Co zrobić, jeśli Apple się myli?

Telefony, które zamykają wszystko, co trzymają, mogą utrudniać egzekwowanie prawa bardziej, niż naprawdę chcemy. 7 kwietnia 2016





Wkrótce po tym, jak Devon Godfrey został zastrzelony w swoim mieszkaniu w Harlemie wieczorem 12 kwietnia 2010 r., funkcjonariusze nowojorskiej policji myśleli, że wiedzą, kto to zrobił. Kamery bezpieczeństwa uchwyciły mężczyznę wchodzącego i wychodzącego z mieszkania mniej więcej w czasie, gdy myśleli, że Godfrey został zabity. Aresztowali podejrzanego pod zarzutem morderstwa.

W tym momencie w sprawie prokuratorzy w Nowym Jorku mieć mniej niż tydzień zebrać fakty potrzebne do przekonania ławy przysięgłych do oskarżenia podejrzanego. Tak więc prokurator w tej sprawie, Jordan Arnold z Prokuratury Okręgowej na Manhattanie, pracował przez weekend, aby zagłębić się w dowody.

Co zrobić, jeśli Apple się myli?

Ta historia była częścią naszego wydania z maja 2016 r.



  • Zobacz resztę numeru
  • Subskrybuj

W mieszkaniu Godfreya znaleziono telefony komórkowe, w tym iPhone'a, który został zablokowany hasłem. Arnold wspomina, że ​​robił wtedy to, co zawsze robił w zabójstwach: uzyskał nakaz przeszukania telefonu i wsadził detektywa do samolotu do Cupertino w Kalifornii. Detektyw czekałby w siedzibie Apple i wracał z danymi, których potrzebował Arnold. W międzyczasie śledczy przyjrzeli się bliżej nagraniom z monitoringu budynku mieszkalnego, a Arnold przeanalizował przesłane przez operatora bezprzewodowego Godfreya zapisy, kiedy ostatnio wykonywano połączenia i SMS-y.

Rzeczy zrecenzowane

  • Nie panikuj: robienie postępów w debacie Going Dark

    Centrum Internetu i Społeczeństwa Berkmana
    Luty 2016

  • Podstawowa prawda o szyfrowaniu i konsekwencjach nadzwyczajnego dostępu

    Grupa Chertoff
    Marzec 2016



  • Raport Prokuratury Okręgowej na Manhattanie w sprawie szyfrowania smartfonów i bezpieczeństwa publicznego

    listopad 2015

  • Klucze pod wycieraczkami: narzucanie braku bezpieczeństwa poprzez wymaganie rządowego dostępu do wszystkich danych i komunikacji

    Laboratorium Informatyki i Sztucznej Inteligencji, MIT
    Lipiec 2015

Z tymi nowymi dowodami sprawa nagle wyglądała zupełnie inaczej. Od operatora sieci bezprzewodowej Arnold zobaczył, że ktoś — prawdopodobnie Godfrey — wysłał o określonej godzinie wiadomość z iPhone'a. Jednak odbiorca tego tekstu korzystał z jednorazowego telefonu z palnikiem, który nie był zarejestrowany pod prawdziwym nazwiskiem. Więc kto to był? Sam iPhone miał kluczową wskazówkę. Arnold widział, że Godfrey odnosił się do tej osoby przez pseudonim. Ludzie, którzy znali Godfreya, pomogli policji zidentyfikować człowieka o tym przezwisku. To nie był człowiek, którego pierwotnie aresztowano. To był Rafael Rosario, który również pojawił się na nagraniach z monitoringu mieszkania. Rosario przyznał się, a później przyznał się do winy.



Jaki byłby wynik, gdyby Godfrey został dzisiaj zabity, teraz, gdy Apple zaostrzyło zabezpieczenia na iPhone'ach, aby nie mógł już uzyskiwać od nich danych, gdy zadzwoni policja? Cyfrowe dowody, których jest jeszcze wiele – ujawniające na przykład, kiedy i gdzie użyto urządzeń – prawdopodobnie wystarczyłyby, by wykazać, że pierwotny podejrzany nie zabił Godfreya. Ale mógł dłużej siedzieć w więzieniu, zanim został oczyszczony, a prawdziwego zabójcy nigdy nie znaleziono.

