211service.com
Czy kultura Doliny Krzemowej może przetrwać w Wal-Marcie?
Wal-Mart w końcu poważnie podchodzi do handlu elektronicznego: za 300 milionów dolarów, największy na świecie sprzedawca detaliczny właśnie kupiłem startup Kosmix i jego zespół zajmujący się e-commerce , najwyraźniej starając się konkurować z Amazonem i podobnymi. Ale czy Kosmix, którego założyciel jest absolwentem Stanford i prowadzi firmę zorientowaną na innowacyjność w klasycznym stylu Valley, może przetrwać w kosztownym, nastawionym na wyniki kolosie handlu detalicznego, który regularnie jest celem pozwów pracowniczych?
Czy to kliknięcie obok nowego logo Walmart? (przez Ries Kawałki )
Oto założyciel Kosmix Anand Rajaraman na swoim blogu , mówiąc o tym, dlaczego nawet tak głośno reklamowane 20% czasu Google nie wystarcza do stworzenia kultury prawdziwych innowacji w firmie technologicznej:
W Kosmix nie określamy ustalonego ułamka czasu, jaki ludzie mogą poświęcić na nowe pomysły. Zamiast tego skupiliśmy się na tworzeniu kultury, która rodzi nowe pomysły i nagradza innowatorów, zachęcając ich do podejmowania nowych projektów wykraczających poza ich 100% wkład w główną realizację firmy.
Cała innowacja Kosmixa, cały czas model wypływa bezpośrednio z nieskrępowanej kultury szkół wyższych, w której wielu z jej doktorantów informatyków zgryzło zęby:
W środowisku absolwentów jest coś, co wydaje się przynosić świetne pomysły. Wiele wielkich firm technologicznych (np. Yahoo i Google) zostało stworzonych przez studentów. Staraliśmy się utrzymać w Kosmixie środowisko szkoły podyplomowej. Pokonaj dookoła, a usłyszysz mnóstwo gorących dyskusji na korytarzu i intelektualistów wolnych dla wszystkich; wybuchają walki z bronią nerf o szczegóły algorytmów trafności.
Spróbuj teraz wyobrazić sobie walkę z bronią palną, która wybucha w statecznej, nisko położonej centrali firmy Wal-Mart w Bentonville w stanie Arkansas.
Trudno wyobrazić sobie bardziej niezręczne korporacyjne małżeństwo od czasu niefortunnej fuzji AOL/Time Warner. Proponowanie, że Wal-Mart kupi firmę taką jak Kosmix, jest jak propozycja, że Bank of America byłby zainteresowany kupnem magazynu Vice.
To prawda, Kosmix to mały start-up, ledwie pryszcz na tyłku Wal-Martu, ale cena, za którą sprzedał, wskazuje, że korporacyjny rodzic poważnie myśli o przyswojeniu wielu wniosków, których nauczyli się główny zespół Kosmixa podczas wieloletniego opracowywania aplikacji e-commerce dla wszystkich z Amazon do eBay.
Specjalnością Wal-Martu nie są jednak badania i rozwój. Poza zarządzaniem łańcuchem dostaw myślenie o nowych sposobach działania nie jest częścią korporacyjnego DNA firmy. Dla firmy, której podstawowy model biznesowy jest tak duży, że może żądać od swoich dostawców coraz niższych cen, startup pełen jajogłowych, którzy zarabiają na życie, wymyślając nowe pomysły między dziecięcymi zabawami, nie może być bardziej obcy.
Zapewne dlatego Wal-Mart był zwolennikiem, a nie liderem w przestrzeni e-commerce. Po co w ogóle zawracać sobie głowę, skoro jej sklepy są tak wszechobecne? Oczywiście ktoś w Wal-Marcie zdaje sobie sprawę, że nawet codzienne zakupy są coraz częściej badane w sieci, a internetowy wykres społecznościowy zastępuje wszystkie inne formy rekomendacji.
Jeśli Wal-Martowi uda się nie udusić swojego najnowszego przejęcia, trudno jest sobie wyobrazić, jak jego kultura korporacyjna może pozostać niezmieniona. Może to dobrze?