Brazylia pogrąża się w techno-autorytaryzmie

Stuarta Bradforda





Przez wiele lat największa demokracja Ameryki Łacińskiej była liderem w zarządzaniu danymi. W 1995 roku utworzył brazylijski Internetowy Komitet Sterujący , wielostronny organ aby pomóc krajowi w ustaleniu zasad zarządzania internetem. W 2014 roku zmotywowany przez Rewelacje Edwarda Snowdena o inwigilacji przez Agencję Bezpieczeństwa Narodowego USA krajów, w tym Brazylii, rząd Dilmy Rousseff był pionierem Ramy cywilne (Civil Framework), internetowa karta praw wychwalana przez Tim Berners-Lee , wynalazca sieci WWW. Cztery lata później kongres brazylijski uchwalił ustawę o ochronie danych, LGPD, ściśle wzorowaną na europejskim RODO.

Ostatnio jednak kraj skręcił na bardziej autorytarną ścieżkę. Jeszcze przed pandemią Brazylia zaczęła tworzyć rozległą infrastrukturę gromadzenia danych i nadzoru. W październiku 2019 r. prezydent Jair Bolsonaro podpisał dekret zmuszenie wszystkich organów federalnych do udostępnienia większości posiadanych danych na temat obywateli Brazylii, od dokumentacji medycznej po informacje biometryczne, i skonsolidowania ich w ogromnej głównej bazie danych, Rejestr Bazy Obywateli (Podstawowy Rejestr Obywatela). Bez debaty i konsultacji społecznych środek zaskoczył wiele osób.

Kwestia technonacjonalizmu

Ta historia była częścią naszego wydania z września 2020 r.



  • Zobacz resztę numeru
  • Subskrybuj

Rząd twierdzi, że obniżając bariery w wymianie informacji, ma nadzieję na poprawę jakości i spójności posiadanych danych. Mogłoby to – zgodnie z oficjalną linią – poprawić usługi publiczne, ograniczyć oszustwa wyborcze i zmniejszyć biurokrację. W kraju, w którym mieszka około 210 milionów ludzi, taki system mógłby przyspieszyć dostarczanie świadczeń socjalnych i ulg podatkowych oraz usprawnić politykę publiczną.

Krytycy ostrzegają jednak, że pod skrajnie prawicowym przywództwem Bolsonaro ta koncentracja danych będzie wykorzystywana do nadużywania prywatności i swobód obywatelskich. Wydaje się, że pandemia COVID-19 przyspiesza przesuwanie się kraju w kierunku stanu nadzoru. Pomimo krótkotrwałego zachorowania i chociaż liczba ofiar śmiertelnych w Brazylii przekroczyła 90 000 do końca lipca, Bolsonaro konsekwentnie bagatelizował powagę choroby. Jednak to nie powstrzymało go przed wykorzystaniem kryzysu do usprawiedliwiania jeszcze bardziej agresywnego przechwytywania danych.

Instynkt centralizacji

Według Rafaela Zanatty, dyrektora Prywatność danych Brazylia , która jest organizacją pozarządową, dyskurs rządu na temat wykorzystywania danych do ulepszania usług publicznych jest uderzająco podobny do sposobu, w jaki dyktatura wojskowa w latach 70. uzasadniała własne wysiłki na rzecz stworzenia zunifikowanego systemu. Projekt ten, znany jako Renape, spotkał się z krytyką ze strony wojska i reakcją ze strony budujących go techników rządowych z powodu braku przejrzystości i zagrożeń, jakie stanowił dla wolności i prywatności. Ostatecznie został odłożony na półkę.



ten Zarejestrować mógł zrodzić się z dobrych intencji, mówi Ronaldo Lemos, prawnik i dyrektor Instytutu Technologii i Społeczeństwa Rio. Rzeczywiście, pandemia szybko ujawniła potrzebę istnienia ogólnokrajowego systemu tożsamości cyfrowej: do końca kwietnia 46 milionów nieformalnych pracowników, wcześniej niewidocznych dla rządu federalnego, zarejestrowało się online, aby otrzymać pomoc finansową w nagłych wypadkach.

