211service.com
Chińscy przedsiębiorcy mają kilka kreatywnych odpowiedzi na rządowe represje na krypto
Nick Mały
O 23:00 4 września ubiegłego roku Chuan Zhang zalogował się na swoje konto w dniu huobi.com , popularna chińska strona internetowa do handlu kryptowalutami, i sprzedał wszystkie posiadane bitcoiny. Stracił około 400 000 juanów (63 000 dolarów), ale nie miał wyboru.
Wcześniej tego dnia chiński rząd zadał pozorny śmiertelny cios rozwijającej się scenie kryptowalut w tym kraju. Chociaż nie zakazał wirtualnych monet ani ich wydobycia, zakazał początkowych ofert monet (ICO) i handlu na krajowych giełdach kryptowalut, czyniąc posiadane przez wiele osób faktycznie bezwartościowymi. Wyprzedaż kryptowalut tego dnia była tak ogromna, że pieniądze ze sprzedaży bitcoinów Zhanga pojawiły się na jego koncie bankowym po czterech dniach, co zwykle zajmuje około pół godziny. (To, że w ogóle był w stanie sprzedać, było tylko dzięki opóźnieniu między ogłoszeniem zakazu przez rząd a jego rozkazami zamknięcia na giełdach.)
Ta historia była częścią naszego wydania z maja 2018 r.
- Zobacz resztę numeru
- Subskrybuj
Według Morgan Stanley, w szczytowym momencie, w ciągu ostatnich dwóch miesięcy 2016 roku, transakcje w chińskich juanach stanowiły ponad 90 procent globalnego wolumenu obrotu bitcoinami. Miesiąc po represjach, w październiku 2017 r., liczba ta spadła do mniej niż 10 procent. Od tego czasu władze zaostrzyły sprawę, zamykając luki, które umożliwiały inwestorom handel kryptowalutami na zagranicznych stronach internetowych. W styczniu bank centralny zaproponował ograniczenie dostaw energii dla chińskiego przemysłu wydobywczego bitcoinów, który obecnie odpowiada za dwie trzecie światowej mocy obliczeniowej przeznaczonej na taką działalność, z czego większość na słabo zaludnionych obszarach z dużą nadwyżką energii elektrycznej. Władze lokalne egzekwują ograniczenia w sposób przypadkowy.
Jednak kryptowaluta w Chinach jest daleka od śmierci. W rzeczywistości restrykcyjne środki mogły nieumyślnie wywołać falę innowacji, których celem są niektóre problemy, z którymi borykają się kryptowaluty na całym świecie, nie tylko w Chinach.
Nowe rodzaje wymiany
Giełdy kryptowalut obsługują transakcje z jednej waluty cyfrowej na drugą, a także transakcje między cyfrowymi monetami a zwykłymi walutami fiducjarnymi. Ale podczas gdy kryptowaluty są (przynajmniej teoretycznie) zdecentralizowane i nie znajdują się pod kontrolą żadnej organizacji, giełdy są zazwyczaj prowadzone przez jedną firmę, tak jak zwykłe giełdy. To jeden z największych słabych punktów kryptowalut.
W rzeczywistości stwarza mnóstwo potencjalnych problemów. Giełdy są głównym celem hakerów, ponieważ, podobnie jak banki, przechowują aktywa inwestorów. Transakcje z wykorzystaniem informacji poufnych są trudne do uniknięcia. A na całym świecie istnieją setki oddzielnych giełd, co sprawia, że system finansowy jest rozdrobniony i nieefektywny: posiadacze kont na jednej giełdzie często nie mają szybkiego dostępu do lepszych ofert na innych.
Dlatego Daniel Wang, który prowadził scentralizowaną giełdę w Szanghaju, założył projekt o nazwie Loopring. Jest to platforma oprogramowania typu open source, której każdy może użyć do zbudowania zdecentralizowanej giełdy — rynku transakcji kryptowalutowych, który nie przechowuje aktywów inwestorów. Zamiast tego wszystkie aktywa i transakcje są rejestrowane w publicznym łańcuchu bloków, podobnie jak łańcuchy bloków, na których opierają się same kryptowaluty. Zapobiega to wykorzystywaniu informacji poufnych, ponieważ każdy może przeglądać transakcje w łańcuchu blokowym. Inteligentne kontrakty w blockchain regulują sposób dopasowywania zamówień. Po dopasowaniu strony przekazują sobie nawzajem walutę drogą elektroniczną.
Chińskie represje powinny zabić Loopringa w jego kołysce. Wang, który wpadł na sedno pomysłu w 2016 roku, właśnie zakończył zbieranie pieniędzy w ramach ICO na trzy tygodnie przed tym, jak rząd zakazał ICO i zażądał zwrotu zebranych pieniędzy. Ale Wang cieszył się takim wsparciem ze strony inwestorów, że był w stanie zatrzymać część ich inwestycji i kontynuować projekt.
