211service.com
Czy Shutterbugs przyciągną nowe cyfrowe ramki?
Odwiedzający rezydencję Billa Gatesa nad jeziorem Waszyngton często podziwiają duże płaskie monitory wiszące na wielu ścianach, wyświetlające obracające się obrazy i zdjęcia artystyczne. To idealne udogodnienie dla każdego miliardera, który łatwo znudzi się staromodnymi, statycznymi obrazami. Ale teraz podobna technologia, na mniejszą skalę, staje się dostępna dla mniej niż megabogatych. Jest to cyfrowa ramka na zdjęcia na biurko — technologia sprzed dekady, która jest teraz dostępna za mniej niż 150 USD, z ulepszonymi funkcjami ułatwiającymi tworzenie 24-godzinnych pokazów slajdów ulubionych cyfrowych migawek.

Wyobraź sobie to: Nowe cyfrowe ramki do zdjęć firmy Ceiva Logic mają przekątną 7 lub 8 cali i wyświetlają ciągły pokaz slajdów cyfrowych obrazów. Zdjęcia można przesyłać do urządzenia, przesyłając je na serwery internetowe Ceiva, a następnie co noc do kadru za pomocą modemu telefonicznego lub wkładając kartę pamięci, taką jak karta Secure Digital (SD).
Cyfrowe ramki są na rynku od co najmniej 2000 roku, ale ich atrakcyjność została ograniczona ze względu na wysokie ceny, ograniczoną pojemność pamięci i długotrwały problem z umieszczaniem w ramkach zdjęć z aparatu lub komputera. Najnowsza generacja ramek, z których wiele było wystawianych na styczniowych targach International Consumer Electronics Show (CES) w Las Vegas, oferuje szerszą kombinację opcji łączności i przechowywania, a także prostsze interfejsy i różne poziomy cen.
Na targach CES wystawiono nowe ramki cyfrowe znanych marek, takich jak Kodak, Samsung, Westinghouse, Sony i Philips, ale także z mniej znanych źródeł, takich jak Ceiva Logic, Mustek, Pandigital, A-Data, SmartParts, Fidelity, Media Street, Everstar, Royal, Edge Tech, Pacific Digital, PhotoVu i Parrot. Rzeczywiście, według branżowej publikacji aż 56 producentów zaprezentowało na targach swoje cyfrowe wyświetlacze zdjęć Drukarnia .
Ceiva, jeden z pierwszych dostawców ramek cyfrowych, zaprezentował dwa nowe urządzenia z ekranami o przekątnej 7 cali i 8 cali, co stanowi dużą poprawę w stosunku do 5,5-calowych ekranów oryginalnego produktu firmy, wydanego w 2000 roku. Ale ważniejsza zmiana – a jedna z kierowników ma nadzieję, że znacząco zwiększy atrakcyjność urządzenia – jest dodanie czytnika kart pamięci z tyłu urządzenia. Użytkownicy mogą teraz robić zdjęcia aparatami cyfrowymi lub telefonami z aparatem, przenosić kartę pamięci urządzenia do ramki i natychmiast przeglądać swoje zdjęcia.
Jedynym sposobem na umieszczenie zdjęć w poprzednich modelach Ceivy było przesłanie ich na stronę internetową Ceiva; Każdej nocy ramki łączyły się z serwerami Ceiva i pobierały ostatnio dodane zdjęcia za pomocą wbudowanego modemu telefonicznego i linii telefonicznej. Użytkownicy mogli również oznaczyć swoje zdjęcia do dostarczenia znajomym i krewnym własnymi ramkami. Usługa dialup jest nadal dostępna w nowych ramkach i kosztuje 9,95 USD miesięcznie lub 99,95 USD rocznie. Ale czytnik kart sprawia, że ramka jest dostępna dla właścicieli, którzy nie chcą płacić abonamentu.
Nowe Ceiva są naprawdę przemyślane od podstaw, mówi David Simon, wiceprezes Ceiva ds. rozwoju biznesu. Rynek wyraźnie mówi, że jest gotowy na ramki do zdjęć z czytnikiem kart. Ale to, co nadal nas wyróżnia, to możliwość udostępniania na odległość przez linię telefoniczną.
Bez pakietu subskrypcyjnego 7-calowa ramka kosztuje 149,99 USD – tyle samo, co oryginalny 5,5-calowy ekran firmy. 8-calowa rama kosztuje 199,95 USD.
Parrot, paryski producent akcesoriów do telefonów komórkowych i samochodowych telefonów bez użycia rąk, przyjmuje bardziej radykalne podejście dzięki nowej linii cyfrowych ramek. Ramki nie mają modemów ani czytników kart – tylko bezprzewodowe chipsety Bluetooth.
Urządzenia są skierowane do właścicieli telefonów z aparatami obsługującymi technologię Bluetooth, którzy mogą bezprzewodowo wysyłać zapisane zdjęcia do dowolnej ramki Parrot w promieniu 10 metrów, mówi Edward Valdez, prezes operacji Parrot w USA. Obecnie na całym świecie robi się praktycznie tyle samo zdjęć, co aparatami cyfrowymi, i uważamy, że telefony z aparatami będą nadal kanibalizować rynek aparatów cyfrowych, mówi Valdez. jest prawie tak dobry, jak to, co uzyskują ze swoich cyfrowych aparatów fotograficznych, naprawdę chcą wiedzieć, jak mogą coś zrobić z tymi obrazami.
