211service.com
Czy Sony złamie hacki na PSP?
Niecałe dwa tygodnie po tym, jak Sony wypuściło długo oczekiwane PlayStation Portable, przenośne urządzenie do gier z funkcjami multimedialnymi, najbardziej zagorzali fani tego urządzenia zaczęli rozpowszechniać szczegóły dotyczące swoich udanych włamań. Wśród bardziej pomysłowych: dodatki do przeglądania stron internetowych, czaty z wiadomościami błyskawicznymi i odtwarzanie nagrań TiVo.
PSP jest już silnym sprzedawcą w tak krótkim czasie. Recenzje urządzenia wielofunkcyjnego są prawie powszechnie pozytywne, a przy dużym nakładaniu się zapalonych geeków i zapalonych graczy, wydaje się, że zainteresowanie hakerów jest naturalne. Co więcej, urządzenie jest wyposażone w 32 MB pamięci, możliwości odtwarzania muzyki i filmów oraz wbudowany dostęp do sieci Wi-Fi, co oznacza, że oferuje mnóstwo narzędzi do zabawy dla hakerów.
Sony do tej pory nie zajmowało się hackami. Firma nie odpowiedziała na prośbę TechnologyReview.com o komentarz.
Jednak historia firmy z hackami produktów sugeruje, że będzie ona bardzo ostrożnie podchodzić do tej sytuacji. W 2001 roku Sony zmusiło fana robota-zabawki dla psów Aibo do usunięcia ze swojej strony kodu, który pozwalał psu robić takie rzeczy jak taniec.
Ten fan, znany jako AiboPet, otrzymał pozew za swoje wysiłki. W rezultacie fani Aibo zbojkotowali robota-psa, a Sony w końcu ustąpiło w swoich wysiłkach, gdy wzrosło publiczne oburzenie w związku z represją.
Wyciągnięta lekcja: Sony może dobrze zrobić, jeśli pozwoli hakerom uruchomić swoje urządzenie – prawdopodobnie wywołałoby to jeszcze bardziej niewolnicze oddanie urządzeniu.
Hacki pokazują, że platforma jest entuzjastycznie nastawiona – to dobra wiadomość, mówi P.J. McNealy, analityk z American Technology Research. Jeśli ludzie chcą używać urządzenia do czatowania z kimś, gdzie jest utrata przychodów dla Sony?
W przypadku Aibo ręka Sony została wymuszona reakcją opinii publicznej, ale w przestrzeni gier istnieje kilka przykładów firm, które odniosły sukces, zezwalając na te hacki, a nawet zachęcając je.
Jednym szczególnie uderzającym przykładem była decyzja Valve Software o udostępnieniu kodu do popularnej gry Half-Life hakerom, którzy następnie wykorzystali ten kod i stworzyli Counter-Strike, który stał się najpopularniejszą grą online. Ostatecznie Valve Software zdecydowało się wydać grę – z pełnym wsparciem – w 2002 roku, jednocześnie umożliwiając graczom korzystanie ze starszych, zhakowanych wersji.
Decyzja okazała się dobra. Po oficjalnej premierze stała się jedną z najpopularniejszych gier wieloosobowych roku.
Czasami konsumenci wpadają na zupełnie nowe pomysły na produkt, pomysły, które luźno przylegają do pierwotnej intencji produktu, na przykład w powstającym zjawisku podcastingu.
Podcasting to czynność polegająca na nagrywaniu programu audio podobnego do programu radiowego, a następnie umieszczaniu go online, aby inne osoby mogły swobodnie pobierać je na swoje iPody. Apple z przyjemnością pozwala tym użytkownikom odkrywać podcasty, pod warunkiem, że nie odtwarzają muzyki chronionej prawami autorskimi lub nie pozwalają innym pobierać swoich list odtwarzania.
Jeśli podcasting naprawdę się przyjmie, firmy takie jak Apple prawdopodobnie w rezultacie sprzedają więcej iPodów, zwiększając w ten sposób przychody, zyski i zaangażowanie użytkowników.
Ale Apple nie zawsze działał tak życzliwie, o czym świadczy napaść prawna firmy na blogi, które publikowały przedpremierowe informacje o produkcie.
W dzisiejszych czasach firmy borykają się z problemem prawidłowego odgadywania, kiedy przyjąć swoich klientów, a kiedy ograniczyć. Bardzo niewiele firm zachęca do hakowania, mówi Schelley Olhava, analityk z IDC. Ale jednocześnie, jak to powstrzymać bez zrażania użytkowników?
Oczywiście są chwile, kiedy firma musi rozprawić się z modyfikacjami swoich produktów przez użytkowników. Na przykład w 2002 r. Microsoft zamknął firmę z siedzibą w Hongkongu, która sprzedawała zmodyfikowane chipy do systemu gier Xbox firmy. Żetony pozwalały użytkownikom grać w pirackie gry na swoich Xboksach, a ruch Microsoftu był szybki i uzasadniony.
Ale dla Sony decyzja, jak zareagować na ten hack na PSP, jest naprawdę trudna. Każda firma ma prawo do obrony swojej własności intelektualnej, ale Sony musi zachować równowagę między twardym podejściem do tego hacka a delikatnym odwracaniem użytkowników od bardziej złośliwych modyfikacji.
Podejmując decyzję jeszcze trudniejszą, Sony jako firma stara się odnaleźć drogę w erze cyfrowej. Większość jej wysiłków związanych z muzyką cyfrową zakończyła się katastrofą, a PSP jest pierwszym hitem technologicznym, jaki firma miała od jakiegoś czasu.
Z nowym dyrektorem generalnym, Sir Howardem Stringerem, na czele, być może nadszedł czas, aby nawiązać nowe relacje z najbardziej zagorzałymi fanami, pozwalając na te nieszkodliwe hacki i oszczędzając prawników dla tych, które zaszkodzą wynikom finansowym.