Własna zdecentralizowana giełda Loopring jest teraz hostowana w Amazon Web Services i miała zacząć oferować usługi handlowe w kwietniu, po tym, jak ta historia trafiła do prasy. Ale ponieważ Loopring jest również oprogramowaniem typu open source, którego każdy może użyć do skonfigurowania giełdy, jest stosunkowo odporny na ograniczenia w dowolnym kraju. Wang, który obecnie spędza dużo czasu w Nowym Jorku, próbując ugruntować Loopring w amerykańskiej społeczności kryptograficznej, mówi, że jeśli handel cyfrowymi aktywami na blockchain stanie się powszechną praktyką, krajowi takiemu jak Chiny będzie trudniej zablokować to. Odcięcie go zmniejszy międzynarodową konkurencyjność [kraju], mówi.
Od tokenów lotniczych po poważną sprzedaż
Wrześniowe represje w Chinach obejmowały również zakaz ICO, programów finansowania społecznościowego opartych na krypto-tokenach. W Chinach, jak i gdzie indziej, zyskały one niejasną reputację. Firmy, które chciały szybko pozyskać fundusze, sprzedawały cyfrowe tokeny lub monety, które miały w przyszłości kupić dostęp do jakiegoś produktu lub usługi, ale często nie miały możliwości spełnienia tych obietnic. Pojawił się chiński termin: kongqibi lub tokena powietrznego.
Zakaz ICO stłumił to cyfrowe finansowanie społecznościowe, ale nie rozwiązał źródła problemu. W Chinach kwitnie wszelkiego rodzaju nielegalne pozyskiwanie funduszy, ponieważ formalny sektor bankowy nadal faworyzuje duże korporacje i przedsiębiorstwa państwowe. Mniejsze firmy i przedsiębiorcy polegają na sektorze bankowości cienia, aby zaspokoić swoje potrzeby w zakresie finansowania.
Ale chociaż wykorzystywanie sprzedaży tokenów do zbierania funduszy jest obecnie nielegalne, samo wydawanie tokena cyfrowego nie jest wyraźnie zabronione. Dlatego pomimo zakazu ICO kilka osób kontynuuje eksperymenty z symbolami.
Jedną z czołowych firm jest Spectra Ventures z siedzibą w Pekinie, założona około miesiąc po wrześniowych represjach. Założyciele, Iris Zhang i Aaron Chen, pracowali w bankowości inwestycyjnej i chińskiej społeczności kryptowalut. Wykorzystując swoje doświadczenie do oceny zarówno firm, które chcą emitować tokeny, jak i nabywców tych tokenów, doradzają firmom, jak wycenić tokeny, ile wyemitować i jak zostać notowanym na giełdach kryptowalut. Aby obejść ograniczenia dotyczące sprzedaży tokenów, Spectra nie angażuje się w finansowanie społecznościowe od chińskich inwestorów detalicznych, ale tylko od uznanych funduszy walutowych zarejestrowanych za granicą.
Jak mówi Iris Zhang, projekt często zbiera od 10 000 do 40 000 etheru (kryptowaluta Ethereum) w ciągu tygodnia. Według kursu wymiany z początku kwietnia było to warte około 4 do 16 milionów dolarów. Projekty, które sprzedały tokeny za pośrednictwem Spectra Ventures, obejmują aplikację dla fanów piłki nożnej i aplikację do przesyłania wiadomości błyskawicznych, która umożliwia użytkownikom przesyłanie sobie kryptowalut.
Działania te mogą wydawać się bezpośrednio sprzeczne z rozkazami rządu chińskiego. Ale w pewnym sensie mogą być tym, co chcieli zobaczyć chińscy urzędnicy.
We wrześniowym edykcie władze mówiły o unikaniu chaosu na rynku, wzmocnieniu edukacji inwestorów i wspólnym zabezpieczeniu normalnego porządku finansowego. Ale Chiny nie mają fundamentalnej niechęci do walut cyfrowych; w rzeczywistości bank centralny opracowuje własną cyfrową walutę fiducjarną. Cyfrowa waluta przyniesie nowy ekosystem finansowy, mówi Shenglin Ben, dziekan Akademii Finansów Internetowych na Uniwersytecie Zhejiang. Jego zdaniem celem tych działań było powstrzymanie nadmiernych spekulacji i zapewnienie władzom czasu na poprawę ich zdolności regulacyjnych.
Niektóre ze scentralizowanych giełd kryptowalut, które Chiny zakazały w zeszłym roku, nadal istnieją — po prostu ustawiły serwery za granicą — i do połowy marca ich strony internetowe były dostępne w Chinach. Od tego czasu zostały zablokowane, chociaż chińscy użytkownicy nadal mogą uzyskać do nich dostęp za pośrednictwem wirtualnych sieci prywatnych. Ten używany przez Chuan Zhanga i jego przyjaciół inwestorów, huobi.com , jest wśród nich.
Po panicznej wyprzedaży w zeszłym roku Zhang i jego przyjaciele ponownie zainwestowali wszystkie pozostawione oszczędności w kryptowaluty. Tym razem nie planują sprzedaży. Przed wrześniowym zakazem postrzegali kryptowaluty jako sposób na podtrzymanie ich kruchego finansowego dobrobytu. Teraz stało się wiarą. To coś, czego nie można stłumić, mówi 30-letni Long Zhang, bliski przyjaciel Chuan Zhanga. W przyszłości na pewno będzie to dużo warte.
Yiting Sun jest niezależną dziennikarką mieszkającą w Pekinie.
