Biali supremacjoniści natknęli się na ogromny problem w testach genetycznych przodków

Kategoria: Biotechnologia Opublikowany 16 sierpnia

Okazuje się, że neonaziści kopią testy genetyczne — ale często nie podobają im się wyniki. Dwóch socjologów, Aaron Panofsky i Joan Donovan, przedzierało się przez lata postów na stronie internetowej Stormfront poświęconej białej supremacji w poszukiwaniu relacji osób, które poddały się testom genetycznym potwierdzającym ich białość. Para śledziła 153 użytkowników, którzy przeszli testy, omawiając swoje wyniki w 3000 postów na stronie. Około dwie trzecie z nich było rozczarowanych wynikami, które wykazały, że mają w swoim genomie coś innego niż białe europejskie pochodzenie. Znakomity kawałek w Stat w pracy mówi o tym, jak społeczność internetowa radziła sobie z niewygodnymi ustaleniami. Wystarczy powiedzieć, że sprawy szybko stały się dziwne.





Co zaskakujące, kiedy rasiści usiłowali znaleźć sposoby na zdyskredytowanie testów, natknęli się na bardzo realną kontrowersję wśród naukowców. Firmy przeprowadzające testy, takie jak 23andMe i Ancestry.com, starają się przyporządkować liczby wykrywanym wariantom genetycznym. Więc możesz otrzymać, jak zrobił to jeden z wybitnych zwolenników białej supremacji, test stwierdzający, że twoje geny są w 86 procentach z Europy i 14 procent z Afryki Subsaharyjskiej.

Jak mówi artykuł Stat, firmy testujące wykonują dużo pracy, aby spróbować zweryfikować te liczby – ale są one niezwykle trudne do ustalenia. Ludzie dużo się przemieszczają, a nasze wyobrażenia o tym, co stanowi grupę genetyczną pod względem geograficznym, są w rezultacie dość niejasne. To może dać rasistom pewne pole manewru do kwestionowania wyników, które im się nie podobają. Ale oznacza to również, że wszelkie próby udowodnienia „czystości” rasowej przechodzą od zwyczajnie groteski do, mówiąc genetycznie, całkowicie absurdu.