Ale Lemos, jeden z autorów Ramy cywilne , mówi, że jego scentralizowany charakter jest niepokojący . Od dawna opowiada się za modelem podobnym do tego stosowanego w Estonii, kraju powszechnie postrzeganym jako wzór zarządzania cyfrowego. Estoński rząd przechowuje szeroki zakres danych obywateli, jednak żadna pojedyncza agencja rządowa nie posiada wszystkich jaj w swoim instytucjonalnym koszyku. Estończycy muszą zezwolić jednej agencji na dostęp do danych, które ma na ich temat inna, i mogą śledzić, kto przegląda ich dane. Z tym dekretem, mówi Lemos, Brazylia postępuje dokładnie odwrotnie.

Demontaż zabezpieczeń

Zgodnie z październikowym dekretem każdy organ federalny mógł zacząć prosić i zbierać dane od innych. Dokumenty wyciekł do The Interceptin June ujawnił, że KOSZ , brazylijska krajowa agencja wywiadowcza, wykorzystała już dekret, by poprosić Serpro, państwową firmę zajmującą się danymi, o udostępnienie danych 76 milionów obywateli Brazylii, którzy posiadają prawa jazdy. Takie przykłady oznaczają, że dane obywateli mogą zacząć pojawiać się w wielu nowych zestawach danych bez ich wiedzy.



Zakres gromadzenia danych na mocy dekretu jest szeroki. Wraz z podstawowymi informacjami, takimi jak imię i nazwisko, stan cywilny i zatrudnienie, Zarejestrować będzie zawierać dane biometryczne, takie jak profile twarzy; skany głosu, tęczówki i siatkówki; odbitki cyfr i dłoni; nawet chód. Nie ma ograniczeń co do sposobu udostępniania danych dotyczących zdrowia, a lista zawiera nawet sekwencje genetyczne. Plan, mówi Lemos, polega na wykorzystaniu genomiki, twarzy i odcisków palców jako formy łatwej identyfikacji ludzi, bez ich dokładnego poznania, co jest dość przerażające.

Scentralizowanie tak dużej ilości danych stanowi ogromne zagrożenie dla bezpieczeństwa, mówi Verónica Arroyo, wspólnik ds. polityki w grupie Access Now. Włamanie lub wyciek może narazić obywateli na kradzież tożsamości, oszustwo lub gorzej. W 2016 r. ratusz w São Paulo przypadkowo narażony dane osobowe — w tym niektóre dokumenty medyczne — 365 000 pacjentów w publicznym systemie opieki zdrowotnej. W 2018 r. numery identyfikacji podatkowej i inne informacje dotyczące 120 milionów ludzi – ponad połowy populacji – były ujawniane w Internecie przez kilka tygodni po tym, jak nazwa serwera, na którym się znajdowały, została błędnie zmieniona.

ten Zarejestrować będzie regulowana przez a Centralny Komitet ds. Zarządzania Danymi . Organ ten, złożony z przedstawicieli rządu federalnego, będzie decydował o wrażliwości danych i rozstrzygał wszelkie kontrowersje. Stanowi to ostry kontrast z Internetowym Komitetem Sterującym utworzonym w 1995 roku, którego członkami są ludzie z rządu, biznesu, społeczeństwa obywatelskiego i środowiska akademickiego. Nie masz obywateli, nie masz społeczności technicznej, nie masz społeczeństwa obywatelskiego – nie jest to nawet pomyślane jako niezależna komisja, mówi Danilo Doneda, prawnik cywilny i doradca Komitetu Sterującego ds. Internetu.



