Co hack Coincheck oznacza dla przyszłości bezpieczeństwa blockchain

Sophia Foster-Dimino





Splądrowanie cyfrowych monet o wartości ponad 500 milionów dolarów z japońskiej giełdy kryptowalut Coincheck w zeszłym tygodniu przyczyniło się do rosnącego przekonania, że ​​kryptowaluty są szczególnie podatne na ataki hakerów.

To kosztowne przypomnienie, że podobnie jak wiele rzeczy w świecie kryptowalut, technologie bezpieczeństwa – oraz normy, najlepsze praktyki i zasady ich używania – wciąż się pojawiają. Nie tylko ze względu na swój ogromny rozmiar, hack Coincheck może stać się przełomowym momentem w tym procesie.

Ten artykuł po raz pierwszy pojawił się w naszym nowym dwutygodniowym biuletynie Chain Letter, który obejmuje świat blockchain i kryptowalut. Zarejestruj się tutaj – to nic nie kosztuje!



Po pierwsze, hakerzy ujawnili fakt, że Coincheck zdecydował się nie wdrażać pewnych podstawowych środków bezpieczeństwa. Szefowie firmy powiedzieli dziennikarzom, że skradzione monety były przechowywane w gorącym portfelu podłączonym do Internetu. O wiele bezpieczniejsze jest przechowywanie środków w trybie offline, w chłodni — często na sprzęcie specjalnie zaprojektowanym do tego zadania. Wiele giełd już twierdzi w swoich materiałach marketingowych, że większość środków swoich użytkowników przechowuje w trybie offline. W przyszłości prawdopodobnie stanie się to standardową praktyką.

Powiązana historia Wielu technologów uważa, że ​​łańcuchy bloków mogą zrewolucjonizować sposób, w jaki śledzimy naszą tożsamość.

Mając to załatwione, na stole pojawia się poważniejsze pytanie. Każdy publiczny adres kryptowaluty jest powiązany z kluczem prywatnym; bez niego pieniądze nie mogą zostać przeniesione z tego adresu. Ktoś, kto zdobędzie Twój klucz prywatny, może jednak odesłać Twoje pieniądze. To właśnie wydarzyło się podczas napadu na Coincheck. Jak więc sprawić, by właściciele prywatnych kluczy kryptograficznych potrzebowali dostępu do swoich monet bardziej bezpiecznym?

Jedna odpowiedź, znana jako adres multisygnaturowy, jest koncepcyjnie prosta: multisig wymaga więcej niż jednego klucza kryptograficznego w celu wykonania transakcji. To trochę jak proces uwierzytelniania wieloskładnikowego, którego możesz użyć, aby uzyskać dostęp do swojego konta e-mail. Partnerzy biznesowi mogą wykorzystać technologię multisig, aby na przykład stworzyć portfel, który wymaga od każdego z nich podpisywania transakcji. To znacznie utrudniłoby hakerom dostęp do funduszy.



Oczywiście multisig nie jest srebrną kulą. Na przykład w 2016 roku hakerzy pokonali system multisig, aby ukraść 65 milionów dolarów z Bitfinex, jednej z największych giełd na świecie. Jak dokładnie sprawcy poradzili sobie z tym wyczynem, nie jest jasne, ale możliwe, że w konkretnej implementacji była usterka .

Czy organy nadzoru finansowego powinny wymagać od giełd korzystania z technologii multisig w celu zabezpieczenia wszelkich środków, które trzymają w gorącym portfelu? Japońscy urzędnicy przeprowadzają awaryjny przegląd bezpieczeństwa giełd w tym kraju i może to być środek, który rozważają.

Tak czy inaczej, szersza dyskusja na temat bezpieczeństwa blockchain dopiero się zaczyna. Niektórzy twierdzą, że blockchainy mogą zrewolucjonizować sposób, w jaki śledzimy wiele aktywów, nie tylko pieniądze, takie jak tytuły własności gruntów. Taki system może wyglądać inaczej niż sieci blockchain, w których działają dzisiejsze kryptowaluty, ale nadal opierałby się na kluczach kryptograficznych, które mogłyby wpaść w niepowołane ręce. Techniki i procesy, które stosujemy do ich zabezpieczania, będą miały kluczowe znaczenie dla powstrzymania hakerów przed ucieczką z ziemią, która nie jest ich.



ukryć