Bitcoin nie ma właściwości prawdziwej waluty

Bitcoin stał się sensacją w 2013 roku, kiedy wartość pojedynczej jednostki wirtualnej waluty wzrosła z 13 dolarów do ponad 1000 dolarów, a ludzie zaczęli używać go do codziennego handlu (patrz wykres na stronie 18). Podróżnicy zwiedzili świat utrzymujący się z bitcoinów. W kawiarni w Vancouver pojawił się bankomat Bitcoin. A komisja Senatu USA przeprowadziła przesłuchania, podczas których regulatorzy pozytywnie komentowali Bitcoin i inne wirtualne waluty.





David Yermac

David Yermac

Bitcoin nie jest emitowany przez rząd lub firmę, ale przez kod komputerowy, który działa w zdecentralizowanej, dobrowolnej sieci. Znalazł użytkowników wśród entuzjastów komputerów i przeciwników systemu bankowego (patrz Marginally Use). Jednak ekonomiści pozostają sceptyczni co do trwałej siły Bitcoina, ponieważ brakuje mu wielu atrybutów użytecznej waluty. Pieniądz ma służyć trzem celom: funkcjonuje jako środek wymiany, jednostka rozliczeniowa i magazyn wartości. Bitcoin prawdopodobnie spełnia pierwsze kryterium, ponieważ coraz większa liczba handlowców akceptuje go jako płatność. Ale słabo sprawdza się jako jednostka rozliczeniowa i magazyn wartości.

Ekstremalne wahania Bitcoina podważają jakąkolwiek użyteczną dla niego funkcję w tych rolach. W 2013 r. jego zmienność była trzy do czterech razy wyższa niż w przypadku typowych akcji, a jej kurs wymiany z dolarem był około 10 razy bardziej zmienny niż w przypadku euro, jena i innych głównych walut. Cena dolara Bitcoin nie wykazuje korelacji z kursami wymiany dolara w stosunku do innych walut. Nie koreluje też z wartością złota. W przypadku waluty, której wartość jest tak niezwiązana, zabezpieczenie przed ryzykiem jest prawie niemożliwe.



Bitcoinowi brakuje również dodatkowych cech, które zwykle kojarzą się z walutami. Nie można go zdeponować w banku; zamiast tego musi być przechowywany w cyfrowych portfelach, które okazały się podatne na ataki złodziei i hakerów. Nie ma nic porównywalnego z ubezpieczeniem depozytów, z którego korzystają konsumenci banków. Żaden pożyczkodawca nie używa bitcoinów jako jednostki rozliczeniowej dla kredytu konsumenckiego, kredytów samochodowych lub kredytów hipotecznych, a żadne karty kredytowe lub debetowe nie są denominowane w bitcoinach.

Nawet jeśli zmienność zmaleje, a waluta znajdzie swoje miejsce w światowym systemie płatniczym, ma kolejną fatalną wadę ekonomiczną. Tylko 21 milionów jednostek może być kiedykolwiek wyemitowanych, a stała podaż pieniądza jest nie do pogodzenia z rozwijającą się gospodarką. W gospodarce zdominowanej przez bitcoiny pracownicy musieliby co roku akceptować cięcia płac, a ceny towarów stopniowo spadałyby. Takie warunki mogą prowadzić do niepokojów społecznych, przypominających ruchy wolnosrebrne i populistyczne z końca XIX wieku – ironiczna konsekwencja waluty znanej z futurystycznego szyku.

David Yermack jest profesorem w New York University Stern School of Business i dyrektorem NYU Pollack Center for Law and Business.



ukryć