i pracują nad udoskonaleniem oprogramowania. Hincapié-Ramos uważa, że producenci telefonów mogliby z łatwością dodać do nich funkcję wykrywania przeszkód. Uważa, że w końcu taka komputerowa wizja może sprawić, że nasze smartfony będą bardziej świadome otoczenia.
Te długoterminowe cele mogą być przydatne, ale przynajmniej pomysł CrashAlert jest odstraszający: Clifford Nass , profesor na Uniwersytecie Stanforda, który bada interakcje człowiek-komputer. Postrzega go jako uosobienie usunięcia zarówno ze świata fizycznego, jak i społecznego.
Dlaczego chcemy zachęcać ludzi do odłączenia się od świata? On pyta.
Ale Juan Pablo Hourcade , profesor nadzwyczajny interakcji człowiek-komputer na Uniwersytecie w Iowa, mówi, że chociaż ludzie korzystający z CrashAlert mogą mieć mniej powodów do zwracania uwagi na otoczenie, być może może to również zachęcić ich do bardziej towarzyskich, informując ich, kiedy znajomy jest tuż obok.