Arnold mówi, że bez dostępu do listy kontaktów w urządzeniach i treści wiadomości tekstowych zostalibyśmy, jak sądzę, tylko z nagraniami z monitoringu. Być może musieliśmy polegać na zdolności kogoś do wystąpienia i powiedzenia „Wiem, kto to jest”.

Za chwilę dowiemy się, czy to wciąż złota era inwigilacji, skoro coraz więcej osób nosi przy sobie urządzenie, które jest domyślnie niedostępne.



Czy jesteśmy pewni, że chcemy wyeliminować ważne źródło dowodów, które pomaga nie tylko gliniarzom i prokuratorom, ale także sędziom, ławie przysięgłych i obrońcom dojść do prawdy? To zasadnicze pytanie zaginęło podczas niezwykłej konfrontacji FBI i Apple tej zimy, kiedy firma odmówiła pomocy agencji w przebiciu iPhone'a, którego Syed Rizwan Farook używał, zanim on i jego żona zastrzelili 14 osób i zranili 22 inne w San Bernardino , Kalifornia. W takim przypadku sprawcy nie stanęliby przed sądem — byli martwi. Śledczy mieli już mnóstwo informacji na ich temat, w tym pliki, które telefon Farook utworzył w usłudze Apple iCloud. Przyjaciel oskarżony o kupowanie dla nich broni został aresztowany. A potem FBI mimo wszystko znalazło drogę do urządzenia.

Sprawa wygląda zupełnie inaczej w przypadku zbrodni takich jak morderstwo Godfreya. W takich przypadkach lokalni gliniarze, którzy mają znacznie mniejsze zasoby niż FBI, mogą mieć niewiele do zrobienia. Dowody, które kiedyś można było znaleźć w aparatach fotograficznych, notatnikach, książkach adresowych, kalendarzach i księgach, teraz często istnieją tylko w telefonach. A w telefonach odkrytych w mieszkaniu Godfreya w 2010 roku było wystarczająco dużo dowodów, aby wyjaśnić, że jeden mężczyzna nie popełnił morderstwa, a inny to zrobił.

Lista kontaktów i wiadomości tekstowe na iPhonie znalezionym w mieszkaniu w Nowym Jorku w 2010 roku dostarczyły kluczowych dowodów na to, kto zabił właściciela urządzenia.

Argumentem przemawiającym za udostępnieniem smartfonów organom ścigania nie jest to, że powinniśmy maksymalnie ułatwiać pracę policji. W wolnym społeczeństwie niektórzy przestępcy zawsze będą się wymykać z powodu ograniczeń w śledztwie, które są niezbędne do zrównoważenia wolności i bezpieczeństwa. Dowody są zawsze stracone z powodu czasu, gnicia, zamieszania,… niekompetencja i do mrocznych wspomnień. Zawsze będziemy trzymać tajemnice w sejfach, w zaszyfrowanych plikach i w naszych umysłach.

Ale musimy zapytać, czy smartfony, które teraz blokują wszystko, co mają – nie tylko ruch wiadomości, ale także wpisy kalendarza, zdjęcia i filmy – nie zgubią zbyt wielu dowodów, nawet jeśli policja ma prawo do przeglądania tych treści. Apple w końcu zamknie dziurę, którą FBI znalazło w telefonie San Bernardino, a teraz to odkrywanie sposobów odcięcia dostępu do danych policyjnych przechowywanych w chmurze. Co się stanie, jeśli te nowe warstwy tajemnicy podważą wymiar sprawiedliwości, nie zwiększając nawet zbytnio Twojej prywatności?

