Czy Twitter może zarabiać?





W centrali firmy mikroblogowej Twitter w San Francisco, w sali konferencyjnej na szóstym piętrze, założyciel Evan Williams odmawiał powiedzenia mi czegokolwiek na temat strategii firmy, aby zarabiać, gdy nagle jego współzałożyciel Biz Stone wypalił: „Wow!” Była godzina 10:10 7 stycznia i okazałaby się to najnowsza chwila na Twitterze, pokazująca, jak daleko usługa przeszła poza swój wczesny status wzmacniacza osobistych drobiazgów i spowiedzi. Właśnie nastąpiło niewielkie trzęsienie ziemi: wstrząs o sile 4,1 stopnia, którego środek znajdował się 45 mil na południowy wschód. W całym Bay Area tysiące użytkowników Twittera przejęło swoje smartfony lub komputery, aby wydziobać 140-znakowe lub mniej tweety – aktualizacje w postaci wiadomości tekstowych, wiadomości błyskawicznych w sieci Web lub postów na stronie internetowej Twittera. Smakołyki związane z trzęsieniem ziemi przepływały przez serwery firmy z szybkością 296 na minutę, zgodnie ze śledzeniem przeprowadzonym przez U.S. Geological Survey.

Trzęsienie było silniej odczuwalne w Mountain View, miejscu siedziby Google – co było metaforycznie odpowiednie. W pierwszych sekundach i minutach po trzęsieniu każdy, kto wpisał trzęsienie ziemi w Mountain View (lub nazwę innej pobliskiej gminy) w polu wyszukiwania Google, odkrył, że jedynymi trafieniami związanymi z nowym trzęsieniem były… tweety. Podczas gdy strona wyników Google zawierała bezpośrednie kanały informacyjne z USGS i zgrabne wyświetlanie ostatnich zmian w Mapach Google, żaden z nich nie odzwierciedlał ostatniego wydarzenia. Oficjalne, potwierdzone przez USGS dane o trzęsieniu nie pojawiły się przed 10:20, ale o 10:12 szósty najwyższy wynik wyszukiwania był przewijanym zwojem tweetów opublikowanych kilka sekund temu: Wow, to był wstrząs w Mountain View!

Przełomowe firmy: 2010

Ta historia była częścią naszego wydania z marca 2010 r.



  • Zobacz resztę numeru
  • Subskrybuj

Przeniesienie takich obserwacji na główną stronę wyników dominującej wyszukiwarki internetowej było czymś więcej niż tylko dorastaniem dla prawie czteroletniego serwisu. Wydajność Twittera jako kanału komunikacyjnego podczas ataków terrorystycznych w Bombaju w listopadzie 2008 roku i irańskich protestów wyborczych w zeszłym roku, jego pojawienie się jako narzędzia do organizowania polityki podczas wyborów prezydenckich w USA w 2008 roku oraz jego nieoczekiwana rola w różnych sytuacjach kryzysowych ( W Hudson jest samolot. Jestem na promie i zamierzam odebrać ludzi. Zwariowany ) umieścił już Twittera w Zeitgeist. To, co naprawdę reprezentowały hity Google, było pierwszym znaczącym otwarciem kurka przychodów. Google niedawno zgodziło się zapłacić Twitterowi za przesyłanie w czasie rzeczywistym wszystkich tweetów; ta transakcja oraz podobna i wcześniejsza umowa z wyszukiwarką Microsoft Bing były podobno warte łącznie 25 milionów dolarów, dzięki czemu Twitter po raz pierwszy stał się opłacalny. To było duże. Wysłałem wiadomość do Ev w dniu, w którym sfinalizowaliśmy umowę z [Google], i powiedziałem: „Zamierzam zwymiotować” – mówi Stone. Odpisał: „Wiem”.

