211service.com
Czy rząd USA naprawdę jest maszyną szpiegowską?
Rola rządu w inwigilacji od dawna jest przedmiotem debaty. Od lat słyszeliśmy historie o tym, że rząd USA uzyskuje dostęp do danych obywateli bez ich wiedzy lub tych, z którymi się komunikują. Zwolennicy prywatności raz po raz argumentują, że nasze prawa są łamane.
W ostatnich wywiad z Russia Times (RT), były łamacz kodów Agencji Bezpieczeństwa Narodowego, William Binney, dorzucił trochę więcej gazu do ognia, mówiąc, że rząd USA jest obecnie w posiadaniu wszystkich e-maili wysyłanych między obywatelami i przechowuje je do późniejszego wykorzystania czas.
FBI ma dostęp do zebranych danych, które są w zasadzie e-mailami praktycznie wszystkich w kraju, powiedział Binney w wywiadzie. A FBI ma do tego dostęp. Wszyscy członkowie Kongresu też są pod obserwacją, nikt nie jest wykluczony.
Binney wyjaśnił, że bez nakazu rząd USA korzysta z programów pocztowych i przechowuje wszystkie wiadomości wysyłane w całym kraju. Informacje niekoniecznie są filtrowane, ale można je wykorzystać w przypadku, gdy dana osoba jest celem.
Jeśli staną się celem z jakiegokolwiek powodu – są celem rządu – rząd może wejść, FBI lub inne agencje rządowe, mogą wejść do swojej bazy danych i pobrać wszystkie dane zebrane na ich temat przez lata , a my to wszystko analizujemy, powiedział Binney. Dlatego musimy aktywnie analizować wszystko, co zrobili przez ostatnie 10 lat.
To wcale nie pierwszy raz, kiedy problem prywatności pojawia się w Stanach Zjednoczonych Ponieważ obywatele coraz częściej korzystają z Internetu, aby udostępniać informacje o sobie, wszystko, od e-maili po historię przeglądania, jest potencjalnie legalną pożywką dla funkcjonariuszy organów ścigania . A pomysł, że niektóre z nich można wykorzystać, nie jest tak daleko idący, jak niektórzy mogą chcieć sądzić.
W 2007 roku taka możliwość zajęła centralne miejsce, gdy były technik AT&T, Mark Klein, przejęte że natknął się na dokumenty, które udowadniały, że Agencja Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) łączy się z siecią AT&T, aby uzyskać dostęp do wszystkiego, od rejestrów połączeń po e-maile bez nakazu.
W ciągu redakcyjny w The New York Times były prokurator generalny USA John Ashcroft przekonywał, że firmy nie powinny być pociągane do odpowiedzialności za legalność, ponieważ rząd żąda od firmy dostępu do pewnych informacji, które pomogłyby jej w tajnej działalności wywiadowczej.
Jeśli prokurator generalny Stanów Zjednoczonych twierdzi, że operacja wywiadowcza została uznana za zgodną z prawem, firma powinna móc polegać na tej determinacji, argumentował Ashcroft.
Nie jest jednak jasne, czy argument Ashcrofta, który próbuje bronić wyłuskiwania informacji o rzekomych podejrzanych, może mieć zastosowanie do tego, co twierdzi Binney.
W tradycyjnych działaniach organów ścigania urzędnicy identyfikują podejrzanego, a następnie proszą o dostęp do informacji, które pomogą im w dochodzeniu. To, co Binney twierdził w raporcie w The New York Times na początku tego roku, to to, że rząd zbiera informacje na temat wszyscy najpierw, a potem wracam do niego, gdy potrzebne jest dochodzenie.
Abym teraz mógł zebrać całe twoje życie ze wszystkich tych domen, zmapować je i pokazać całe twoje życie w czasie, powiedział Binney.
Ze swojej strony rząd USA nigdy nie potwierdził, że faktycznie zbiera wszystkie te informacje. Podczas przesłuchania przed prawodawcami na początku tego roku, szef NSA, generał Keith Alexander zaśmiał się z twierdzenia Binney , mówiąc, że agencja nie jest do tego upoważniona, ani nie mamy w Stanach Zjednoczonych sprzętu do zbierania tego rodzaju informacji.