Zmiana morza

Kiedy dyrektor FBI James Comey i inni przywódcy organów ścigania ostrzegali na forach publicznych w 2014 r., że nowe warstwy szyfrowania w smartfonach powodowały, że przestępcy popadali w ciemność, miał znajomy dźwięk hiperboli. Dwadzieścia lat wcześniej amerykańscy urzędnicy tak bardzo martwili się przestępcami ukrywającymi swoje występki, że próbowali zmusić firmy chcące zaszyfrować dane do korzystania z Clipper Chip, sprzętu zaprojektowanego przez Narodową Agencję Bezpieczeństwa, aby umożliwić władzom odblokowanie danych za pomocą cyfrowego szkieletu klucz. Clipper Chip zasłużenie umarł, gdy stało się jasne, że wymaganie jest niewykonalne, a chip można zhakować. A nawet bez tego, śledczym nadal udało się ścigać wielu przestępców, w dużej mierze dzięki technologiom takim jak kamery bezpieczeństwa, śledzenie lokalizacji przez wieże telefonii komórkowej, podsłuchy podczas rozmów telefonicznych oraz e-maile i wiadomości tekstowe, które większość ludzi robiła nie zawracać sobie głowy szyfrowaniem, a zatem można je zebrać na mocy nakazu sądowego.

Cyfrowe dowody były w rzeczywistości tak liczne, że do 2011 roku badacze prywatności Peter Swire i Kenesa Ahmad ogłosili nasze czasy złoty wiek nadzoru. Oni i inni obrońcy prywatności nie kwestionowali twierdzenia funkcjonariuszy organów ścigania, że ​​terroryści, szefowie karteli i pedofile zacierają swoje ślady za pomocą usług szyfrowanych wiadomości. Jednak takie straty organów ścigania, jak napisali Swire i Ahmad, zostały z nawiązką zrekompensowane przez zyski z nadzoru wynikające z technologii komputerowej i komunikacyjnej.

Niedługo dowiemy się, czy to pozostanie prawdą, ponieważ coraz więcej osób korzysta z komputera i komunikacji na urządzeniu, które jest domyślnie całkowicie niedostępne dla policji i zostaje wyczyszczone, jeśli ktoś podejmie zbyt wiele prób odgadnięcia hasła, co jest teraz jedyny sposób na odblokowanie telefonu. Od Apple przeprojektował swój system operacyjny iOS w 2014 roku, aby nie mógł już otwierać iPhone'ów i iPadów – a Google poszedł w jego ślady na niektórych urządzeniach z Androidem – telefony zaczęły bezużytecznie piętrzyć się w pokojach dowodowych. Nie tylko utrudniają śledztwa w sprawie pewnych sprytnych przestępców; hamują każdy rodzaj sprawy.

W Baton Rouge w stanie Luizjana śledczy utknęli z około 60 zablokowanymi urządzeniami, w tym iPhonem należącym do 29-letniej Brittney Mills, 29-letniej kobiety, która została zastrzelona na wyciągnięcie ręki pewnej nocy w 2015 roku, kiedy była w ósmym miesiącu ciąży. Dziecko urodziło się, ale wkrótce zmarło. Mills otworzył drzwi zabójcy, więc prawdopodobnie znała tę osobę. Według Hillara Moore III, prokuratora okręgowego parafii East Baton Rouge, policja mogła znaleźć niewiele dowodów fizycznych i nie pojawił się żaden naoczny świadek. Dziewięcioletnia córka Millsa była wtedy w domu, ale tylko usłyszała strzelaninę, a potem ukryła się w łazience. Policja wie, do kogo Mills napisała i nazwała dzień jej śmierci, ale nie wiedzą, co zostało powiedziane, a Moore mówi, że żaden podejrzany nie wyróżnia się w tej grupie.

IPhone Millsa może dostarczyć ważnych dowodów. Jej krewni powiedzieli śledczym, że prowadziła pamiętnik na urządzeniu. Ale od trzech miesięcy nie zapisywała kopii zapasowej swojego telefonu w usłudze Apple iCloud. Nikt nie zna jej hasła, a Apple twierdzi, że nie może otworzyć telefonu. To, czy zawiera wskazówki, które rozprawiły się z morderstwem Devona Godfreya w 2010 roku, może nigdy nie być znane.

