211service.com
Czy Microsoft może pokonać przetwarzanie w chmurze?
Żadna duża firma technologiczna nie radzi sobie z konkurencją tak, jak Microsoft. Bez względu na to, czy bogeyman jest graficznym interfejsem użytkownika Apple, sieciowym systemem operacyjnym Netware firmy Novell, czy przeglądarką internetową Netscape Navigator, Microsoft wydaje się czerpać przyjemność ze sprostania każdemu wyzwaniu z ogromną techniczną zmianą kierunku. A według źródeł wewnątrz Microsoftu, następny taki zwrot nastąpi jeszcze w tym miesiącu, w postaci tego, co nazywa się na razie Windows Cloud.
CEO Microsoftu, Steve Ballmer, po raz pierwszy wspomniał o Windows Cloud w zeszłym tygodniu w dwóch europejskich przemówieniach, ale niewiele powiedział o tym, jak dokładnie będzie działał nowy system operacyjny. Jedyne, co powiedział publicznie szef chmury obliczeniowej Microsoftu, Amitabh Srivastava, to to, że projekt jest ryzykowny, co jest dość charakterystyczne dla faceta, którego ostatnim projektem był późny i problematyczny system operacyjny Windows Vista.
Przetwarzanie w chmurze to obecnie niezwykle gorący obszar. Chmura jest tworzona przez łączenie ze sobą dowolnej liczby ogólnych komputerów klasy Intel, tak aby działały jak jedna duża, rozproszona platforma obliczeniowa. Aplikacja działająca w chmurze może łatwiej skalować się dla większej liczby odbiorców i jest bardziej odporna na awarie. Chmura obliczeniowa może zawierać dziesiątki tysięcy komputerów rozmieszczonych w Internecie, na których działają aplikacje na najbliższym, najmniej obciążonym serwerze lub we flocie maszyn. Takimi aplikacjami może być wszystko, od serwera witryny internetowej po wirtualny komputer stacjonarny, do którego uzyskuje dostęp cienki klient lub przeglądarka internetowa.
Wiele aplikacji internetowych Google działa w chmurze maszyn, które mogą zawierać ponad 100 000 węzłów (firma nie powie). Dziesiątki innych firm, zarówno dużych, jak i małych, pracuje nad chmurami obliczeniowymi, ponieważ mogą one zaoszczędzić pieniądze i energię oraz umożliwić bardziej wydajne aplikacje. Niektórzy badacze postrzegają chmury jako następcę wszystkiego, od komputerów PC po komputery mainframe.
Ale wśród wielu pytań, na które do tej pory nie udzielono odpowiedzi dotyczących chmury Windows, jest to, jak poważnie system operacyjny jest traktowany przez samą firmę. Ci sami ludzie w Microsoft sugerują, że firma rzeczywiście traktuje to bardzo poważnie.
Rzeczy w chmurze to nie tylko kolejny produkt dla przedsiębiorstw, wyjaśnia źródło, które prosi, by nie być wymienianym. Będzie to miało wpływ na wszystko, co robimy, na wszystkie grupy produktów. Konsumenci i przedsiębiorstwa będą musiały ustalić, gdzie pasują do paradygmatu chmury.
Dokładne dopasowanie paradygmatu przetwarzania w chmurze do systemów operacyjnych i aplikacji Microsoftu pozostaje na razie tajemnicą. Ale jedno jest jasne: jeśli Microsoft ma opracować technologię potrzebną do zdominowania rynku, będzie musiał szybko nadrobić zaległości. Przejście na przetwarzanie w chmurze jest analogiczne do naszego przejścia na Internet pod koniec lat 90., dodaje źródło. [To] zmieniło kierunek firmy i wpłynęło na wszystko, co robiliśmy.
Najbardziej znaną chmurą działającą obecnie z dostępem publicznym jest Elastic Compute Cloud firmy Amazon ( EC2 ), która wkrótce będzie obsługiwała również aplikacje Windows Server.
EC2 Amazona zrobiło wielki rozgłos, ponieważ jest naprawdę opłacalne i naprawdę tanie, mówi Armando Fox, profesor informatyki na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley. Innym kluczowym powodem sukcesu Amazona, według Foxa, jest dostępność bezpłatnej technologii wirtualizacji, a mianowicie systemu operacyjnego Linux i platformy wirtualizacyjnej o nazwie Xen. Dzięki temu Amazon może sprzedawać klientowi wirtualną instancję komputera i dystrybuować go na tyle komputerów, ile jest to konieczne.
Do tej pory wszystkie chmury obliczeniowe wykorzystywały jakiś wariant Linuksa lub UNIXa. Technologia wirtualizacji systemu Windows jest znacznie mniej dojrzała, zwłaszcza jeśli chodzi o efektywną konsolidację wielu kopii systemu Windows na jednym serwerze, dodaje Fox. A „ekologia” Windowsa jest znacznie mniej zróżnicowana [niż Linux].
Alternatywne podejście jest stosowane przez inny system operacyjny w chmurze (swego rodzaju). Applogic firmy 3tera działa w niektórych centrach danych obsługiwanych przez firmy hostingowe, a także ogłosił, że wsparcie dla aplikacji Windows jest w fazie testów beta. Applogic firmy 3tera tworzy to, co firma nazywa urządzeniem aplikacyjnym z aplikacji docelowej — fragment kodu, który jest zwirtualizowaną instancją aplikacji, która może być wielokrotnie replikowana w razie potrzeby, skalowana w górę lub w dół w celu zaspokojenia popytu, wraz z posiadaniem ochrona awaryjna.
Bez względu na to, jakie podejście podejmie Microsoft, wirtualizacja pomogłaby chmurze systemu Windows uniknąć problemów, z którymi boryka się podobna koncepcja: przetwarzanie na żądanie. Przetwarzanie na żądanie (znane również jako przetwarzanie użytkowe) trzy lata temu wydawało się równie popularne, jak przetwarzanie w chmurze dzisiaj, i zostało gorąco przyjęte przez Sun Microsystems i IBM (ten ostatni w wysokości 10 miliardów dolarów). Pomysł obejmuje również oferowanie mocy komputera z beczki, ale jedynym sposobem na zwiększenie mocy obliczeniowej jest dodanie większej liczby procesorów.
Jednak, aby dostosować się do zastosowań ogólnego przeznaczenia, firmy zostały zmuszone do zbudowania bardzo złożonej i bardzo drogiej infrastruktury obliczeniowej. Dzieje się tak, ponieważ większość aplikacji nie jest napisana do działania na procesorach równoległych: nie można ich skalować, aby działały na większej liczbie procesorów — tylko na szybszych.
Ponieważ Microsoft ma nadzieję, że uniknie tego problemu, Windows Cloud może zawierać mnóstwo nowych interfejsów programowania aplikacji (API), które pozwolą aplikacjom na bezproblemowe działanie w prostszej, tańszej infrastrukturze.
Ale najbardziej ekscytującą częścią przetwarzania w chmurze – i fundamentalną kwestią dla Microsoftu – jest sposób, w jaki może ona wpłynąć na komputer stacjonarny, na którym tak dominuje. Po co kupować nowy komputer do edycji domowych filmów, jeśli możesz po prostu pobrać dodatkowe cykle obliczeniowe w razie potrzeby z chmury Windows? Jak mówi Srivastava Microsoftu, to ryzykowny ruch.