Dzięki umowom Google i Bing uznali moc Twittera. Firma pomogła zdefiniować nowy rozwój: sieć czasu rzeczywistego, w której informacje są generowane i zużywane niemal natychmiast, z sieciami społecznościowymi, blogami i innymi źródłami wiadomości działającymi w coraz bardziej połączony sposób (na przykład CNN Breaking News ma prawie trzy miliony obserwujących na Twitterze). Twitter dostarczył nowego elementu budulcowego dla sieci społecznościowej, mówi Jonathan Zittrain, współzałożyciel Berkman Center for Internet and Society na Uniwersytecie Harvarda (patrz Twitter i Internet w czasie rzeczywistym) . Wśród zgiełku „Właśnie zjadłem wielką miskę zupy” i innych błahostek można wydobyć niesamowite informacje.

Twitter i Internet w czasie rzeczywistym
W sieci czasu rzeczywistego informacje są tworzone i wykorzystywane natychmiast, często za pośrednictwem blogów i sieci społecznościowych, takich jak Twitter i Facebook. Zjawisko eksplodowało w zeszłym roku, o czym świadczy rosnące wykorzystanie usług skracania adresów URL; Adresy internetowe muszą być zmniejszone, aby linki zmieściły się w 140-znakowych tweetach. Twitter przyciągnął nowych użytkowników i rozszerzył swój zasięg, ale wciąż niesie ze sobą sporo bełkotu.

Twitter odnotował gwałtowny wzrost liczby użytkowników w ciągu trzech lat. Jednak pod koniec 2009 roku tempo zwolniło.



Pozostaje jednak pytanie: w jaki sposób prosta technologia, która stała się kluczową częścią Internetu, może zamienić się w dojną krowę? We wrześniu ubiegłego roku firma podobno zyskała ponad 100 milionów dolarów w nowym finansowaniu, w porównaniu z wcześniejszymi rundami o łącznej wartości około 60 milionów dolarów. (Powracający inwestorzy to Benchmark Capital, Institutional Venture Partners, Union Square Ventures i Spark Capital; nowi gracze, którzy do nich dołączyli, to T. Rowe Price i Insight Venture Partners.) Zdecydowanie wydaje się, że w sieci następuje zmiana – a my uważam, że to wielomiliardowa okazja, mówi Brian Pokorny, partner z SV Angel w San Francisco, który zainwestował w Twittera i inne firmy działające w sieci czasu rzeczywistego.

Ale aby każdy model biznesowy odniósł sukces, mówi Williams, Twitter musi nadal przyciągać nowych użytkowników – i udowadniać, że informacje zawarte w tweetach są rzeczywiście przydatne. Szczerze mówiąc nadal koncentrujemy się na „Jak możemy tworzyć większą wartość?”, mówi. Wszystkie te treści mówią o tym, co dzieje się teraz na świecie i uważamy, że użytkownicy mogą zyskać znacznie więcej, dając im odpowiednią treść we właściwym czasie. Doprowadzi to do reklam i możliwości uzyskania przychodów, ale są one całkowicie zależne od tego, czy ludzie czerpią z tego wartość, a firmy uzyskują z tego wartość. Ale nie sądzimy, że jeszcze tam jesteśmy.

Umowy z Google i Bing były zatem kluczowymi pierwszymi krokami – nie tylko w kierunku…



przynosząc znaczne przychody, ale potencjalnie pomagając pokazać nowym legionom użytkowników wartość Twittera. Nie wiadomo jednak, jaki model biznesowy mógłby wymyślić Twitter jako model biznesowy, mówi Randy Komisar, partner w firmie venture capital Kleiner Perkins Caufield and Byers (która nie zainwestowała w Twittera). Czy będzie to reklama oparta na słowach kluczowych, sprzedaż danych z badań rynkowych, umieszczanie sponsorowanych tweetów, czy coś innego? Gra spekulacyjna jest bezcelowa, mówi.

Bit.ly, wiodąca usługa skracania adresów internetowych, odnotowała w ubiegłym roku prawie 1000-krotny wzrost. W grudniu ludzie kliknęli na adresy skrócone przez Bit.ly prawie 2,3 miliarda razy.

Miliard twitterowiczów?

