Brak mapy? Nie masz GPS? Bez problemu

Teraz, gdy łatwo jest odnaleźć się w prawdziwym świecie, mając tylko smartfon w dłoni, kolejną logiczną granicą nawigacji są pomieszczenia, w których GPS nie działa, a mapy często nie istnieją. Australijski startup Navisens twierdzi, że ma plan śledzenia wszystkich, od strażaków przeszukujących płonące budynki po konsumentów przechadzających się po centrach handlowych, bez konieczności stosowania specjalnych sygnałów bezprzewodowych.





Ashod Donikian, założyciel i dyrektor generalny Navisens (i na razie jedyny pracownik), mówi, że technologia firmy będzie zasilać gadżet do noszenia, który może śledzić ratowników w sytuacjach awaryjnych; ma nadzieję, że wkrótce rozpocznie testy ze strażakami w Stanach Zjednoczonych. Planuje również zaoferować swoją technologię jeszcze w tym roku programistom, którzy chcą dodać funkcje pozycjonowania w pomieszczeniach do aplikacji na smartfony lub ulepszyć istniejące możliwości nawigacji.

Navisens jest jedną z wielu firm, które starają się umożliwić śledzenie lokalizacji w pomieszczeniach (patrz Era systemu pozycjonowania w pomieszczeniach). Typowe metody śledzenia lokalizacji w pomieszczeniach obejmują korzystanie z hotspotów Wi-Fi lub lokalizacji wież komórkowych, ale nie są one wyjątkowo dokładne i zwykle zależą od istniejącej infrastruktury bezprzewodowej. Trwają również prace nad kilkoma bardziej kreatywnymi metodami śledzenia i mapowania (patrz Startup używa kompasu smartfona do śledzenia osób w pomieszczeniach i Crowdsources aplikacji na smartfony Plany pięter).

Podczas naszego spotkania w kawiarni w San Francisco Donikian pokazuje mi prototyp gadżetu, który, jak ma nadzieję, strażacy niedługo przyczepią do swojego sprzętu. Chodzi o rozmiar i kształt podróżnej mydelniczki, pomalowanej na kolor jabłka Granny Smith.



Wewnątrz bezwładnościowa jednostka pomiarowa — składająca się z trzech akcelerometrów i trzech żyroskopów zamontowanych na trzech różnych osiach — przechwytuje informacje o jego przyspieszeniu i obrocie kątowym, a mały komputer wykorzystuje algorytmy do określania położenia, aktualnego kierunku i pozycji użytkownika — stojącego lub leżącego w dół. Zarejestrowana ścieżka jest bezprzewodowo przesyłana do klucza USB podłączonego do zdalnego komputera, gdzie inna osoba monitorowałaby ruchy użytkownika (często monitorowanie to odbywa się obecnie drogą radiową). Donikian nazywa obliczającą pozycję częścią technologii motionDNA.

Navisens używa martwy rachunek , co oznacza, że ​​aktualna lokalizacja jest obliczana na podstawie poprzedniej lokalizacji i ruchu – w przypadku strażaka wóz strażacki służyłby jako punkt wyjścia. Chociaż ta metoda z czasem staje się coraz bardziej niedokładna, mówi Donikian, algorytmy używane przez Navisens ograniczają liczbę błędów.

Kluczem do tego jest to, że wiemy, gdzie dana osoba znajduje się w budynku wystarczająco dobrze, aby wysłać grupę poszukiwawczą, aby zawęzić obszar i znaleźć miejsce, w którym się znajduje, a robimy to bez umieszczania jakiejkolwiek infrastruktury w budynku, mówi.



Jim Duckworth , profesor nadzwyczajny inżynierii elektrycznej i komputerowej w Worcester Polytechnic Institute, którego badania obejmują m.in system śledzenia pierwszego reagowania , lubi pomysł narzędzia nawigacyjnego, które nie wymaga żadnej infrastruktury ani wcześniejszej wiedzy o budynku, do którego się wchodzi, ponieważ jest to idealne rozwiązanie dla strażaków.

Ale wiele firm pracuje nad śledzeniem wyłącznie bezwładnościowym, mówi, a te, które widział, zwykle zawodzą. Czujniki mają tendencję do dryfowania, a śledzenie strażaków w szczególności może być trudne, ponieważ w sytuacjach awaryjnych nie poruszają się oni tak, jak podczas spaceru ulicą — mogą wchodzić i schodzić po schodach lub czołgać się na rękach i kolanach. Mam nadzieję, że naprawdę przetestuje to w takich warunkach, mówi Duckwoth.

Donikian mówi, że motionDNA bierze pod uwagę dryf. Twierdzi, że urządzenie fizyczne powinno być w stanie wytrzymać ogień, wodę i poważne uderzenia, a także ostrzegać innych, jeśli przez 30 sekund pozostajesz w bezruchu, pokazując, gdzie jesteś i czy leżysz na twarzy, czy na plecach. Ma nadzieję, że zacznie sprzedawać go do celów szkoleniowych w ciągu najbliższych kilku miesięcy w cenie od 4000 do 5000 dolarów.



Poza tym Donikian ma nadzieję przenieść Navisens na rynek mobilny, gdzie może ulepszyć istniejące technologie w telefonach. Na przykład może korygować błędy, które GPS może popełniać na zewnątrz w gęstych obszarach miejskich i pomagać w systemach pozycjonowania Wi-Fi w pomieszczeniach.

Planuje licencjonować technologię motionDNA jeszcze w tym roku twórcom oprogramowania, którzy mogliby używać jej w aplikacjach na smartfony. Centrum handlowe może używać go z własną aplikacją, aby pomóc kupującym na przykład znaleźć drogę do określonych przedmiotów w sklepach, lub może pomóc utorować drogę inteligentnym budynkom, które włączają i wyłączają światła i klimatyzację w zależności od tego, gdzie się znajdujesz.

Duckworth dostrzega użyteczność aplikacji konsumenckich i jak zauważa, wielu innych też. Wielcy gracze, mali gracze – wszyscy starają się wymyślić technologię, która to umożliwi, mówi. Ktokolwiek złamie to pierwszy, zarobi dużo pieniędzy, jestem pewien.



ukryć