Nie jest również jasne, w jaki sposób główna baza danych będzie zgodna z LGPD, nowym prawem o ochronie danych. Istnieją poważne niespójności – na przykład dane biometryczne są uważane za wrażliwe w ramach LGPD, ale w nowym dekrecie należą do mniej chronionej kategorii. Nowy dekret zasadniczo ignoruje przepisy dotyczące ochrony danych, mówi Doneda. Rząd nadal zachowuje się tak, jakby to nie było zmartwienie.

W rzeczywistości los LGPD wciąż wisi w powietrzu. Pierwotnie miał wejść w życie w sierpniu, ale jego zabezpieczenia zostały już osłabione zarówno przez Bolsonaro, jak i przez Kongres za jego poprzednika, Michela Temera. Jednak w kwietniu rząd przekradł się rozszerzenie odroczyć wdrożenie do maja 2021 r.

Wszystkie te wysiłki mogą prowadzić do dużej asymetrii władzy między obywatelami a państwem.

Istniały prawdopodobnie dobre powody, aby odłożyć LGPD, ponieważ zakłócenia spowodowane przez covid-19 utrudniały firmom przystosowanie się. Ale niektórzy podejrzewają, że prawdziwym motywem rządu jest odłożenie wzmożonej kontroli, jaką LGPD wprowadzi w kampanię polityczną. Według Zanatta z Data Privacy Brasil, wybory samorządowe mają odbyć się jeszcze w tym roku, a sądy wyborcze mogą wykorzystać nowe prawo do zbadania partii politycznych pod kątem niewłaściwego gromadzenia i wykorzystywania danych.

Istnieje wiele powodów, aby obawiać się takiego nadużycia. Według analizy przeprowadzonej przez Guardiana podczas wyborów prezydenckich w 2018 r., które doprowadziły Bolsonaro do urzędu, WhatsApp stał się platformą szeroko rozpowszechnionej dezinformacji, w większości faworyzującej Bolsonaro. Niektórzy myślą, że Zarejestrować może otworzyć drzwi do bardziej ukierunkowanych kampanii propagandowych. Zanatta mówi, że zaawansowane profilowanie, w tym dane zebrane podczas pandemii, może zidentyfikować wyborców, którzy najprawdopodobniej będą wierzyć i rozpowszechniać dezinformacje, a następnie nieświadomie wykorzystać je do ich nadawania. Jeden z synów Bolsonaro jest obecnie w trakcie śledztwa za rzekome zorganizowanie przestępczego planu rozpowszechniania fałszywych wiadomości.

Uzasadnianie nadzoru

Pandemia COVID-19 dostarczyła kolejnych dowodów na to, że prezydent zamierza wykorzystać dane jako instrument władzy. W kwietniu, kiedy gubernator Sao Paulo uruchomił projekt wykorzystujący dane telefoniczne do śledzenia, jak ludzie stosują środki izolacyjne, syn Bolsonaro, Eduardo, nazwał to naruszeniem praw, a prezydent szybko zatrzymać do podobnego planu ministerstwa nauki. Jednak najwyraźniej nie miał takich skrupułów tydzień później, kiedy… podpisany dekret nakazujący telekomom przekazywanie danych o 226 milionach Brazylijczyków IBGE, rządowej agencji statystycznej, rzekomo w celu zbadania gospodarstw domowych podczas pandemii. Krytycy twierdzą, że pobieranie danych było niekonstytucyjny i nieproporcjonalne, i ostatecznie tak się stało powalony przez sąd najwyższy.

Podobnie jak wiele krajów, Brazylia zwiększa wykorzystanie technologii do śledzenia swoich obywateli. Sieci kamer monitoringu zainstalowane na potrzeby Mistrzostw Świata 2014 i Igrzysk Olimpijskich 2016 pozostały na miejscu po zakończeniu tych wydarzeń. Kilka sił policyjnych wykorzystało oprogramowanie do rozpoznawania twarzy podczas tegorocznego karnawału, aby… przeszukuj tłumy w poszukiwaniu przestępców . I seria rachunki zarówno umożliwienie, jak i narzucenie powszechnego przyjęcia technologii — wł transport publiczny na przykład – powoli przedzierają się przez kongres brazylijski. W zeszłym roku brazylijska policja aresztowała 151 osób zidentyfikowanych za pomocą rozpoznawania twarzy, w tym: jeden mężczyzna chciał za morderstwo, który był przebrany za kobietę na karnawał. W grudniu aparaty do rozpoznawania twarzy zostały połóż na miejsce w pobliżu granicy z Paragwajem, gorącym miejscem handlu narkotykami i innej zorganizowanej przestępczości.