To jedna rzecz, że FBI bierze udział w wyścigu zbrojeń z firmami telefonii komórkowej. To kolejna rzecz dla hrabstwa Onondaga w stanie Nowy Jork. Co oni zamierzają zrobić?

Przynajmniej na razie jednak takich przypadków jest za mało, by przekonująco pokazać, że złoty wiek inwigilacji się kończy. Nie widzimy zakłóceń w egzekwowaniu prawa, mówi Paul Rosenzweig, konsultant ds. bezpieczeństwa, który pracował nad raport o skutkach szyfrowania, które zostało opublikowane w marcu przez Chertoff Group, która doradza firmom i rządom. Twierdzi, że zdecydowana większość spraw, którymi zajmują się lokalni policjanci, nie opiera się na dowodach uwięzionych obecnie w telefonach komórkowych. Możliwe, że za trzy lata wszyscy spojrzymy w górę i powiemy, że nastąpiła zmiana, mówi. Podejrzewam, że nie, szczerze.

Rosenzweig powtarza wiele informatycy którzy twierdzą, że jeśli dane w telefonach zostaną zaszyfrowane w taki sposób, że hasło jest jedynym kluczem do odszyfrowania, złodzieje tożsamości i inni przestępcy, którzy mogą uzyskać dostęp do twojego urządzenia, zostaną udaremnieni, co jest korzyścią, która przewyższa negatywne konsekwencje. Ponieważ telefony zyskują funkcje znacznie wykraczające poza komunikację i są używane do przechowywania informacji medycznych lub dokonywania płatności, usunięcie warstw zabezpieczeń (lub odmowa dodania kolejnych) byłoby katastrofą, mówi Hal Abelson, informatyk z MIT.

Te zabezpieczenia są w rzeczywistości tak potrzebne, mówi Abelson, że to po prostu szkoda, jeśli powodują problemy dla policji – będą musieli się dostosować. Przywołuje raport opublikowane jesienią ubiegłego roku przez Cyrusa Vance'a Jr., prokuratora okręgowego Manhattanu. Vance mówi, że odkąd Apple przestał być w stanie dostać się do swoich urządzeń, jego biuro nie było w stanie przeprowadzić ponad 215 nakazów przeszukania iPhone'ów i iPadów, w sprawach dotyczących zabójstw i wykorzystywania seksualnego dzieci. Abelson twierdzi, że biuro Vance'a powinno próbować włamać się do telefonów, tak jak FBI skończyło w San Bernardino. Uważa jednak, że Apple nie powinno przeprojektowywać swoich urządzeń, aby móc wrócić do pobierania z nich danych dla gliniarzy. Poprosiłem Abelsona o rozważenie najbardziej ekstremalnego scenariusza: co by było, gdyby Vance mógł wykazać, że wydobycie informacji z tych telefonów było jedynym sposobem rozwiązania sprawy? Abelson był niewzruszony. Twarde, powiedział.

Oszalałeś?

W swoim ogromnym gabinecie na ósmym piętrze budynku wymiaru sprawiedliwości na dolnym Manhattanie Cyrus Vance słyszy trąbienie klaksonu samochodowego nawet przy zamkniętych oknach. Na jednej ze ścian znajduje się portret Richarda Avedona przedstawiający jego ojca, który był sekretarzem stanu Jimmy'ego Cartera, obok pamiątek z Seattle, gdzie Vance Jr. i jego żona wychowywali dwójkę dzieci, gdy był w kancelarii adwokackiej. Druga strona urzędu mówi o sześciu latach, kiedy był najwyższym prokuratorem w finansowej stolicy kraju, gdzie stał się znany ze swojego podejście do egzekwowania prawa oparte na danych . Na stole konferencyjnym, obok sztalugi, która została usunięta z mojego pola widzenia, leży podstawka pod napoje Scotland Yard, ponieważ, jak mi powiedziano, zawiera notatki dotyczące spraw związanych z iPhonem.

