211service.com
Czy Snapchat będzie tak ulotny jak jego zdjęcia?
Pod koniec ubiegłego roku sprawiłem, że Snapchat — popularna aplikacja do znikania wiadomości — zniknęła z mojego smartfona.
Już w 2013 roku byłem uzależniony: wysłałem 20 000 zdjęć w ciągu dwóch miesięcy. Moi przyjaciele i ja używaliśmy głównie Snapchata do przesyłania sobie nawzajem zdjęć kotów lub selfie ozdobionych ręcznie rysowanymi ozdobami, kiedy nasze wykłady na uczelni znudziły się. Czasami potajemnie skanowaliśmy także listy Najlepszych Przyjaciół, aby zobaczyć, kto robił zdjęcia, do kogo najczęściej (mogę zapewnić, że był to niezwykle dokładny sposób, aby dowiedzieć się, kto w kampusie miał zacząć się spotykać).
Jednak kilka lat później interfejs użytkownika aplikacji stał się zbyt zajęty. Snap Stories moich znajomych — które zasadniczo są aktualizacjami statusu w formie zdjęć lub filmów — trwało zbyt długo, a ich ładowanie było coraz trudniejsze, ponieważ Snapchat ukrył je pod nowymi treściami multimedialnymi i reklamami. A aplikacja wydawała się coraz bardziej wyczerpywać baterię mojego telefonu.
Ale to wszystko blednie w porównaniu z największą wadą Snapchata: chociaż jego twórca, Snap, niedawno złożył wniosek o pierwszą ofertę publiczną, aplikacja nadal nie znalazła sposobu, aby stać się niezastąpioną. Niemal sześć lat po jego powstaniu nie jest ani niezbędnym narzędziem komunikacji, ani wiarygodnym źródłem informacji. I nie jest to już tak zabawne, teraz, gdy nowość maskowania selfie za pomocą zwariowanych filtrów się skończyła.
Snapchat zawsze będzie miał zaszczyt pionierskich mediów efemerycznych, ale bycie pierwszym nie zawsze jest wystarczająco dobre.
Kiedy Instagram uruchomił funkcję Stories w sierpniu 2016 roku, początkowo wydawało się to po prostu tanim podróbką funkcji Snapchata o tej samej nazwie. Ale szybko udowodniło, że tak nie jest. Instagram Stories zajęło zaledwie pięć miesięcy, aby zdobyć 150 milionów codziennych użytkowników, których zgromadzenie zajęło Snapchatowi nieco ponad pięć lat — i tak, teraz jestem jednym z nich.
Niektóre z nich mogą wynikać z tego, że Instagram od samego początku miał łatwiejszą pracę. Zaczęło się od przekonania swoich obecnych użytkowników – których jest 400 milionów każdego dnia, do 158 milionów Snapchata – do skorzystania z nowej funkcji, znanej już tym, którzy również korzystali ze Snapchata. Z drugiej strony Snapchat musiał nie tylko przyciągnąć swoich użytkowników od zera, ale także przekonać ich do korzystania z narzędzia niepodobnego do niczego innego w tamtym czasie.
Niezależnie od tego, sześć miesięcy po premierze Stories, Instagram wygrywa teraz w grze Snapchata i nie dzieje się tak z powodu swojej początkowej przewagi. Myślę, że to po prostu dlatego, że platforma Instagrama do znikania historii jest lepsza.
Dzięki Instagram Stories zdjęcia i filmy są znacznie wyraźniejsze i ostrzejsze, a ogólniej po prostu łatwiej jest znaleźć ludzi na Instagramie niż na Snapchacie. Nie musisz znać konkretnej nazwy użytkownika; możesz bardzo łatwo wyszukiwać osoby i firmy do obserwowania — i otrzymywać artykuły — po prostu wpisując ich rzeczywiste imię i nazwisko.
Ale to, czy więcej milenialsów ucieknie ze Snapchata na Instagram, może nie mieć aż tak dużego znaczenia, ponieważ obie platformy mogą stanąć przed jeszcze większym problemem: co, jeśli okaże się, że znikające zdjęcia i filmy to po prostu kolejna modna cyfrowa moda?
W końcu byłby to jedynie wybój na drodze dla Facebooka na Instagramie, który mógłby powrócić do roli platformy do udostępniania zawsze dostępnych zdjęć i filmów. Tymczasem Snapchat nie ma takiej podstawy, na której mógłby się oprzeć. Mam wrażenie, że jeśli inni znudzą się ofertami Snapchata tak samo jak ja, największym znikającym obrazem może być sama firma.