Przestępczość jest poważnym problemem w Brazylii, gdzie wskaźnik morderstw jest około pięć razy większy niż średnia światowa. Twarda postawa była kluczem do dojścia Bolsonaro do władzy. Ale Rejestr Bazy Obywateli i technologia masowego nadzoru tworzą straszną kombinację, ostrzega Arroyo: Wszystkie te wysiłki mogą prowadzić do dużej asymetrii władzy między obywatelami a państwem. A strach przed przestępczością skłania Brazylijczyków do rezygnacji z prywatności danych w zamian za bezpieczeństwo, mówi Doneda: Ludzie naprawdę się boją.

STUART BRADFORD

Niedociągnięcia technologii rozpoznawania twarzy są dobrze udokumentowane — zwłaszcza fakt, że istniejące systemy, w większości rozwinięte w krajach, w których większość jest białych, nieproporcjonalnie błędnie identyfikować ludzi koloru. César Muñoz, badacz z Human Rights Watch, mówi, że stanowi to szczególny problem w Brazylii, gdzie ponad połowa populacja jest czarna lub brązowa . Prawie połowa z tych osób pracuje w szarej strefie, a około jedna trzecia żyje poniżej granicy ubóstwa. Jeśli jesteś czarnoskórą osobą, która nie ma możliwości zabezpieczenia prawnika i jesteś zatrzymany na podstawie rozpoznawania twarzy, będzie ciężko, mówi Muñoz.

Teoretycznie tworzone obecnie regulacje są odwracalne. Ale kiedy władza znajdzie się w rękach technologii nadzoru i ogromnych ilości danych, trudno je odzyskać. Jeśli policja kupi zestaw, będzie go używać, dopóki nie przestanie działać, mówi Doneda.

W porównaniu z innymi częściami świata Brazylia jest bogata w organizacje pozarządowe zajmujące się ochroną danych i prawami. Stosunkowo łatwo jest też wszczynać pozwy zbiorowe, co ułatwia stosowanie presji społecznej. Jak pokazała pandemia, sąd najwyższy nadal może przeciwstawić się rządowi federalnemu. Na początku czerwca to zmusił ministerstwo zdrowia wznowić publikowanie wyczerpujących danych na temat zgonów z powodu Covid-19, po tym, jak ministerstwo przestało to robić, co było powszechnie postrzegane jako próba ukrycia szybko rosnącej liczby zgonów.

Lemos uważa, że ​​kultura ochrony danych może nadal kwitnąć w Brazylii, podobnie jak zmiana paradygmatu, która nastąpiła po wprowadzeniu kodeksu ochrony konsumentów został wprowadzony w 1990 roku i ludzie zaczęli korzystać ze swoich nowo nabytych praw. Wiele będzie zależeć od tego, kiedy ustawa LGPD wejdzie w życie i czy będzie wspierana przez wiarygodny i niezależny organ ds. danych.

Jednak niektórzy obserwatorzy uważają, że władza może być zdominowana przez wojsko, którego członkowie zajmują około połowy z 22 miejsc w gabinecie Bolsonaro. Dyktatury wojskowe to niezbyt odległa pamięć w Ameryce Łacińskiej. Mówi Katitza Rodríguez, Peruwianka, która jest dyrektorem ds. praw międzynarodowych w Electronic Frontier Foundation: Historia nauczyła nas, że nasze demokracje nie są tak silne.

ukryć