211service.com
Craig Venter: Bill Gates sztucznego życia?
Tam znowu idzie, mówi grupa naukowców i aktywistów zaniepokojonych ostatnimi ruchami rebeliantów z J. Craig Venter .
Odkąd walczył z establishmentem naukowym podczas sekwencjonowania ludzkiego genomu – i stał się bogaty i sławny w tym procesie – Venter miał wystarczająco dużo sprytu i sprytu, by wiedzieć, kiedy nadejdzie czas na połączenie nauki z komercją.
Tym razem próbuje zarobić patentem na sztuczne życie, a konkretnie na projektanta mikroba, którego Venter i jego kumple Instytut Oczekiwania staram się montować od zera. W 1999 roku Venter i laureat Nagrody Nobla Hamilton Smith użył prostej bakterii o nazwie Mycoplasma genitalium z grubsza obliczyć minimalną liczbę genów potrzebnych do życia organizmu. Od tego czasu próbują zsyntetyzować ten minimalny genom w komórce, który można by wzmocnić dodatkowymi genami, aby wytwarzać wodór lub pochłaniać dwutlenek węgla.
Trzy lata temu, kiedy ostatnio odwiedziłem instytut Ventera w Rockville w stanie Maryland, powiedział mi, że on i jego koledzy robią wielkie postępy w wykańczaniu tego sztucznego błędu. Ale jak dotąd nie ogłoszono sukcesu. Nie jest to łatwe, zbudować żywy organizm od podstaw, powiedział wtedy.
Bez względu na sukces lub porażkę zespołu, biznesmen Venter po cichu złożył wniosek i podanie w październiku zeszłego roku, który stara się posiąść istotę, którą chce stworzyć jego laboratorium. Urząd Patentowy USA opublikował zgłoszenie (#20070122826) 31 maja.
Sześć dni później dostałem e-mail od Grupa ETC , z siedzibą w Ottawie w Kanadzie, potępia tę aplikację jako próbę wprowadzenia nowatorskiej technologii w społeczeństwie bez wiedzy o jej pełnym wpływie. badacz ETC Jim Thomas napisał do mnie (i prawdopodobnie setki innych pisarzy naukowych):
Wierzymy, że te roszczenia monopolistyczne sygnalizują początek komercyjnego wyścigu o wysoką stawkę w celu syntezy i prywatyzacji syntetycznych form życia. A firma Ventera pozycjonuje się, aby stać się Microbesoft biologii syntetycznej. Zanim te twierdzenia zostaną rozwinięte, społeczeństwo musi rozważyć ich dalekosiężne skutki społeczne, etyczne i środowiskowe oraz przeprowadzić świadomą debatę na temat tego, czy są one społecznie akceptowalne lub pożądane.
ETC, grupa naukowców, ekologów i innych aktywistów, określa się jako organizacja społeczeństwa obywatelskiego, która śledzi nowe biotechnologie i nanotechnologie. W maju do grupy dołączyło 38 organizacji, które wezwały urząd patentowy do odrzucenia wniosku z kilku powodów. Obejmowały one bezpieczeństwo: grupa wzbudziła dawny strach przed organizmami bioinżynieryjnymi uciekającymi do środowiska, aby siać spustoszenie. Ten scenariusz dla M. genitalium jest jednak mało prawdopodobne, ponieważ ta bakteria może istnieć tylko w bardzo specyficznym środowisku. Inne organizmy wytworzone na mocy patentu mogą okazać się bardziej niebezpieczne.
ETC twierdzi również, że patent Ventera powinien zostać odrzucony, dopóki nie nastąpi dogłębna dyskusja na temat tego, czy ktokolwiek powinien posiadać to, co aplikacja nazywa wolnym żywym organizmem, który może rosnąć i replikować. Oczywiście organizmy bioinżynieryjne były opatentowane przez firmy biotechnologiczne od lat, od przełomowego orzeczenia Sądu Najwyższego w 1980 r. – ale czy powinno to obejmować organizmy wykonane całkowicie od podstaw? A czy przepis Ventera miałby zastosowanie do bardziej złożonych organizmów, takich jak zwierzęta, a nawet ludzie?