W lipcu zeszłego roku zestaw skradzionych dokumentów obnażył agonię Twittera nad tym, jak rozwijać się jako firma. TechCrunch, blog technologiczno-biznesowy redagowany przez gadfly Doliny Krzemowej Michaela Arringtona, opublikował niezwykłą skarbnicę wewnętrznych dokumentów biznesowych na Twitterze, zdobytych przez hakera, który użył skradzionego hasła, aby wejść na konto Google Apps pracownika. (Wpis na TechCrunch jest dostępny do dziś.) Dokumenty zawierały notatki ze spotkań, które uchwyciły niepokój, jaki odczuwał Twitter, mimo że liczba użytkowników gwałtownie rosła na początku zeszłego roku. Istniała obawa, że ​​Facebook przechwyci model Twittera, a Google skopie nam dupę w znalezieniu dobrego tweeta. Burza mózgów nie miała końca: zespół zarządzający przedstawiał pomysły, od rozdawania telefonów z fabrycznie załadowanym Twitterem po opracowanie telewizyjnego Twittera. Martwili się, jak zadowolić pracowników. Zajęto się tak dużym obszarem, że nie było możliwe rozpoznanie jednej strategii.



Ale jeśli nie pojawiła się jedna strategia, pojawiały się wielkie ambicje. Jak wygląda całkowicie odpowiedni produkt dla miliarda ludzi? zastanawiała się jedna niepodpisana notatka. Co najbardziej uderzające, skradzione pliki zawierały prognozy, że do końca 2013 roku Twitter nie tylko będzie miał miliard użytkowników, ale przyniesie 1,5 miliarda dolarów przychodów i 1,1 miliarda dolarów zysku netto – i stanie się pulsem planety. W naszym wywiadzie Williams nie rozwinął. Jasne jest, że jest wiele sposobów na zarabianie pieniędzy, powiedział mi. Chcemy to zrobić dobrze. Chcemy to robić w sposób zrównoważony i skalowalny.

Twitter nie jest osamotniony wśród internetowych serwisów społecznościowych w walce o znalezienie rentownego biznesu, znalezienie opłacalnego modelu biznesowego (patrz Serwisy społecznościowe to nie biznes, lipiec/sierpień 2008) . Jak sugeruje Williams, droga do komercjalizacji technologii rzadko jest oczywista. To nie technologia wyszukiwania Google, ale sukces w sprzedaży reklam opartych na słowach kluczowych napędzał rozwój firmy. Zawsze myślimy o tych firmach jako o bezpośredniej linii z punktu A do B do C, mówi Komisar. Ale jeśli przyjrzysz się bliżej, zobaczysz, jak krzywa jest linia, że ​​muszą nawigować.

Coraz więcej tweetów pochodzi z aplikacji działających na innych stronach internetowych. Stosunkowo niewiele jest wysyłanych jako wiadomości tekstowe.

Przed narodzinami Twittera prawie cztery lata temu, największym sukcesem Williamsa było stworzenie Bloggera, prostej w obsłudze usługi hostingu blogów, którą Google kupił w 2003 roku. Blogger nie był oryginalnym pomysłem, ale raczej produktem ubocznym złożonego projektu -narzędzie do zarządzania siecią, które Williams próbował rozwijać w startupie Pyra Labs (zobaczyć Co on robi? listopad/grudzień 2007 oraz na technologyreview.com). Podobnie sam Twitter narodził się w Odeo, startupie założonym przez Williamsa, który próbował opracować sposób na dystrybucję podcastów. Tam inżynier Jack Dorsey stworzył narzędzie do przesyłania wiadomości – genezę Twittera – które, jego zdaniem, byłoby dobre do wysyłania komunikatorów rowerowych lub służb ratunkowych. Po tym, jak Apple zmiażdżyło ambicje Odeo w zakresie audio, oferując porównywalne usługi na iTunes, Dorsey, Williams i Stone kupili firmę i ostatecznie stworzyli narzędzie Dorsey jako Twitter. (Dorsey jest teraz prezesem Twittera; Williams jest dyrektorem generalnym.)

