Co to jest sekcja 230 i dlaczego Donald Trump chce ją zmienić?

Senator Stanów Zjednoczonych Josh Hawley

Senator Stanów Zjednoczonych Josh Hawley Stefani Reynolds/picture-alliance/dpa/AP Images





Sekcja 230 jest jednym z aktów prawnych, które umożliwiły rozwój dzisiejszego Internetu – oraz Facebooka, Twittera i YouTube. Teraz jest oskarżany o umożliwienie wszystkiego, od antykonserwatywnej cenzury po pornografię zemsty, a politycy po obu stronach alejki wzywają do zmian. Ostatnio prezydent Donald Trump przygotował projekt rozporządzenia wykonawczego, które ograniczy ten przepis. Chociaż rozkaz wykonawczy może się zmienić lub zostać całkowicie porzucony, spodziewaj się, że dźwięk i wściekłość z powodu Sekcji 230 będą kontynuowane.

Oto zestawienie tego, co sekcja 230 robi – a czego nie – i dlaczego stała się takim politycznym workiem treningowym.

Co to jest sekcja 230?

Sekcja 230 Ustawy o uczciwości w komunikacji z 1996 r. stwierdza, że ​​z pewnymi wyjątkami firmy internetowe nie są prawnie odpowiedzialne za treści, które udostępniają, jeśli zostały tam opublikowane przez kogoś innego.



Klasyczny przykład dotyczy Yelpa, wyjaśnia Jeff Kosseff , profesor prawa cyberbezpieczeństwa w Akademii Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych i autor książki Dwadzieścia sześć słów, które stworzyły Internet , książka o Sekcji 230. Jeśli ktoś opublikuje zniesławiającą recenzję restauracji na Yelp, Sekcja 230 gwarantuje, że restauracja może pozwać osobę, która ją napisała, ale nie samego Yelp. Chroni wszystko, od Facebooka i YouTube'a po niedawno zdeplatformowaną wersję 8chan.

Sekcja 230 mówi również, że platformy nie mogą ponosić odpowiedzialności, jeśli usuwają jakiekolwiek treści, które oni lub ich użytkownicy uważają za obsceniczne, lubieżne, lubieżne, nieprzyzwoite, nadmiernie brutalne, nękające lub w inny sposób budzące zastrzeżenia. Innymi słowy, nie są zobowiązani do hostowania niczego, czego nie chcą.

Dlaczego przyjęto sekcję 230?

Sekcja 230 została zainspirowana sprawą z 1995 roku dotyczącą Stratton Oakmont, firmy założonej przez maklera giełdowego Jordana Belforta, którego grał Leonardo DiCaprio w Wilk z Wall Street . Stratton Oakmont pozwał dostawcę usług internetowych Prodigy Services o zniesławienie po tym, jak ktoś napisał na tablicy ogłoszeń Prodigy, że firma popełniła oszustwo.



Cudowne dziecko przegrało. Ponieważ Prodigy moderowało swoje fora dyskusyjne, sąd w Nowym Jorku orzekł, że serwis jest odpowiedzialny za zawarte na nich treści. Jak na ironię, Prodigy byłoby prawnie chronione, gdyby w ogóle nie zawracało sobie głowy moderowaniem.

Politycy obawiali się, że to orzeczenie sprawi, że strony internetowe zrezygnują z umiaru, pozwalając na rozkwit wszelkiego rodzaju ekstremalnych treści. Aby uchylić tę sprawę, senator Ron Wyden i przedstawiciel Chris Cox stworzyli sekcję 230. Pozwala ona firmom moderować treści bez obawy, że zostaną pozwane, jeśli nie będą w stanie zrobić tego perfekcyjnie. Największym zastrzeżeniem jest to, że sekcja 230 nigdy nie chroniła federalnej działalności przestępczej. (Niektóre działania, takie jak zniesławienie, są nielegalne, ale nie są przestępstwem. Przestępczość to wyższy poziom wykroczenia.)

Jakie są największe nieporozumienia dotyczące Sekcji 230?

Jedno wielkie nieporozumienie, które ma powtórzył republikański senator Ted Cruz jest to, że platformy mogą korzystać z ochrony Sekcji 230 tylko wtedy, gdy są neutralne. W rzeczywistości sekcja 230 ma zastosowanie bez względu na polityczne skłonności firmy.



Innym nieporozumieniem jest to, że sekcja 230 wprowadza prawne rozróżnienie między platformą a wydawcą. Tak nie jest, mówi Kosseff. Rozróżnienie, które ma znaczenie: czy witryna zawiera własne zniesławiające posty, czy też zniesławiające posty pochodzą od osób trzecich? Gdyby MIT Technology Review opublikował zniesławiający artykuł, moglibyśmy zostać pozwani. Gdyby ktoś opublikował zniesławiający komentarz do artykułu, bylibyśmy chronieni.

Innym błędnym przekonaniem jest to, że sekcja 230 ma coś wspólnego z prawem autorskim. Zasady określające, kiedy platforma musi usunąć treści naruszające prawa autorskie, nie są określone w sekcji 230, ale w ustawie Digital Millennium Copyright Act.

