Czy maszyny będą kiedykolwiek świadome?

Gdyby tylko debaty polityczne były tak interesujące. Bystry moderator, dwóch przeciwstawnych, ale dobrze wychowanych myślicieli i główne pytanie, które pokochałby każdy lojalista MIT: czy ludzie kiedykolwiek zbudują świadome, wolicjonalne lub duchowe maszyny?





Rodney Brooks z CSAIL (w środku) utrzymywał Raya Kurzweila ’70 (po lewej) i Davida Gelerntera na właściwej drodze – i śmiejąc się – podczas debaty MIT na temat przyszłości sztucznej inteligencji.

Zaskakująco zabawna dyskusja, która odbyła się w wypełnionym po brzegi audytorium Stata Center w listopadzie, została wystawiona na cześć 70. rocznicy artykułu Alana Turinga O liczbach obliczalnych, który określił granice informatyki. Na jednym podium stanął Ray Kurzweil z lat 70. – wynalazca, autor bestsellerów i uparty optymista sztucznej inteligencji. Jego przeciwnik: David Gelernter, informatyk z Yale University, pionier oprogramowania i sporadycznie konserwatywny felietonista. Rodney Brooks, dyrektor Laboratorium Informatyki i Sztucznej Inteligencji w MIT (CSAIL) i gospodarz wydarzenia, utrzymywał ich na dobrej drodze, jednocześnie demonstrując poczucie humoru dla maniaków. Kilka minut po tym, jak Kurzweil zażartował, że myśli w logarytmicznych skalach czasowych, Brooks, widząc spadające minuty przydzielone wynalazcy, przerwał, by powiedzieć, że logarytm jego pozostałego czasu wynosi 1.

Odpowiedź Kurzweila na wielkie pytanie była kwalifikowanym tak. Wierzy, że wykładniczy postęp technologii doprowadzi do powstania maszyn zdolnych do zdania testu Turinga: będą mogły prowadzić rozmowę z człowiekiem, a człowiek nie będzie w stanie stwierdzić, że druga strona to komputer . A Kurzweil mówi, że dotrzemy tam za 25 lub 30 lat. Dodaje jednak, że to, czy te roboty będą naprawdę świadome, czy po prostu wykażą to, co nazywa pozorną świadomością, to kolejne pytanie, na które nie ma jednoznacznej odpowiedzi.



Gelernter zrobił wszystko, co w jego mocy, aby ugasić optymizm Kurzweila. Przyznając, że prawdopodobnie był w mniejszości na MIT, powiedział: Doceniam twoją chęć słuchania niepopularnych pozycji i postaram się to jak najlepiej wykorzystać, będąc tak niepopularnym, jak tylko mogę.

Nie odrzucił całkowicie pomysłu, że ludzie mogą budować świadome roboty, ale twierdził, że nie jesteśmy teraz na dobrej drodze. Powiedział, że jeśli chcemy zrobić prawdziwy postęp, powinniśmy skupić się na samej świadomości, szczególnie na ludzkiej odmianie. Powiedział, że oprogramowanie nas tam nie zaprowadzi. Zamiast tego powinniśmy badać, w jaki sposób chemia mózgu powoduje powstanie ludzkiego umysłu.

Żaden z nich nie zmienił swojego początkowego stanowiska, żadne większe nieporozumienia nie zostały rozwiązane i nie było wyraźnego zwycięzcy. Z wyjątkiem działu jednoliniowego. Pod koniec swoich wstępnych uwag, pytając, po co nam w ogóle superinteligentne maszyny, skoro możemy po prostu stworzyć więcej ludzi, Gelernter powiedział: „Skonsultuj się ze mną później, a dam ci znać, jak to się robi.



ukryć