Cyrus Vance Jr., prokurator okręgowy na Manhattanie, mówi, że producenci smartfonów nie wykazali, że starsze urządzenia, które umożliwiały przeprowadzenie nakazów przeszukania, były znacznie mniej bezpieczne.

Vance nie wysuwa żadnych dramatycznych twierdzeń na temat pogrążania się w ciemności, preferując wyważoną, prawniczą formę argumentacji. Kiedy mówię mu, że jego statystyki dotyczące niedostępnych iPhone’ów nie robią jeszcze wrażenia na wielu informatykach, robi wyraz twarzy równoważny wzruszeniu ramionami. Niektórzy ludzie zdecydowali, że niemożność wykonywania takiej pracy, jaką wykonujemy, jest akceptowalnym uszkodzeniem ubocznym, mówi. Nie jestem pewien, jak dana osoba zareagowałaby, gdyby ktoś z jej bliskich padł ofiarą przestępstwa, a sprawa może zależeć od możliwości uzyskania dostępu do telefonu. Łatwo powiedzieć, chyba że to ty. Mamy do czynienia z wieloma ofiarami. Rozmawiamy z ludźmi, którym faktycznie się przydarzyło.

Dla Vance'a właściwy kierunek działania jest oczywisty. Uważa, że ​​rząd federalny powinien uchwalić prawo, które wymagałoby od producentów systemów operacyjnych smartfonów, aby mogli przekazywać dane śledczym, którzy przychodzą do nich z nakazem przeszukania i urządzeniami w ręku, tak jak robili to przed 2014 r. Propozycja Vance'a nie ograniczałaby cię od instalowania aplikacji szyfrujących wiadomości, ale nie można już było wybierać telefonu z półki, który sprawia, że ​​wszystko na nim jest niewidoczne dla policji.

Chociaż zablokowane smartfony mają niewielki procent przypadków, Vance jest przekonany, że potrzebne jest prawo, zanim liczba ta znacznie wzrośnie. Aby zilustrować swój punkt widzenia, opisuje sprawę z 2012 roku. Mężczyzna na Manhattanie nagrywał na swoim iPhonie film, kiedy został postrzelony i zabity przez kogoś, kto groził, że pójdzie za naocznymi świadkami, jeśli będą rozmawiać. Śledczy zdobyli to nagranie i skazali zabójcę. A teraz wyobraź sobie, że strzelanie ma miejsce dzisiaj. Gdyby ofiara nagrała wideo na samodzielnym aparacie cyfrowym, byłaby to uczciwa gra dla gliniarzy z nakazem. Dlaczego mieliby nie widzieć tego tylko dlatego, że używał iPhone'a?

To zbyt łatwe, aby powiedzieć: „To złoty wiek inwigilacji i nie powinieneś być w stanie dostać się do telefonu” – mówi Vance. Jeśli uważasz, że zadaniem [organów ścigania] jest pełne zbadanie sprawy, dotarcie do prawdy, tak aby sprawiedliwość można było ustalić na podstawie prawdziwych faktów, wówczas zająłbyś moje stanowisko, które brzmi: „Czy zwariowałeś? Nie chciałbyś, żeby organy ścigania miały dostęp do najważniejszych dowodów?

Dlaczego śledczy nie mogą często robić tego, co FBI w końcu zrobiło w San Bernardino i? wymyśl sposób w same telefony? Vance twierdzi, że zmuszanie organów ścigania do ciągłego szukania tajemnych i kosztownych sposobów na dogonienie Doliny Krzemowej nie służy sprawiedliwości zbyt dobrze. Uważa też, że to nierealne. To jedna rzecz, że FBI bierze udział w wyścigu zbrojeń z firmami telefonii komórkowej. To kolejna rzecz w hrabstwie Onondaga w stanie Nowy Jork, gdzie na telefonach znajdują się cyfrowe dowody wykorzystywania dzieci, wykorzystywania starszych osób, oszustw. Prokurator Generalny i szeryf w tym hrabstwie — co oni zamierzają zrobić?

