Blockchainy zużywają ogromne ilości energii — ale istnieje plan, aby to naprawić

Jan Malta





To podstawa każdego sporu o to, czy Bitcoin ma długoterminową przyszłość: Tak, super fajne, że eliminuje potrzebę zaufanego autorytetu podczas wymiany wartości. Ale czy zdajesz sobie sprawę, ile energii zużywa?

To prawda. Szacuje się, że Bitcoin pożera rocznie mniej więcej tyle energii elektrycznej, co cała Nigeria. Ethereum również połyka elektrony, podobnie jak większość innych kryptowalut. Choć brzmi to źle, istnieje powód, by sądzić, że rozwiązanie może być na wyciągnięcie ręki.

Ten artykuł pojawia się w naszym nowym biuletynie dwa razy w tygodniu, Chain Letter, który obejmuje świat blockchain i kryptowalut. Podpisz tutaj - jest wolne!



Zanim jednak do tego dojdziemy, porozmawiajmy o górnikach. Blockchainy cieszą się dużą popularnością, ale są tylko wspólnymi zestawami danych. To, co ożywia kryptowaluty, takie jak Bitcoin i Ethereum, to sposób, w jaki wszystkie komputery w ich sieciach raz po raz zgadzają się, że to, co mówi blockchain, jest prawdą. Aby to zrobić, używają algorytmu zwanego mechanizmem konsensusu. Prawdopodobnie słyszałeś, że nazywa się to górnictwem. (Zobacz: Czym jest Bitcoin i dlaczego ma znaczenie )

Górnicy kryptowalut robią znacznie więcej niż tylko odblokowują nowe monety. W trakcie tego sprawdzają łańcuch bloków, aby upewnić się, że ludzie nie wydają monet nieuczciwie, i dodają do łańcucha nowe listy transakcji – bloki. To drugi krok, mający na celu zabezpieczenie łańcucha bloków przed atakami, które pochłaniają energię elektryczną.

Ostatecznie górnicy muszą przekształcić każdą listę ostatnich transakcji w podpis, który może służyć jako dowód, że informacje są prawdziwe. Wszyscy górnicy mogą to zrobić, używając narzędzia kryptograficznego, które pobiera dowolne dane wejściowe i wypluwa ciąg pozornie losowych znaków. Ale twórca Bitcoina, Satoshi Nakamoto, uczynił tę część szczególnie trudną.



Nakamoto ustanowił konkurs, którego celem jest ustalenie jako pierwszego bardzo konkretnego podpisu na podstawie trzech danych wejściowych: podpisu poprzedniego bloku, listy nowych transakcji i losowej trzeciej liczby. Ponieważ górnicy nie znają trzeciej liczby, muszą wielokrotnie generować podpisy, aż jeden zgadnie poprawnie. To pochłania ogromną ilość energii, sygnalizując reszcie sieci, że można ufać rozliczeniom górnika.

Ale chociaż ta konkretna metoda osiągania porozumienia – znana jako dowód pracy – jest najbardziej ugruntowaną, nie jest jedyną. Rosnąca liczba technologów bada różne możliwości, a niektóre mniejsze kryptowaluty już stosują alternatywne środki.

Ten, który ma najlepszą pozycję do zastąpienia dowodu pracy, nazywa się dowodem stawki. Podczas gdy dowód pracy nagradza uczestników za wydawanie zasobów obliczeniowych, łańcuchy bloków, które wykorzystują dowód stawki, wybierają walidatory w oparciu częściowo o wielkość ich odpowiednich depozytów pieniężnych — ich stawki. Byłoby to znacznie bardziej energooszczędne, ale koncepcja jest wciąż niesprawdzona na dużą skalę i ma wiele wad, które wymagają wypracowania.



Mimo to, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Ethereum może stosunkowo niedługo przejść na dowód stawki już pod koniec tego roku . Byłoby to ogromne wrażenie, biorąc pod uwagę, że jego twórca Vitalik Buterin ma nazywa opracowanie skutecznego algorytmu konsensusu to jeden z najtrudniejszych problemów w rozwoju kryptowalut.

W rzeczywistości prawdopodobnie utknęliśmy z kryptowalutami pożerającymi energię, przynajmniej na jakiś czas. W międzyczasie, być może prawdziwi wierzący byliby mądrzy, aby inwestować swoje cyfrowe monety w odnawialne źródła energii elektrycznej.

ukryć