211service.com
Coś do zaśpiewania
Artykuł w czasopiśmie, biorąc pod uwagę nieubłagane ograniczenia przestrzeni, jest z konieczności tylko przystawką. Czytelnicy, którzy chcą dokładniej zgłębić temat artykułu, muszą szukać gdzie indziej. W dawnych czasach jedyne, co redaktorzy mogli zrobić, aby pomóc w takich poszukiwaniach, to oferować listę zalecanych lektur – lepszych niż nic, ale wciąż trochę przykrym obowiązkiem dla poszukiwaczy, z odroczoną gratyfikacją. Musieliby sami szukać tropów, prawdopodobnie konsultując się z wieloma bibliotekami lub księgarniami, a bardziej niejasne źródła mogą być praktycznie nieosiągalne.
W sieci WWW takie śledzenie innych źródeł informacji powinno być tak proste, jak kliknięcie myszą. Problem polega na tym, że chociaż wiele czasopism ma rozbudowane strony internetowe, mają one ograniczoną wartość dla intelektualnie dociekliwego czytelnika, który chce zagłębić się w temat artykułu. Większość z tych linków, jak mógł powiedzieć Bob Dole zeszłej jesieni, po prostu tego nie rób.
Ta historia była częścią naszego wydania ze stycznia 1997 r.
- Zobacz resztę numeru
- Subskrybuj
Niektóre czasopisma umieszczają wiele swoich artykułów w Internecie, ale z niewielką liczbą linków, więc czytelnicy w zasadzie przeglądają pełny artykuł, tak jak w wersji drukowanej, ale z niewygodą swoich komputerów. Czasami artykuły zawierają wiele linków, ale zwykle są one usiane w całym tekście, co jeszcze bardziej utrudnia czytanie formatu.
Ponadto takie powiązania stwarzają kilka nieodłącznych problemów. Każdy jest reprezentowany tylko przez podświetlone słowo lub krótką frazę, więc nie przerywa tekstu. Ale to oznacza, że to, co serwuje, będzie zasadniczo zaskoczeniem dla czytelnika. I wiele z tych linków w tekście to nie tyle eksploracje danego tematu, ile przypisy lub na marginesie, z często niezidentyfikowanym źródłem i kontekstem materiału. W rzeczywistości te linki są często zupełnie nie na temat. Jeśli tekst brzmi na przykład, że Loretta Castorini z Caltech lub Ogólne silniki albo Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska powiedziane takie a takie o zanieczyszczeniu powietrza w motoryzacji, link prowadzi do strony głównej organizacji, na której z powagą dowiesz się o ofercie kursów instytutu, produktach firmy lub różnych programach agencji, ale nie bez sporej ilości wysiłek i szczęście z Twojej strony, co do pracy i poglądów, o których mowa w artykule.
Takie pseudopołączenia robią dokładnie to, czego sieć nie powinna robić: odciągają użytkowników od poszukiwanych informacji, a nie w ich kierunku. Ale to się nie dzieje w Przegląd technologii Stronie internetowej. W dużej mierze dzięki niestrudzonym wysiłkom dyrektor marketingu i obiegu Marthy Connors i starszej redaktor Faith Hruby, linki do DZIECI artykuły dostarczają czytelnikom szczegółowych informacji na temat aktualnego tematu artykułu, a nie luźno powiązanych fragmentów lub niepowiązanych rozrywek.
Od czasu do czasu również umieszczamy łącze w tekście artykułu — gdy jest tam absolutnie właściwe słowo i gdy czytelnicy mogą być gotowi na błąd — ale wolimy prezentować nasze łącza od razu na załączonej stronie internetowej. Tam możemy opisać każdy link – co oferuje, kto go napisał, gdzie został opublikowany – tak, aby osoby wyszukujące miały pojęcie, dokąd zmierzają. A czytelnicy mogą przejrzeć cały zestaw, aby dokonać najlepszego wyboru, mając pewność, że link od pani Castorini zaprowadzi ich bezpośrednio do jej konkretnego materiału na temat zanieczyszczenia powietrza w samochodach, a nie do strony głównej jej organizacji – z której jest okrężny, być może bezowocny może nastąpić cyberprzeszukiwanie.
Opracowujemy łącza internetowe z naszego najnowszego wydania po wysłaniu go do drukarki, więc nie mogę przytoczyć przykładów z magazynu, który trzymasz teraz w rękach. Zastanów się jednak nad kilkoma linkami z poprzedniego (listopad/grudzień) wydania. Czytelnicy zainspirowani „Mars on a Shoestring” Roberta Zubrina mogą połączyć się bezpośrednio z organizacją autora, Mars Direct, aby uzyskać dostęp do szerokiej gamy dokumentów i obrazów opisujących jego proponowaną misję, a stamtąd do innych organizacji założonych przez miłośników Marsa. Czytelnicy mogą śledzić Roboty na wszystkich dwójkach, korzystając z linków do głównego badacza projektu, jego Laboratorium nóg w MIT, i powiązań z podobnymi pracami w innych miejscach - na przykład traktatem o projektowaniu nóg robotów z projektu autonomicznego pojazdu chodzącego sterowanego mikroprocesorem w Uniwersytet Waterloo. A linki z Houses of Straw mogą dostarczyć Ci wszystkiego, co zawsze chciałeś wiedzieć, ale bałeś się zapytać o ten wszechobecny, ale wciąż egzotyczny materiał budowlany. Gdybym chciał zbudować dom z bali, wszystko, czego potrzebowałbym, to internet – mówi Hruby. I połączyliśmy się z bogatą gamą tego, co jest dostępne.
Podobnie, zagłębiając się w DZIECI archiwum poprzednich wydań , czytelnicy mogą od razu przejść do specjalistycznej wiedzy na temat zaawansowanych systemów wideokonferencyjnych, które łączą odległe społeczności aborygeńskie na wiejskich obszarach Australii (kwiecień 1996); dowiedz się więcej o innowacyjnych giełdach odpadów, które zamieniają zanieczyszczające materiały w towary, a nawet dołącz do nich (sierpień/wrzesień); i kontynuuj wywiad z twórcą World Wide Web, Timem Berners-Lee, podając link do ogromnego zbioru jego pism (lipiec).
Nasze zaangażowanie w dostarczanie mięsistych, w duchu sieci i trudnych do znalezienia w inny sposób linków nie tylko służy czytelnikom, którzy chcą sięgać dalej i głębiej, ale także odzwierciedla tradycję magazynu polegającą na prezentowaniu wysokiej jakości informacji i różnorodne pomysły. Oczywiście motywacja całej tej wartości dodanej, jak to ujmuje Connors, nie jest całkowicie altruistyczna. Jeśli ludzie to wiedzą Przegląd technologii będzie zasobem, a my staniemy się dla nich „zakładką” i będą wracać raz za razem.
Jako dowód, że nasze podejście działa, Point Survey, usługa, która przegląda strony internetowe, nazwała Przegląd technologii do najbardziej pożądanych 5 procent wszystkich witryn w Internecie – wynik naszych wysokich ocen liczbowych dotyczących trzech kryteriów ankiety: treści, prezentacji i jakości doświadczenia użytkownika. Jeśli wyniki mogą mówić, mówi literatura Point, DZIECI brzmiałoby jak śpiew Caruso.