Czy nie możesz poprosić Narodowej Agencji Bezpieczeństwa, aby dostała się do telefonów, podobnie jak Edward Snowden ujawnił, że NSA krakingu usług świadczonych przez Dolinę Krzemową? Nie mogę, mówi Vance. (Nie rozwija — ale jeśli agencja szpiegowska) pozwolono pomóc lokalnym organom ścigania , byłby zmuszony do ujawnienia swoich metod w sądzie).

Zamiast tego, mówi, Apple i Google powinny przestać oczekiwać specjalnego traktowania, które nie jest przyznawane innym korporacjom. Na przykład instytucje finansowe musiały zbudować złożone systemy wykrywania prania pieniędzy i innych przestępstw. Dwie firmy, które posiadają 96 procent światowych systemów operacyjnych dla smartfonów, niezależnie zdecydowały, że wybiorą granicę między prywatnością a bezpieczeństwem publicznym, mówi Vance. Powinniśmy poprosić ich o takie same dostosowania, jakich wymagamy od banków.

Najbardziej prowokacyjnie Vance twierdzi, że dzisiejsze smartfony mogą nie być znacząco bardziej odporne na włamania niż wcześniejsze wersje. Jeszcze przed 2014 rokiem nie byłaś siedzącą kaczką; mógłbyś usuwać niektóre zgubione lub skradzione urządzenia z daleka. Eksperci od bezpieczeństwa komputerowego twierdzą, że każdy system, w którym Twoje hasło jest jedynym kluczem, jest bezpieczniejszy niż system, który może również otworzyć Apple lub Google. Ale próbując zrozumieć związane z tym kompromisy, Vance napisał do najlepszych prawników w tych firmach, prosząc ich o ilościowe określenie poprawy. O ile bezpieczniejsze są teraz telefony? Czy komuś z zewnątrz udało się kiedykolwiek zhakować narzędzia firmowe do wydobywania danych z urządzeń, które przyniosła im policja? Żadna firma nie odpowiedziała .

Wolności obywatelskie

Argument prawny Apple'a przeciwko FBI sprowadzał się do tego: nie można było zmusić go do cofnięcia zabezpieczeń wbudowanych w telefon San Bernardino, ponieważ żadne prawo nie stanowiło wyraźnie, że musi. FBI starało się zmusić firmę do zrobienia tego zgodnie z ustawą z 1789 r. zwaną All Writs Act, która pozwala sądom federalnym wydawać nakazy umożliwiające wykonanie istniejących przepisów. Apple odpowiada, że ​​jest to droga do skrajnego przesady rządu i że to Kongres, a nie indywidualni sędziowie, powinien decydować, czego wymagać od producentów smartfonów. Rzeczywiście, w lutym sędzia w innej sprawie uznał argument Apple za przekonujący i odmówiono śledczym federalnym dostępu do zablokowanego iPhone'a używanego przez mężczyznę, który przyznał się do handlu metamfetaminą.

Czy Apple ostatecznie walczy o ochronę prywatności? A może walczy o prawo do sprzedaży dowolnego rodzaju telefonu, jakiego według niego chcą jego klienci?

Tak więc przynajmniej w jednej rzeczy Apple zgadza się z Vance: Kongres powinien działać. Pytanie brzmi jak. Apple unika sugerowania, co powinno mówić nowe prawo, proponując aby komisja lub inny zespół ekspertów ds. wywiadu, technologii i swobód obywatelskich zbadał ten temat. Ale dyrektor generalny Apple, Tim Cook, wydaje się być przekonany, że taki panel nie będzie opowiadał się za ograniczeniami we wdrażaniu szyfrowania. Cook powiedział, że jest zbyt wiele dowodów, by sugerować, że [byłoby to] złe dla bezpieczeństwa narodowego Czas magazyn w marcu.