A sam Twitter ewoluuje. Rozważ pierwotne pytanie, na które miał odpowiedzieć tweet: Co robisz? Ten wczesny nacisk na sprawy osobiste i trywialne zmienił się, gdy na Twitterze zaczęły pojawiać się wiadomości – zyskując duże zainteresowanie mediów głównego nurtu – i gdy ludzie zaczęli używać go do nawiązywania kontaktów z potencjalnymi współpracownikami i nadążania za myśleniem i działaniami polityków, handlowcy, celebryci. Następnie użytkownicy zaczęli rozpowszechniać wiadomości z organizacji medialnych, a same organizacje zaczęły tweetować: Twitter stał się rzeką wiadomości. Ewolucja będzie trwać nadal. Twitter jest narzędziem tak podstawowym, że nie sugeruje, jak należy go używać, mówi Amy Bruckman, informatyk w Georgia Tech. Gwarantuję, że za kilka lat spojrzymy wstecz, jak my

używał Twittera i śmiał się.

Rzeczywiście, za pomocą interfejsu programowania aplikacji (API) Twittera, który umożliwia zewnętrznym programistom dostęp do jego treści, konstelacje aplikacji i startupów już rozszerzyły zasięg usługi (a niektóre zaczęły sprzedawać reklamy). Na przykład StockTwits zapewnia łatwy sposób na przeglądanie wszelkich tweetów, które omawiają akcje. TweetDeck pomaga twitterowiczom znaleźć kategorie tweetów do naśladowania. Bit.ly tworzy skrócone wersje łączy internetowych, które mogą zmieścić się w tweetach. TweetMeme agreguje linki znalezione w tweetach. Twitpic oferuje dystrybucję zdjęć. (Najbardziej znane było to zdjęcie z bliska odrzutowca US Airways dryfującego w Hudson, pasażerowie skuleni na jego skrzydłach. Zdjęcie wykonała pasażerka promu i twittererka Janis Krums.) I tak w listopadzie Twitter porzucił Co to są? ty robisz? Teraz tweety odpowiadają na pytanie Co się dzieje?

Pomimo wzrostu, wielu użytkowników Twittera nie jest zbyt aktywnych. Większość ma niewielu obserwujących…

Zmieniająca się sieć

Zmiana w podpowiedzi Twittera odzwierciedla zmianę charakteru samej sieci. Nie tylko medium stało się znacznie bardziej społecznościowe, ale także internetowe sieci społecznościowe coraz częściej wymieniają ważne informacje w czasie rzeczywistym. Do kakofonii dochodzą mnożące się blogi, raporty organizacji informacyjnych, komentarze czytelników i kanały z różnych innych źródeł. Kanały danych, wyszukiwarki takie jak Google i łatwe w użyciu widżety – te małe narzędzia ekranowe, które służą do wyświetlania cen akcji lub nagłówków wiadomości – mogą zapewnić natychmiastowy dostęp do większości tych informacji. W 2009 roku zaobserwowaliśmy niesamowitą zmianę użytkowników – oraz ich uwagi i skupienia – na sieci czasu rzeczywistego, mówi John Borthwick, dyrektor generalny Betaworks, internetowej firmy medialnej w Nowym Jorku, która zainwestowała lub uruchomiła start-upy, w tym Bit .ly, TweetDeck i Summize, narzędzie do wyszukiwania na Twitterze kupione przez Twittera w 2008 roku. Reprezentuje zupełnie nową rundę innowacji, zakłócając sposób, w jaki ludzie robią podstawowe rzeczy, które robią online. Dodaje, że witryny takie jak Twitter i Facebook – które mają 350 milionów posiadaczy kont – są coraz częściej pierwszym przystankiem dla osób poszukujących wiadomości w czasie rzeczywistym.

