Czy Mark Zuckerberg może uratować życie dzieci?

Wczoraj wieczorem na Mobile World Congress w Barcelonie założyciel Facebooka Mark Zuckerberg poinformował, że jego firma pomaga w inżynierii aplikacji dla pilotażowy projekt dostarczania materiałów edukacyjnych w Rwandzie. To jest godne pochwały. Zasugerował jednak, że jest poważnym graczem w rozszerzaniu globalnego dostępu do Internetu. To jest mylące. I płynnie połączył wysiłki Facebooka z ratowaniem życia dzieci. To jest obraźliwe.





Trochę tła: Facebook i partnerzy w zeszłym roku uruchomili coś o nazwie Internet.org , z wyznaczonym celem udostępnienia dostępu dwóm trzecim świata, który nie jest jeszcze połączony. Jak dotąd Facebook nie wykonał ciężkiej pracy polegającej na ułożeniu światłowodu lub innej infrastruktury, aby faktycznie dotrzeć do większej liczby niepołączonych. Tymczasem, jak wskazaliśmy (patrz Dwie twarze Facebooka), korzystanie z Facebooka w niektórych krajach powoduje wyższe koszty dla lokalnych dostawców usług internetowych, zmuszając ich do pobierania danych za pomocą kosztownych kabli podmorskich.

Myślałem, że Zuckerberg ogłosi zeszłej nocy coś wielkiego w związku z ekspansją Internetu, ale tego nie zrobił. Zamiast tego jego podstawową strategią pozostaje próba nakłonienia kilku operatorów komórkowych do oferowania bezpłatnego dostępu do Facebooka, aby zachęcić nowych użytkowników, którzy już mają usługę komórkową, do klikania linków i pobierania opłat za dane. Nazywa się to bezpłatnym dostępem ze sprzedażą dodatkową, wyjaśnił Zuckerberg.

Powiedział, że ta strategia zadziałała z dwoma przewoźnikami, Globe na Filipinach i Tigo w Paragwaju. Sprzedaż danych wzrosła, gdy użytkownikom drażniono się z bezpłatnym dostępem do Facebooka. Ale nie wszyscy gryzą: Financial Times doniósł, że dyrektor generalny Vodafone, Vittorio Colao, niedawno odrzucił prośbę dyrektora operacyjnego Facebooka, Sheryl Sandberg, by zrobił to samo w niektórych krajach. A więc tutaj był Zuckerberg na Mobile World Congress, który wypowiadał się: chce znaleźć od trzech do pięciu przewoźników, którzy byliby bardziej otwarci.



To na pewno ciekawa historia biznesowa. Tam, gdzie wszystko się rozpada, Zuckerberg zaczyna mówić o tym, jak dostęp do Internetu może oznaczać dostęp do bankowości, informacji rolniczych, edukacji i opieki zdrowotnej. Wszystko to jest (lub może być) prawdą. Ale co tak naprawdę robi Facebook, aby rozszerzyć dostęp i dlaczego Facebook miałby być środkiem dostarczania takich informacji? Tutaj narracja robi się coraz bardziej mroczna. Jeśli sprzedani Filipińczycy i Paragwajczycy są teraz w lepszej sytuacji dzięki pewnym środkom zdrowotnym lub edukacyjnym, ponieważ uzyskali bezpłatny podstawowy dostęp do Facebooka i wyższe rachunki, Zuckerberg o tym nie wspomniał.

A tym, co naprawdę się wyróżniało, była jego wzmianka o zmniejszeniu śmiertelności niemowląt dzięki rozszerzonemu dostępowi do Internetu, co pośrednio łączy jego firmę z takim celem ratowania życia. Powołał się na badanie Deloitte; Przeczytałem to zeszłej nocy. (Możesz to znaleźć tutaj .) Jeśli chodzi o punkt śmiertelności niemowląt, opierał się on na badaniach przeprowadzonych na indyjskich wioskach z dostępem do Internetu i bez niego i odnotował: Wioska z Internetem miała dostęp do kiosków internetowych dostarczających szczegółowych informacji zdrowotnych kobietom w trakcie i po ciąży. W grę wchodził więc program opieki zdrowotnej dla matek, być może z towarzyszącymi mu innymi interwencjami. To zupełnie co innego niż konto na Facebooku. (A obszary z dostępem do Internetu są generalnie korzystniejsze pod innymi względami, geograficznie i społeczno-ekonomicznie).

Nie chodzi o to, że dostęp do Internetu nie może zapewnić takich korzyści, tylko o to, że Mark Zuckerberg szybko i swobodnie bawi się faktami. Nie ma nic złego w tym, że prowadzi niezwykle prosperującą firmę opartą na gromadzeniu danych osobowych i sprzedaży reklam, lub że próbuje rozwinąć ten biznes poprzez bezpłatny dostęp i sprzedaż dodatkową. Ale kiedy zaczyna sugerować, że to, co robi, w jakiś sposób pomoże uratować życie najbiedniejszych i najbardziej chorych dzieci na świecie, zasługuje na wezwanie.



ukryć