211service.com
Czy „asystent” iPhone'a naprawdę pomógł?
Czy zbliżamy się do ery wszechobecnych wirtualnych asystentów osobistych? Jeśli Steve Jobs ma swój sposób, po prostu być może.
Wiosną 2010 roku Apple nabył Siri, firmę, która wyprodukowała aplikację, która sama się opisuje tylko w tych kategoriach . Teraz wskazówki niedawno wykopane przez 9to5Mac, stronę poświęconą analizie wszystkich rzeczy Apple, sugerują, że Apple może być gotowy do wprowadzenia funkcji podobnych do Siri w następnej wersji iOS, jego systemu operacyjnego dla iPhone'a, iPoda touch i iPada.
Jeśli Apple rzeczywiście zamierza wprowadzić osobistego asystenta, może to pomóc w wyróżnieniu iPhone'a spośród innych smartfonów na rynku. System poleceń głosowych Androida jest uważany za jedną z jego głównych zalet w porównaniu z iPhonem, ale osobisty asystent oparty na Siri dodałby więcej funkcji głosowych, eliminując przewagę Androida. Będzie to jednak ryzykowna gra, ponieważ inne próby narzucenia użytkownikom komputerów osobistego asystenta przyniosły zły skutek. Pamiętać Clippy , animowany spinacz do papieru, który pojawiał się za każdym razem, gdy próbowałeś napisać list w programie Microsoft Word?
Na zrzucie ekranu, który pojawił się 9to5Mac, najwyraźniej z menu na jednostce testowej iPhone'a, jeden przycisk wyświetla Asystenta; inny czyta Speaker, sugerując, że asystent może odpowiedzieć, jeśli chcesz; a zakładka z napisem MyInfo sugeruje, że asystent będzie mógł korzystać z danych w telefonie, takich jak kontakty z książki adresowej i lokalizacja, aby znaleźć potrzebne informacje. 9to5Mac twierdzi ponadto, że zbadał głębię zestawu do tworzenia oprogramowania dla systemu iOS i znalazł wiersze kodu odpowiadające funkcjom na zrzucie ekranu.
Oryginalna aplikacja Siri, która licencjonowała technologię rozpoznawania głosu firmy Nuance z siedzibą w Burlington w stanie Massachusetts, umożliwiała użytkownikom wyszukiwanie i umawianie spotkań lub rezerwacji za pomocą poleceń głosowych. W przypadku tych prostych zadań sprawdził się wyjątkowo dobrze. (Możesz zobaczyć wideo tego w akcji tutaj.)
Prace nad Siri rozpoczęły się około osiem lat temu, kiedy DARPA sfinansowała ogromną inicjatywę AI o nazwie W DÓŁ (Asystent poznawczy, który uczy się i organizuje). Pomysł, mówi Norman Winarsky, wiceprezes ds. przedsięwzięć w SRI , z siedzibą w Menlo Park w Kalifornii, główny wykonawca CALO, miał opracować wirtualnego asystenta osobistego o charakterze Radar O'Reilly'ego w programie telewizyjnym ZACIER . Radar zawsze wiedział, czego chce kapitan przed… kapitan wiedział, czego chce kapitan, mówi Winarsky.
Gdy program CALO zakończył się, SRI dostrzegła ogromną szansę rynkową w prowadzonych przez siebie badaniach. W ciągu kilku lat SRI zbudowało firmę Siri i uruchomiło aplikację.
Apple przejął firmę w niecałe trzy miesiące po uruchomieniu aplikacji Siri. Od tego czasu wszyscy trzymamy się w napięciu. Kiedy Apple przejmuje firmę, mówi Winarsky, milkną radio i wierzcie mi, nie dzielą się z SRI ani nikim innym o swoich planach.
Ale nawet jeśli Apple jest gotowe zaoferować wirtualnego osobistego asystenta każdemu kupującemu iPhone'a 5, czy to oznacza, że każdy kupujący iPhone'a 5 jest gotowy na wirtualnego osobistego asystenta? Nie, jeśli przynajmniej nie przewyższa Clippy.
Jason Hong , profesor nadzwyczajny na Uniwersytecie Carnegie Mellon i członek jego Instytut Interakcji Człowiek-Komputer , mówi, że Clippy programu Microsoft Word zawiódł z dwóch powodów: był nachalny, przerywając ci, gdy już zacząłeś zadanie, i po prostu nie był zbyt mądry, często nie rozumiejąc twoich intencji, kiedy zawracałeś sobie głowę, by mu dogadzać. Hong znalazł wyjaśnienie w przemówieniu wygłoszonym przez Erica Horvitza, badacza Microsoftu, który pracował nad sztuczną inteligencją stojącą za Clippym. Musieli lobotomizować całe uczenie maszynowe, z którego korzystali, aby było wystarczająco prymitywne, aby działać szybko i w czasie rzeczywistym na komputerze, mówi Hong.
Teraz jednak smartfony są niesamowicie szybkie, a złożone przetwarzanie można zlecić do chmury, co oznacza, że możemy w pełni wykorzystać owoce badań nad sztuczną inteligencją nawet na stosunkowo prostym sprzęcie. Co więcej, dodaje Hong, Siri kieruje się przede wszystkim tym, o co wyraźnie pyta użytkownik – nie wyskakuje oficjalnie, jak ten nieznośny spinacz do papieru.
Winarsky obstawia, że wirtualni asystenci osobiści staną się wszechobecni i powszechnie akceptowani szybciej, niż wielu się spodziewa. Wychodząc poza rezerwacje w restauracjach, które Siri radziła sobie tak dobrze, Winarsky przewiduje epokę, w której wirtualni osobiści asystenci oferują porady i rekomendacje na różne tematy. Mówi, że w końcu technologia zostanie złożona na komputery stacjonarne i w sieci, dzięki czemu ludzie będą bogaci. Mówi, że w ciągu 10 lat zobaczymy, jak wartość związana z wirtualnymi osobistymi asystentami na całym naszym rynku wyniesie dziesiątki miliardów – i optymalnie może osiągnąć poziom 100 miliardów dolarów.
Największą przeszkodą może być po prostu to, jak chętni ludzie mają być słyszani, stale wydając polecenia w starannie wymawianym angielskim do swoich iPhone'ów. Kiedyś bawiłem się w zgadywanie, czy ludzie, których widziałem, rozmawiający ze sobą, byli pijani, szaleni, czy rozmawiali przez telefon, mówi Hong. A czasem trudno było to stwierdzić.
W tym sensie najważniejszą cechą widoczną na wyciekającym zrzucie ekranu 9to5Mac może być przycisk oznaczony OFF.