Oczywiście łatwo to powiedzieć, ale trudno to zmierzyć i udokumentować. Twitter nie będzie udostępniał danych liczbowych, a pomiary oglądalności dokonywane przez zewnętrzne firmy od dawna są podejrzane (patrz Ale Who’s Counting? Marzec/kwiecień 2009 i na technologyreview.com). Pomiar jest najtrudniejszy ze wszystkich w przypadku mediów, takich jak Twitter, ponieważ najczęstsza jednostka korzystania z Internetu – wyświetlenia strony – tak naprawdę nie ma zastosowania. W końcu tweety nie są stronami; są to jednostki, które tworzą strumienie danych poruszające się na wielu platformach i zużywane na niezliczone sposoby. Ponieważ ludzie spędzają mniej czasu na stronach, a więcej na próbkowaniu strumieni danych, śledzenie ich zachowania staje się niezwykle trudne. Większość tego, co dzieje się z Twitterem, nie dzieje się na naszej stronie internetowej, mówi Williams. Ilościowe określenie Twittera jest naprawdę trudne. Między innymi dlatego nie udostępniamy liczb, ponieważ zawsze wprowadzają w błąd. Jesteśmy w tym coraz lepsi, ale to doprowadza nas do szału. Mimo to jedno proxy — skrócenie adresu internetowego — daje wyobrażenie o tym, jak bardzo rozwinął się Twitter i Internet w czasie rzeczywistym. Liczba przypadków, w których ludzie klikali adresy Bit.ly, aby je otworzyć, wzrosła w zeszłym roku; w grudniu ludzie zrobili to prawie 2,3 miliarda razy.

W tym zmieniającym się świecie Twitter wyróżnia się na wiele sposobów. W przeciwieństwie do komunikacji w wielu internetowych sieciach społecznościowych, tweety ze swej natury mają na celu zgłoszenie czegoś całemu światu. (Wpisy na Facebooku od dawna są domyślnie prywatne, ale firma stara się zachęcić do większej liczby publicznych wpisów poprzez zmiany w ustawieniach prywatności.) RJMetrics, firma zajmująca się analizą biznesową z Camden w stanie New Jersey, szacuje, że Twitter ma 75 milionów kont, a 15 milionów odpowiadają za większość ruchu. Chociaż członkostwo w Facebooku przyćmiewa te liczby, pod względem względnej dostępności danych, Twitter jest numerem jeden z kulą, mówi Eric Marcoullier, współzałożyciel Gnip, firmy z siedzibą w Boulder w stanie Kolorado, która agreguje informacje dostępne z witryn takich jak Facebook, Twitter , a Digg dla innych stron internetowych i firm.

… i nie robią dużo tweetów.

W rezultacie Twitter ma ogromne możliwości sprzedaży danych do użytku komercyjnego, mówi Brad Feld, dyrektor zarządzający w firmie venture capital Foundry Group, również w Boulder, CO (nie jest inwestorem Twittera). Lokalna restauracja może chcieć otrzymać powiadomienie, jeśli użytkownicy Twittera mówią coś negatywnego; Toyota może potrzebować danych dotyczących wzmianek o jej produktach – a także produktach konkurencji – w celu dostosowania skoku sprzedaży lub funkcji produktu. Feld mówi, że pakowanie i udostępnianie takich danych za opłatą to oczywiście coś, co Twitter mógłby zacząć robić. Dodaje, że firma mogłaby w końcu sprzedawać również reklamy oparte na słowach kluczowych.

Tweetuj ranking

Chociaż Twitter aspiruje do bycia pulsem planety, jego własna fizjologia jest nieco słaba w niektórych obszarach. Firma nie ma wyraźnych praw własności do podstawowej technologii mikroblogowania; jej jedynymi prawdziwymi atutami są marka i baza użytkowników. I chociaż teoretycznie dane z Twittera powinny być sprzedawane do

firm, rynek jest nadal sceptyczny. Niedawne badanie przeprowadzone przez Kognito, firmę zajmującą się wywiadem gospodarczym, wykazało, że tylko 14% ankietowanych firm zajmujących się badaniem rynku ma natychmiastowe plany pozyskiwania danych z sieci społecznościowych.