W swoim komunikacie prasowym ETC mówi:
Według biologa syntetycznego Drew Endy z Massachusetts Institute of Technology (MIT): Nie ma technicznej bariery dla syntezy roślin i zwierząt, nastąpi to, gdy tylko ktoś za to zapłaci. Rzeczywiście, w niedawnym wywiadzie (listopad 2006) Endy przewidział, że synteza całego ludzkiego genomu powinna być możliwa w ciągu dekady.
Cóż… zobaczymy. Być może najpoważniejszym problemem jest publikowanie szczegółów budowy drobnoustrojów, które terroryści mogą wykorzystać do projektowania śmiercionośnych patogenów.
Nic z tego nie będzie miało znaczenia, jeśli Venter nie będzie w stanie zrobić swojego sztucznego błędu. Bez sprawnie działającego organizmu patent nie zostanie wydany. Ale zakładając, że mu się uda, a może już to zrobił, ETC ma rację, którą często podkreślałem: społeczeństwo powinno debatować i dyskutować o radykalnych nowych technologiach, takich jak ta, zanim pozwoli przedsiębiorcom-naukowcom się w to zanurzyć.
Tego rodzaju dyskusja miała miejsce w latach 70., kiedy rekombinowany DNA wystraszył niektórych naukowców i aktywistów, którzy obawiali się, że organizmy poddane bioinżynierii do produkcji leków mogą przedostać się do środowiska. Naukowcy z głównego nurtu zareagowali na słynne spotkanie w Centrum Konferencyjnym Asilomar w Północnej Kalifornii, które doprowadziło do spowolnienia badań nad kwestiami bezpieczeństwa i upewnienia się, że nowa technologia nie zaszkodzi.
Ten proces dla biologii syntetycznej już się rozpoczął. Na początku tego roku spotkanie biologów syntetycznych na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley wydało oświadczenie popiera środki bezpieczeństwa i szeroki dyskurs publiczny, chociaż krytycy twierdzą, że nie poszło to wystarczająco daleko.
Pytanie brzmi, czy człowiek, który… Czas magazyn nazwał kiedyś złym chłopcem nauki, czy uważasz na te wezwania do ostrożności? Powiedział, że będzie ostrożny. Ale jedno jest pewne: Craig Venter robi to, co lubi, czasami z błyskami blasku, czasami z całą gracją i troską przysłowiowego byka w sklepie z porcelaną.
18 czerwca 2007: Dodatek do czytelników
Po opublikowaniu tego bloga rzecznik Instytutu Venter wysłał mi e-maila z informacją, że Craig Venter często mówi o społecznych implikacjach biologii syntetycznej. W 1998 roku Instytut Badań Genomicznych, założony przez Ventera, wydał raport etyczny na temat autorstwa zespołu kierowanego przez bioetyka Artur Caplan Uniwersytetu Pensylwanii. W 2005 r. grupa ds. polityki w Instytucie Ventera wraz z MIT i Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych , otrzymali grant od Fundacji Sloan na przegląd zagadnień społecznych i praktyk laboratoryjnych związanych z genomiką syntetyczną. (Sprawdź informacja prasowa wydane w 2005 r.) Ostateczny raport z tego przeglądu zostanie wydany w lipcu.
Venter wydaje się być zdeterminowany, by iść naprzód ze swoją pracą i patentem – co jest jego prerogatywą jako naukowca. Jest również przywilejem krytyków, aby nadal rzucać wyzwanie Venterowi i innym, ponieważ popychają naukę na skraj tego, co społeczeństwo może lub nie może tolerować w tej chwili. Pomiędzy nimi znajduje się ogromna masa społeczeństwa, która niewątpliwie zwróci niewielką uwagę na którąkolwiek ze stron, chociaż wynik tej dyskusji może mieć daleko idące implikacje – jeśli Venter jest w stanie stworzyć prawdziwie syntetyczny organizm.
Planuję uważnie śledzić ten problem i przeczytać raport finansowany przez Sloan w przyszłym miesiącu. Wróćmy więc do tej dyskusji.