Parrot wprowadził w zeszłym roku przeglądarkę zdjęć Bluetooth z 3,5-calowym ekranem; na targach CES zaprezentował 7-calowe urządzenie. Odwiedzający stoisko Parrota na wystawie mogli skierować własne telefony na matrycę ramek Parrot wielkości ściany i błyskawicznie zobaczyć swoje zdjęcia. Każda osoba, niezależnie od rodzaju posiadanego telefonu, mogła to wypróbować i zrobić. Wtedy ludzie się przekonują.
7-calowa przeglądarka zdjęć firmy Parrot, która będzie dostępna w drugim kwartale 2007 r., będzie kosztować 239 USD; 3,5-calowa przeglądarka, która jest na tyle przenośna, że można ją przekazać znajomym przy stole obiadowym, kosztuje 169 USD.
Pęd do wprowadzania na rynek nowych ramek cyfrowych jest w dużej mierze produktem ubocznym postępu w pozornie niezwiązanej dziedzinie: przenośnych odtwarzaczach DVD. Aby obniżyć ceny odtwarzaczy, jednocześnie powiększając swoje ekrany, azjatyccy producenci opracowali tańsze sposoby masowej produkcji cienkowarstwowych ekranów LCD – najdroższych komponentów urządzeń – w sublaptopie o przekątnej od 5 do 10 cali. zakres rozmiarów. Wykorzystanie tych możliwości umożliwia im wytwarzanie większych ekranów do ramek cyfrowych i jednoczesne obniżenie ceny, mówi Ed Lee, analityk fotografii cyfrowej w firmie badawczej InfoTrends w Weymouth, MA. Możesz je teraz kupić już za 130 USD. To niewiele więcej niż roczny rachunek za drukowanie zdjęć typowego gospodarstwa domowego.
Według InfoTrends, właściciele aparatów cyfrowych na całym świecie wykonali lub zamówili 16 miliardów papierowych odbitek swoich cyfrowych fotografii w 2006 roku. Był to duży wzrost w stosunku do 13,2 miliarda odbitek wykonanych w 2005 r. i był to pierwszy przypadek, w którym liczba odbitek zdjęć cyfrowych przekroczyła liczbę odbitek zdjęć wykonanych na tradycyjnej kliszy.
Jednak znacznie większa liczba zdjęć cyfrowych – od 70 miliardów do 100 miliardów, szacują specjaliści z branży – nigdy nie trafiła do drukarki. Konsumenci umieścili niektóre z tych zdjęć w internetowych serwisach do udostępniania zdjęć, takich jak Photobucket i Flickr, ale większość plików jest teraz umieszczana na kartach pamięci lub dyskach twardych, gdzie będą rzadko oglądane, jeśli w ogóle. Obecnie rejestruje się tak wiele obrazów, zauważa Ed Lee, analityk fotografii cyfrowej w InfoTrends. Kto może sobie pozwolić na czas, żeby na nie spojrzeć?
Z własnego doświadczenia wiem, że ramki cyfrowe stanowią wygodne i dyskretne miejsce dla tych niezadrukowanych obrazów. Wszystkie ramki używają podobnych formatów pokazu slajdów, z regulowanymi czasami wyświetlania i przejściami; Po ustawieniu do uruchomienia ramki mogą przechodzić przez setki zdjęć, w tym być może okazjonalne zdjęcie-niespodziankę, o którym całkowicie zapomniałeś. Jeśli ceny oprawek będą nadal spadać, wydaje się nieuniknione, że staną się one tak samo powszechną częścią środowiska XXI wieku, jak zdjęcia rodzinne na naszych biurkach w pracy oraz zdjęcia ślubne i wakacyjne wiszące w naszych przedpokojach w domu.
Mimo to Lee nie jest przekonany, że rok 2007 to rok startu cyfrowej ramki do zdjęć. Nowe ramki oferują inne wrażenia wizualne, co jest miłe, mówi. Ale czy rynek naprawdę eksploduje w tym roku? Wciąż mam zastrzeżenia.
Pomimo ulepszonej łączności, rozmiaru ekranu, rozdzielczości i pojemności, ramki cyfrowe wciąż mają kilka poważnych ograniczeń. Po pierwsze, muszą być zawsze podłączone do gniazdka sieciowego. Nie ma możliwości ciągłego zasilania tych ramek na bateriach, mówi Lee. W takim przypadku jesteś fizycznie ograniczony, gdzie możesz umieścić te rzeczy. Na targach CES wielu dostawców umieściło swoje cyfrowe ramki w ścianach swoich stoisk; niewidoczne były oczywiście kable zasilające wijące się przez te ściany. Szanse, że przeciętny nabywca ram zatrudni stolarzy i elektryków potrzebnych do zainstalowania w ten sposób ram w swoich domach, wydają się niewielkie.
W każdym razie wyświetlacze na tych urządzeniach są nadal zbyt małe, aby można je było wyraźnie zobaczyć w całym pokoju, co oznacza, że są bardziej odpowiednie dla stolika kawowego niż ścian oranżerii. Konsumenci mogą również obawiać się wydawania od 150 do 250 dolarów na dedykowaną ramkę do zdjęć, podczas gdy mogliby przeznaczyć pieniądze na więcej innych urządzeń multimedialnych z ekranami o rozsądnej wielkości i większą wszechstronnością, takich jak laptopy, nadchodzący iPhone firmy Apple (który jest również szerokopasmowy). ekranowa przeglądarka wideo i zdjęć) oraz nowa seria ultraprzenośnych komputerów PC firmy Samsung, Sony i Nokia. Dedykowane ramki zapewnią jeszcze jeden sposób na ekshumację starych cyfrowych zdjęć z ich elektronicznych pudełek po butach - ale twórcy ramek będą mieli szczęście, jeśli konkurencja z producentami komputerów i telefonów zbliży się nawet do wykończenia zdjęcia.