211service.com
Chiny kontra USA: kto wygrywa, a kto przegrywa
Rozmowa z Yasheng Huang, profesorem MIT i ekspertem ds. przedsiębiorczości w Chinach. 19 grudnia 2018 r.
Tony Luong
Urodzony w Pekinie i wykształcony na Harvardzie, Yasheng Huang, profesor w Sloan School of Management w MIT, jest bacznym obserwatorem chińskich wysiłków przedsiębiorczych i roli, jaką rząd odegrał w niezwykłym rozwoju kraju. Will Knight, starszy redaktor w MIT Technology Review, rozmawiał ostatnio z Huang o zmieniającej się scenie technologicznej w kraju.
W jakich dziedzinach technologii przodują Chiny?
Ta historia była częścią naszego wydania ze stycznia 2019
- Zobacz resztę numeru
- Subskrybuj
Jeśli chodzi o sztuczną inteligencję i big data, Chiny idą naprzód, nie ma wątpliwości. Są to obszary zgodne z polityką rządu i takimi rzeczami, jak jego system kredytu społecznego.
Mówi się też o naukach przyrodniczych. W pewnym stopniu rozwija się to szybko z podobnych powodów, co sztuczna inteligencja. Po prostu ruszasz naprzód bez skarg dotyczących prywatności, bez zabezpieczeń, ograniczeń regulacyjnych.
W bardzo prymitywnym sensie możesz rozwijać naukę bardzo szybko, bez ograniczeń.

Barnes and Noble
[W] wszystkim, co wymaga dużego zaangażowania kapitałowego i jest to zgodne z celami politycznymi, można oczekiwać, że Chiny pójdą naprzód. Na przykład w obliczeniach kwantowych, a może nawet w mikrochipach.
W jakim stopniu Chiny zależą od USA pod względem finansów, talentów i własności intelektualnej?
Chiny nie są aż tak uzależnione od finansowania z USA i eksportują talenty do USA. Jeśli chodzi o własność intelektualną, po prostu nie wiemy. Istnieje przekonanie, że Chiny naśladują amerykańskie IP i myślę, że jako ogólny opis jest to prawdopodobnie słuszne. Ale Chiny również produkują niektóre IP. Myślę, że Chiny są jednak bardzo zależne nie tylko od Stanów Zjednoczonych, ale także od Japonii, Korei Południowej i innych krajów, jeśli chodzi o kluczowe, kluczowe komponenty w ich produkcji.
Kto więcej traci na wojnie handlowej?
Gdybym musiał udzielić odpowiedzi, spierałbym się z Chinami.
Mimo, że chińska gospodarka rozwija się na wyższym poziomie, ma tendencję spadkową. Podczas gdy gospodarka USA ma tendencję wzrostową. Istnieje obawa o przegrzanie amerykańskiej gospodarki. Ale do pewnego stopnia wojna handlowa działa jak hamulec przegrzewającej się gospodarki. W przypadku Chin to tak, jakby zabierać paliwo gaszącemu pożarowi. Czy Stany Zjednoczone mają tolerancję, to osobne pytanie. Możliwe, że Stany Zjednoczone tracą mniej, ale wtedy system polityczny jest tutaj bardziej wrażliwy.
Czy zaostrzenie przepisów imigracyjnych pomoże chronić własność intelektualną Ameryki?
Te posunięcia uważam za bardziej szkodliwe dla USA niż dla Chin. Jeśli spojrzysz na MIT, wiele wspaniałych badań jest przeprowadzanych wspólnie z chińskimi doktorantami i chińskimi profesorami. Kiedy to przestaniesz, będzie to miało duży wpływ na najnowocześniejsze badania.
Ich uzasadnieniem jest to, że są chińscy szpiedzy. Nie powiem, że ich nie ma. Ale to tak, jakby powiedzieć, że istnieją przestępcy, dlatego powinniśmy zakazać istotom ludzkim. To kwestia prawa i porządku. Powinieneś zwiększyć czujność i kontrolę, zamiast powstrzymywać Chińczyków przed przybyciem tutaj.
Dlaczego boomowi gospodarczemu w Chinach nie towarzyszyły reformy polityczne?
Tak naprawdę dzieją się dwie rzeczy. Jedną z nich są wartości Chińczyków, normy i myślę, że dowody są bardzo jasne, że się one zmieniają – może nie w kierunku demokracji, ale w kierunku większej otwartości. Potem jest polityka – przywództwo i rząd.
Ekonomia może przewidzieć zmiany wartości, ale nie sądzę, że może to być tak deterministyczne, kto zostanie prezydentem. Spójrz na ten kraj. Trump został prezydentem, a kto by to przewidział z ekonomicznego punktu widzenia? Polityka ma swoją dynamikę.
Jak wspiera rząd dla przedsiębiorców?
Naturalną skłonnością rządu jest niewspieranie sektora prywatnego. Myślę, że aby radykalnie zmienić sposób, w jaki postępują, potrzeba znacznego ograniczenia wzrostu gospodarczego. To nie tylko kwestia wsparcia. Chodzi o to, by naprawdę wyprowadzić rząd z sektora prywatnego, a przynajmniej nakreślić wyraźną granicę między rządem a sektorem prywatnym. To jest coś, czego nie chcą robić.
