Chińska cenzura „zielonej tamy” może stworzyć sieć zombie

W tym tygodniu wybuchły kontrowersje raporty że chiński rząd planuje wymagać, aby wszystkie komputery sprzedawane w kraju były wyposażone w oprogramowanie, które monitoruje podejrzane strony internetowe. Chociaż początkowa krytyka pochodziła od zwolenników prywatności i osób najbardziej zaniepokojonych cenzurą, eksperci odkryli również, że oprogramowanie może wprowadzać krytyczne zagrożenia dla bezpieczeństwa komputerów w całym kraju.





Według BBC , oprogramowanie komunikuje się w postaci zwykłego tekstu z centralnymi serwerami w firmie macierzystej. Nie tylko potencjalnie umieszcza to dane osobowe w rękach podsłuchujących, ale może również umożliwić hakerom przejęcie komputerów z uruchomionym oprogramowaniem, tworząc ogromną sieć zombie, która może dostarczać spam lub atakować inne komputery na całym świecie.

Raport dodaje, że oprogramowanie wydaje się nie działać zgodnie z przeznaczeniem, czasami blokując zwykłe witryny internetowe i nie blokując innych, które zawierają budzące zastrzeżenia treści. A oprogramowanie wydaje się działać tylko w systemie Microsoft Windows, a nie na komputerach Mac lub Linux.

Wiadomość ta, choć niepokojąca, nie jest zaskoczeniem. To nie pierwszy raz, kiedy próby cenzurowania i monitorowania użytkowników narażają dane osobowe na ryzyko. Na przykład pod koniec ubiegłego roku naukowcy z Laboratorium obywatelskie na Uniwersytecie w Toronto wykryto masową inwigilację użytkowników usługi komunikatorów internetowych TOM-Skype , głównie dlatego, że gromadzone dane były niechronione i dostępne przez Internet.



Internet nie podlega kontroli centralnej, a rząd Chin nadal zmaga się z tym faktem, zarówno na poziomie filozoficznym, jak pokazuje szersza debata na temat cenzury, jak i na poziomie technicznym.

ukryć