Ale w tym samym wywiad Cook również przyznał, że najnowsze smartfony mogą rzeczywiście stanąć na drodze sprawiedliwości. Zapytany, czy mógłby zaakceptować odcięcie śledczych od telefonów w celu powstrzymania hakerów, Cook powiedział, że widzi sposób na wpuszczenie glin. Jeśli śledczy mają z tobą problem, powiedział, może mogą przyjść do ciebie i powiedz: „Otwórz swój telefon.”… Mogą uchwalić prawo, które mówi, że musisz to zrobić, albo musisz to zrobić, albo jest jakaś kara.

Tego rodzaju prawo dotyczące ujawniania kluczy istnieje już w kilku krajach, w tym Wielka Brytania . Ale jeśli Cook mówi poważnie, twierdząc, że Apple broni swobód obywatelskich kraju przed rządem USA, jego sugestia jest tak krótkowzroczna, jak Clipper Chip.

Po pierwsze, prawo nakazujące podejrzanym zrezygnować z kodów dostępu byłoby bezużyteczne w przypadku zablokowanego telefonu należącego do ofiary morderstwa, takiej jak Devon Godfrey czy Brittney Mills. Po drugie, przestępca potencjalnie zagrożony dziesięcioleciami w więzieniu byłby szczęśliwy, gdyby zamiast tego przyjął krótszą karę za obrazę sądu. To prawdopodobnie wyjaśnia, dlaczego Wielka Brytania i inne kraje, w których obowiązują kluczowe przepisy dotyczące ujawniania informacji, są mimo to rozważane przepisy, które nakładałyby jeszcze więcej ograniczeń na szyfrowanie niż te, które proponuje Vance .

Ale najbardziej drażniącym aspektem sugestii Cooka jest to, że zmuszanie podejrzanych lub oskarżonych do ujawniania swoich haseł może osłabić ochronę przed samooskarżaniem, która jest Piąta poprawka do Konstytucji Stanów Zjednoczonych , napisany przez ludzi, którzy mieli obsesję na punkcie wolności i prywatności. Jego niepewny że prawo dotyczące ujawniania kluczy byłoby niezgodne z konstytucją, ale wiele amerykańskich sądów orzekło, że podejrzani nie muszą ujawniać haseł, ponieważ są zawartość umysłu.

Czy więc Apple ostatecznie walczy o ochronę prywatności i wolności obywatelskich? A może walczy o prawo do sprzedaży każdego rodzaju telefonu, jaki według niego chcą jego klienci, podczas gdy inni ludzie radzą sobie z negatywnymi konsekwencjami? Jeśli to drugie, to zrozumiałe; jak każda spółka publiczna, Apple jest zobowiązane do maksymalizacji swojej wartości dla swoich akcjonariuszy. Ale społeczeństwu niekoniecznie najlepiej służy pozwolenie Apple na tworzenie dowolnych telefonów, które są optymalne dla wybranej przez nią strategii biznesowej, która polega na stworzeniu lśniącego mobilnego skarbca, któremu ludzie będą ufać w każdym aspekcie swojego życia.

Pozwolenie firmie na prowadzenie debaty to naprawdę zły pomysł, mówi Susan Hennessey, która bada kwestie bezpieczeństwa narodowego i zarządzania w Brookings Institution i która skrytykowała Apple za podjęcie antykomunitarny postawa. Firma nie jest w stanie uwzględnić pełnego zakresu naszych wartości.

Bardzo możliwe, że blokowanie gliniarzy i prokuratorów przed smartfonami nie będzie tak bardzo zakłócać sprawiedliwości, jak się obawiają. Mogą znaleźć wiele metod adaptacji, zwłaszcza w miarę pojawiania się nowych technologii. Ale to, że niektórzy urzędnicy przesadnie reagowali na szyfrowanie w przeszłości, nie oznacza, że ​​powinniśmy teraz odrzucać ostrzeżenia. Wymiar sprawiedliwości nie jest nieomylny, ale zarządzają nim ludzie, których obowiązkiem jest coś więcej niż zbiór akcjonariuszy.

ukryć