Czy Mozilla może dostarczyć otwarty sklep z aplikacjami?

W przemówieniu wygłoszonym w ubiegłą środę na szczycie Mozilla w Whistler w Kanadzie, Pascal Finette, dyrektor Mozilla Labs, zadał publiczności złożonej z ponad 150 programistów internetowych hipotetyczne pytanie: jak wyglądałby otwarty sklep z aplikacjami internetowymi? Odpowiedź może odegrać ważną rolę w przyszłości komputerów osobistych.





Sukces sklepu z aplikacjami Apple, zarówno jako zjawisko konsumenckie, jak i nowy strumień przychodów, zmienił krajobraz oprogramowania – ale tylko na urządzeniach mobilnych. Teraz trwa wyścig, aby dostosować ten model, tworząc sklep z aplikacjami dla samej sieci. W sklepie z aplikacjami internetowymi programiści mogliby sprzedawać aplikacje działające na dowolnym urządzeniu z przeglądarką internetową, niezależnie od sprzętu czy systemu operacyjnego.

Google ogłosił w maju plany stworzenia Chrome Web Store, który będzie integrował się bezpośrednio z jego przeglądarką Chrome. Firma Microsoft zaczęła również niedawno oferować wersje aplikacji internetowych swojego oprogramowania biurowego.

Również w maju Mozilla Foundation, organizacja non-profit, która dostarcza przeglądarkę internetową Firefox i inne oprogramowanie, ujawniła własne plany stworzenia sklepu z aplikacjami internetowymi – takiego, który obiecuje, że będzie bardziej otwarty niż cokolwiek innego. Otwarta strategia – oparta na otwartych standardach i nieograniczonych licencjach – pomogła przeglądarce Firefox zdobyć udział w rynku od Microsoft Internet Explorer, a Mozilla Foundation zakłada, że ​​to samo podejście przyciągnie użytkowników i programistów do jej sklepu z aplikacjami internetowymi.



Wiceprezes Mozilli, Jay Sullivan, również przedstawił zasady otwartego sklepu z aplikacjami w post na blogu w maju ubiegłego roku. Pierwsza zasada, argumentował Sullivan, polega na tym, że otwarty sklep z aplikacjami musi obsługiwać tylko aplikacje oparte na otwartych standardach, w tym HTML5, CSS i JavaScript. Wykluczyłoby to aplikacje korzystające z zastrzeżonych technologii, takich jak Flash i wtyczka graficzna Unity 3D. (Chociaż być może nie wszyscy zgadzają się z tym wymogiem. Ogłoszenie Google Chrome Web App Store zawierało wersję demonstracyjną gry Lego Star Wars, która zawiera wtyczkę Unity).

Sullivan argumentował również, że otwarty sklep z aplikacjami sieciowymi musi działać równie dobrze we wszystkich przeglądarkach, powinien być dostępny dla wszystkich programistów i nie powinien gromadzić informacji o użytkownikach. Na koniec powiedział, że powinien mieć przejrzyste wytyczne dotyczące przeglądu aplikacji - co odróżniałoby go od sklepu z aplikacjami Apple na iPhone'a i iPada.

Istnieje już kilka wyspecjalizowanych sklepów z aplikacjami internetowymi. Na przykład w 2006 roku Salesforce.com, platforma do zarządzania relacjami z klientami korporacyjnymi, uruchomiła własny sklep z aplikacjami, obecnie nazywany App Exchange.



App Exchange ma ponad 400 natywnych aplikacji działających na własnej platformie Salesforce.com, a także ponad 1000 aplikacji innych firm, które integrują się z platformą Salesforce.com. Może nie brzmi to jak duża biblioteka, ale według Chucka Ganapathi, starszego wiceprezesa ds. produktów w Salesforce.com, te aplikacje zostały pobrane lub przetestowane 350 000 razy i wszystkie z nich są poważnymi aplikacjami biznesowymi, a nie rozrywkowymi który dominuje w większości sklepów z aplikacjami.

