Czy dni pracy faksu są policzone?

Ile razy spotkałeś się z taką sytuacją? Prowadziłeś długą rozmowę lub negocjacje z potencjalnym pracodawcą lub partnerem, rozmowę, która obejmowała wiele urządzeń (smartfon, tablet, laptop), rozmowę, która była zdecydowanie nowoczesna, cyfrowa, wirtualna – rozmowa, która była, jednym słowem, bez papieru. A potem, nagle, aby utrwalić umowę, którą wypracowałeś, twój rozmówca prosi cię o wydrukowanie, podpisanie i przefaksowanie załączonego formularza. Wydrukować? Podpisać? Faks ? Co to jest, 1998?





W poniedziałek firma Adobe Systems – częsty wspólnik w tej frustracji związanej z faksowaniem, ponieważ formularz, o którym mowa, jest tak często otwieranym plikiem PDF w programie Acrobat Reader – rzuciła światło na dzień, w którym będziemy mogli wreszcie wycofać tę barbarzyńską, przestarzałą technologię, faks. W poniedziałek to ogłoszony że nabył EchoSign , wiodący internetowy dostawca podpisów elektronicznych i automatyzacji podpisów. Adobe wyjaśnił, że planuje złożyć EchoSign z różnymi usługami Adobe, oszczędzając w ten sposób czas i pieniądze dla firm, umożliwiając im znaczne przyspieszenie cykli sprzedaży. I wreszcie poczuć, że nareszcie nadeszła nowoczesność.

Własna strona internetowa EchoSign ma ciekawa mini-historia idei podpisów elektronicznych – dłuższa historia, niż mogłoby się wydawać. Najwcześniejsze dni telegrafu przyniosły swego rodzaju podpisy elektroniczne. W 2000 roku, na znak czasu, prezydent Clinton podpisał ustawę E-SIGN Act ( po staremu , długopisem). Od tego czasu podpisy elektroniczne mają taką samą wagę prawną jak podpisy odręczne. I chociaż podpisy elektroniczne są teraz znacznie bardziej powszechne – według EchoSign sam z nich korzystałeś, jeśli założyłeś konto maklerskie w Scwab, eTrade lub Vanguard – nadal nie jesteśmy w epoce, w której są absolutnie wszechobecne. Ułatwiając małym firmom wdrażanie podpisów elektronicznych na żądanie, EchoSign chce to zmienić. Jego klienci wydają się być bardzo na pokładzie – mówi EchoSign ocalił jego zdrowie psychiczne – a Adobe właśnie udzieliło jej dużego wotum zaufania.

Jest jedna rzecz, która może (na krótko) zatrzymać nas na temat rozwoju elektronicznego Johna Hancocka. Istnieje tendencja do traktowania tego, co cyfrowe, bardziej pobieżnie niż tego, co fizyczne. Czy ktoś czyta te niekończące się umowy użytkownika, które iTunes nam narzuca? Jednak niektóre zmieniające życie umowy zasługują na traktowanie z najwyższą starannością i ostrożnością, bez względu na medium. (Dla jednego przykładu ostrzegawczego przeczytaj o pracownikach Skype którzy popełnili błędne założenia dotyczące struktury swoich umów, co kosztowało ich fortunę.) Kiedy podpisy elektroniczne staną się normą, czy będzie więcej przypadków pospiesznego lub roztargnionego podpisywania umów?



Może tak jest, ale nie można tu winić technologii. Jeśli już, to poza oszczędnością pieniędzy, czasu i drzew, być może przejęcie EchoSign przez Adobe pomoże nam nawiązać bliższą i bardziej ostrożną relację ze słowem podzielonym na piksele, relację bardziej podobną do tej, którą od dawna cieszymy się w przypadku drukowanego .

ukryć