Centra energetyczne DOE na krawędzi

Główny wysiłek w celu zreorganizowania badań i rozwoju w Departament Energii , które według sekretarza ds. energii Stevena Chu jest kluczowe dla rozwiązania problemów związanych z energią, wisi na włosku, gdy administracja Obamy próbuje przedstawić swoją argumentację sceptycznemu Kongresowi.





Noble Bella: Steven Chu, przemawiając na MIT na temat centrów innowacji energetycznych, przytoczył sukces Bell Laboratories w pobudzaniu wynalazczości. Wstawka to slajd z jego wystąpienia, przedstawiający wynalazców tranzystora i pierwszego z wielu laureatów Nagrody Nobla, w tym Chu, z Bell Labs.

W zeszłym miesiącu komisje Izby Reprezentantów i Senatu odpowiedzialne za przywłaszczenie pieniędzy Departamentowi Energii zestrzeliły proponowane przez Chu centra innowacji energetycznych, przy czym Izba zabija fundusze na wszystkie oprócz jednego z ośmiu proponowanych centrów, a Senat tymczasowo finansuje tylko trzy. Komisja Izby uznała centra za zbędne i skrytykowała Departament Energii za brak planowania i jasnej komunikacji na ich temat. Od tego czasu departament wydał znacznie bardziej szczegółowe sprawozdania z centrów, a administracja Obamy stwierdziła, że ​​zdecydowanie sprzeciwia się decyzji komisji o cięciu żądanych funduszy.

Każdy hub skupiałby najlepszych naukowców pod jednym dachem, aby stawić czoła jednemu z ośmiu wielkich wyzwań związanych z energią, i byłby wzorowany na Projekcie Manhattan, w którym opracowano bombę atomową, oraz legendarnych Laboratoriach Bell, gdzie wynaleziono tranzystor i teorii informacji przyczyniły się do powstania przemysłu półprzewodników i Internetu.



Intencją jest stworzenie silnego poczucia pilności dostarczania rozwiązań, mówi raport opublikowany przez DOE w odpowiedzi na krytykę Kongresu. (Aby zobaczyć pełną listę ośmiu wyzwań i szczegółowe opisy centrów, kliknij tutaj i tutaj .)

Pomysł stworzenia hubów został zainspirowany własną kadencją Chu jako badacza w Bell Labs. Te dobrze finansowane placówki badawcze obejmowały najlepszych naukowców, którzy mieli uprawnienia do szybkiego decydowania, czy sfinansować nowy projekt, na podstawie dyskusji z badaczami, którzy wpadli na ten pomysł. Można było powiedzieć nie w ciągu godziny i można było powiedzieć tak w ciągu dnia lub tygodnia, powiedział podczas wykładu na początku tego roku w MIT. Co więcej, bliskie sąsiedztwo czołowych ekspertów z różnych dziedzin ułatwiło ustalenie, jakie prace wykonano w danym obszarze i jakich pułapek należy unikać. Powiedział, że po rozmowie z kilkoma osobami prawdopodobnie spotkasz się ze światowym ekspertem. W Bell Labs badania obejmowały zakres od podstawowych wysiłków mających na celu zbadanie, jak działa świat, po badania, w których zastosowano te odkrycia i opracowano rozwiązania techniczne – etapy badań i rozwoju, które zwykle są oddzielone na uniwersytetach i w laboratoriach krajowych.

Proponowane centra innowacji naśladowałyby to podejście, z menedżerami ulokowanymi na miejscu, a nie za biurkiem w Waszyngtonie. Byłyby finansowane przez pięć lat, uwalniając naukowców od rocznych cykli finansowania, które utrudniają planowanie. A fundusze byłyby znaczne – 35 milionów dolarów w pierwszym roku i 25 milionów dolarów w kolejnych latach. Dla porównania, projekty badawcze na uniwersytetach zazwyczaj otrzymują 150 000 USD rocznie. Aby uzyskać drugą rundę pięcioletniego finansowania, węzły musiałyby wykazać się znacznym postępem w udowodnieniu, że ich nowe technologie mogą działać, w celu opracowania czegoś, co przemysł mógłby wprowadzić na rynek.



Według Chu, centra innowacji mogą naprawić niektóre historyczne niedociągnięcia Departamentu Energii. W przeszłości departament nie koncentrował się na komercjalizacji technologii, a większość jego wysiłków koncentrowała się nie na energii odnawialnej, ale raczej na sprzątaniu po rozwoju broni jądrowej, mówi Marek Muro , członek i dyrektor ds. polityki w Brookings Institution w Waszyngtonie. Mówi, że powodem, dla którego Steven Chu chciał ośmiu z nich, rozproszonych po całym korpusie działalności badawczej laboratorium, była zasadniczo zmiana kultury i praktyk systemu laboratoryjnego.

Ale niektórzy eksperci twierdzą, że replikowanie Bell Labs dzisiaj nie jest dobrym pomysłem i prawdopodobnie nie jest nawet możliwe. Tak wiele osób próbowało zbudować mini-Bell Labs i nigdy się to nie udało, mówi Howarda Andersona , profesor na MIT Sloan School of Management i inwestor venture capital. Po pierwsze, kiedy Bell Labs był u szczytu, nie mieli 125 firm z kapitałem wysokiego ryzyka, które byłyby gotowe do wyssania wszystkich najbystrzejszych facetów naraz, mówi. Kiedy inwestorzy venture capital widzą kogoś, kto ma przełomową pensję, która otrzymuje rządową pensję, mówimy: przyjdź tutaj, weź 5 milionów dolarów, szansę na wzbogacenie się. Z biegiem czasu centra mogą zostać pozbawione największych talentów, które są niezbędne do ich prawidłowego funkcjonowania.

Ale William Aulet , dyrektor Centrum Przedsiębiorczości MIT , mówi, że podejście Bell Labs zostało zastąpione w przemyśle przez nowe podejście, którego przykładem są firmy takie jak Cisco, które korzystają z wielu zewnętrznych badaczy i są otwarte na wprowadzanie technologii do innych firm. Mówi, że chociaż klastry naukowców są zdecydowanie dobrym pomysłem, bardziej otwarte podejście typu Cisco będzie ostatecznie bardziej efektywne niż laboratorium, które stara się robić wszystko samodzielnie. Aulet jest zachęcany, aby nowsze opisy centrów opracowane przez DOE zawierały powiązania z przemysłem, co mogłoby pomóc we wspieraniu takiego otwartego modelu.



Rachunki dotyczące środków z komisji Izby i Senatu czekają teraz na konferencję, więc istnieje szansa, że ​​finansowanie centrów zostanie przywrócone przed ostatecznym głosowaniem. Co więcej, ustawa Waxman-Markey w sprawie energii i zmian klimatycznych, która przechodzi przez Kongres, również przewiduje bardzo podobne centra innowacji w dziedzinie energii.

ukryć