Zapewnienie użytkownikom sposobu na odkrywanie nowego oprogramowania jest zwykle wymieniane jako główny powód tworzenia sklepu z aplikacjami, ale Ganapathi twierdzi, że dobrze zarządzany sklep z aplikacjami ma zalety wykraczające poza działanie jako centralna lokalizacja, w której użytkownicy mogą znajdować aplikacje. Bezpieczeństwo i prywatność są również dużym problemem, mówi. Organizacje IT [takie jak te, które korzystają z Salesforce.com] są tym o wiele bardziej zainteresowane niż konsumenci, więc musieliśmy sobie z tym poradzić wcześniej.

Bezpieczeństwo to jeden z głównych powodów, dla których aplikacje muszą zostać poddane przeglądowi, zanim zostaną zaakceptowane przez sklep z aplikacjami Apple. Ale proces recenzji był również punktem tarcia między programistami a Apple, ponieważ tak wiele aplikacji jest odrzucanych. Z kolei Android Marketplace, sklep z aplikacjami dla urządzeń z systemem Android, nie nadzoruje innych niż oceny i komentarze użytkowników, co oznacza, że ​​potencjalnie złośliwe lub zawierające błędy aplikacje są sprawdzane tylko wtedy, gdy wydają się powodować problemy.



Osobiście uważam, że istnieje tutaj jakiś środek, na którym można wykorzystać zbiorową mądrość tłumów, aby przeprowadzić dla ciebie weryfikację [aplikacji] w bardziej otwarty i przejrzysty sposób, mówi Finette z Mozilli.

Dla programistów możliwość zarabiania na aplikacjach jest dużym motywatorem, chociaż nie jest jasne, jak łatwo będzie zarabiać na konsumenckich aplikacjach internetowych. Jednak w przeciwieństwie do obecnych usług internetowych opartych na subskrypcji, aplikacje internetowe pojawiają się w uprzywilejowanej lokalizacji w przeglądarce, a nawet można je pobrać. Google ogłosił funkcję do pobrania dla swojego sklepu z aplikacjami Chrome, a standard HTML5 zapewnia również buforowanie danych lokalnych, nawet całych aplikacji - tak, aby działały w trybie offline, jak zwykłe oprogramowanie.

Finette zauważa, że ​​aplikacje internetowe mogą nawet nie musieć działać w przeglądarce — dzięki technologii takiej jak Prism firmy Mozilla aplikacje internetowe mogą działać na pulpicie i uruchamiać się bez zwykłego paska adresu URL oraz przycisków przewijania do przodu i do tyłu, które zwykle otaczają stronę internetową lub aplikacji.



Konsumenci mogą zostać przyciągnięci do faktu, że aplikacje internetowe nie byłyby zablokowane na określonej platformie lub systemie operacyjnym. Rozmawiałem z jedną osobą, która powiedziała: „Wydałem 250 USD na aplikacje na moim iPhonie – gdybym przełączył się na Androida, wyrzuciłbym te [pieniądze]” – mówi Finette. Aplikacje internetowe mogą działać na dowolnym urządzeniu z przeglądarką zgodną ze standardami, pozwalając użytkownikom zmieniać platformy bez utraty inwestycji.

Aplikacje internetowe obiecują również ułatwienie życia programistom, którzy nie będą już musieli przebudowywać swoich programów dla każdej nowej platformy. Na telefonach iPhone i Android działają aplikacje napisane w różnych językach, a przeniesienie tej samej aplikacji między systemami Windows, OS X i Linux jest jeszcze większym wyzwaniem. Wszystko to oznacza, że ​​koszty przejścia dla programistów są znaczne, mówi Finette.

Google odmówił komentarza na temat swojego nadchodzącego sklepu z aplikacjami poza poprzednimi publicznymi ogłoszeniami, więc okaże się, jak sklep z aplikacjami Chrome będzie wyglądał w porównaniu z wizją Mozilli i czy oba mogą być w ogóle kompatybilne. Ostatecznie Finette będzie musiał poczekać, aż deweloperzy i użytkownicy odpowiedzą na jego pytanie.

ukryć