Wreszcie, jak już wspomniano, sekcja 230 nie zapewnia całkowitej immunitetu: nie chroni witryn internetowych w przypadku działań naruszających federalne prawo karne. Niestety, nie ma wyjątku od stanowego prawa karnego, a stany zazwyczaj jako pierwsze kryminalizują takie rzeczy, jak handel usługami seksualnymi.



Dlaczego wszyscy teraz mówią o Sekcji 230?

W miarę jak rośnie kontrola nad Big Tech, politycy – zarówno Demokraci, jak i Republikanie – są zaniepokojeni tym, jak Sekcja 230 ukształtowała Internet. W zeszłym roku ustawodawcy przyjęli ustawę, która dodała nowy wyjątek do sekcji 230: teraz platformy mogą być również pociągane do odpowiedzialności za treści stron trzecich, które ułatwiają handel w celach seksualnych . Ponieważ debaty na temat dezinformacji i wolności słowa trwają, nowa walka toczy się o umiar i czy jest za dużo, czy za mało.

Jakie są argumenty za zmianą Sekcji 230?

Niektórzy Republikanie uważają, że firmy używają Sekcji 230 jako przykrywki, aby pozwolić im moderować treści, jak chcą, i wykazują antykonserwatywne uprzedzenia w tym, co zdecydują się usunąć. (Jest obecnie brak dowodów że to rzekome antykonserwatywne nastawienie w mediach społecznościowych istnieje). W czerwcu Josh Hawley, republikański senator, wprowadził rachunek pozbawiłoby to immunitetu na Sekcję 230 dla dużych serwisów społecznościowych, chyba że mogłyby udowodnić, że nie moderowały ich w politycznie stronniczy sposób. Zgodnie z tym planem firmy te byłyby kontrolowane przez Federalną Komisję Handlu co dwa lata. Pracownicy, którzy okazywaliby stronniczość, musieliby zostać ukarani lub zwolnieni. Projekt ustawy był szeroko krytykowany za to, że jest bardzo niejasne i trudne do wyegzekwowania.

Prezydent Trump był również zaniepokojony uprzedzeniami antykonserwatywnymi. W zeszłym tygodniu poinformowano, że jego biuro przygotował dekret wykonawczy to pozwoliłoby Białemu Domowi regulować sposób moderowania mediów społecznościowych. Sekcja 230 przyznała tym witrynom prawo do moderowania na własnych warunkach, ale rozporządzenie wykonawcze poddałoby je wytycznym opracowanym przez Federalną Komisję ds. Komunikacji. To sprawia, że ​​są bardziej odpowiedzialni za treści pojawiające się na platformach.

Tymczasem krytycy Demokratów, tacy jak przewodnicząca domu Nancy Pelosi, uważają, że firmy technologiczne używają sekcji 230, aby uniknąć wzięcia odpowiedzialności za dezinformację, mowę nienawiści lub inne niebezpieczne treści. Na przykład sekcja 230 pozwala YouTube na dalsze działanie, nawet jeśli pedofile roją się w sekcjach komentarzy do filmów z dziećmi . W kwietniowym wywiadzie Pelosi zadzwonił do Sekcji 230 a prezent dla firm technologicznych że nie traktują z szacunkiem. Nie jest wykluczone, że można to usunąć, dodała Pelosi, która sama była przedmiotem sfałszowanych filmów, których Facebook odmówił usunięcia. (Nawiasem mówiąc, argumentowaliśmy, że Facebook ma rację.)

Podobnie, Danielle Cytryna , profesor prawa na Uniwersytecie w Bostonie, dużo o tym pisał jak Sekcja 230 może utrudnić karanie złych aktorów. Przytacza przykład The Dirty, strony poświęconej umieszczaniu na ludziach brudów, często oskarżeń o oszustwo lub choroby przenoszone drogą płciową. Wiele informacji jest wyraźnie fałszywych i szkodliwych, ale sądy stosujące sekcję 230 orzekły, że założyciel witryny nie może być pociągnięty do odpowiedzialności za treść. Stawką są te same problemy strony zawierające pornografię zemsty , pisze Citron. Sekcja 230 chroni te strony przed odpowiedzialnością, dlatego intymne zdjęcia nie są usuwane.

Jakie są argumenty za utrzymaniem sekcji 230?

Sekcja 230 nie jest idealna, ale była niezbędna, aby umożliwić istnienie platform przy pewnym umiarze. Sekcja 230 miała zachęcać do umiaru, mówi Kosseff. To, czy wykonaliśmy bardzo dobrą robotę, czy nie, jest bardzo uzasadnionym pytaniem, które musimy zadać, ale chodzi o zapewnienie platformom pewności, że mogą przyjąć praktyki moderowania, które konsumenci uważają za konieczne, bez narażania się na odpowiedzialność .

Gdyby nie istniała sekcja 230 lub gdyby istniały znaczne bariery w osiągnięciu tej odporności, cały ekosystem internetowy wyglądałby inaczej. Niektóre witryny zostałyby zamknięte. Inni mogą całkowicie przestać moderować, otwierając drzwi dla jeszcze straszniejszych treści.

ukryć