Twitter musi zdobywać więcej gałek ocznych, motywować użytkowników do częstszego tweetowania i mieć pewność, że najbardziej przydatne tweety dotrą do osób, które mogą z nich skorzystać. Firma to rozumie. Wychodzimy z roku 2009, w którym tak naprawdę chodziło o zwiększenie skali, mówi Williams. Staliśmy się naprawdę nieźli, jeśli chodzi o pozyskiwanie [pracowników] tutaj i pokazywanie, że jest tu interesująca skala pracy. Podobnie jak ludzie, którzy myślą o korzystaniu z Twittera, ludzie przychodzący do pracy na Twitterze myśleli, że to jakaś trywialna rzecz – „Co masz na lunch?” – a nie globalny sposób w czasie rzeczywistym, aby dowiedzieć się, co się teraz dzieje. Gdy ludzie dowiedzą się, że spełnia rolę, którą faktycznie potrzebujemy wypełnić, przyciągniemy więcej talentów inżynieryjnych i więcej użytkowników.

Jedno z badań 2000 tweetów w USA wykazało, że wiele treści ma ograniczone zastosowanie.

Umowy z Google i Bing sprawiły, że Twitter stał się opłacalny. Ale są też środkiem do innego celu: sceptycy na Twitterze mogą zostać przekonani, jeśli ich wyszukiwania w sieci zaczną wyświetlać przydatne tweety. Z tego samego powodu tweet, który pojawia się wysoko w wynikach wyszukiwania w sieci, zachęci osobę, która go wysłała, do dokonywania aktualnych i użytecznych obserwacji, mówi Dan Weld, informatyk z University of Washington w Seattle. Kiedy ludzie będą mogli skuteczniej wyszukiwać tweety, zmieni to treść, mówi. Wpłynie to na zachowanie ludzi. Będzie to jednak wymagało dystrybucji w czasie rzeczywistym i wysoce efektywnego wyszukiwania.

Skuteczne wyszukiwanie w czasie rzeczywistym jest jednak trudne. Nie wystarczy dać wyszukującym najnowsze tweety, które zawierają żądane słowo kluczowe. Reputacja Twittera coś znaczy; Jeśli chcesz na przykład świeżych informacji o trzęsieniu ziemi na Haiti, chciałbyś je usłyszeć z odpowiedzialnych źródeł, a nie tylko od każdego, kto akurat umieścił słowo Haiti w tweecie. W pierwszym kroku Google ocenia tweety po części za pomocą technologicznego odpowiednika swojej technologii PageRank, która analizuje strukturę linków na stronach internetowych, aby ocenić ich trafność. Ogólnie rzecz biorąc, im więcej linków do strony – i im więcej stron powiązanych z linkerami – tym bardziej odpowiednia wyszukiwarka Google to uzna. Podobnie Google dochodzi do wniosku, że im więcej osób obserwuje użytkownika Twittera – i im więcej osób je obserwuje – tym bardziej wiarygodne i trafne są jego tweety.

Ale takie wysiłki to dopiero początek. Rozważ wyszukiwanie iPoda w czasie rzeczywistym. Inżynier przeprowadzający takie wyszukiwanie może szukać informacji o swoim oprogramowaniu, uczeń szkoły średniej może być najbardziej zainteresowany opiniami znajomych lub tym, czy cena detaliczna gadżetu spadła, a dyrektor ds. muzyki może chcieć poszukać trendów w rodzaju ludzie pobierają muzykę. Ustalenie, czego chcą konkretni ludzie, może wymagać analizy ich sieci społecznościowych, wcześniejszych tweetów i tweetów osób, które śledzą, mówi Eugene Agichtein, informatyk z Emory University, który prowadzi badania nad wyszukiwarkami społecznościowymi.

Ogromną pomocą może być lokalizacja, z której wyemitowano tweeta. Wiadomości z urządzeń mobilnych z odbiornikami GPS mogą zawierać informacje o lokalizacji. Twitter zaczął zezwalać na dołączanie takich informacji do tweetów zeszłego lata, a Google i inne firmy badają sposoby wykorzystania tych danych do dostarczania bardziej trafnych wyników w czasie rzeczywistym. Jeśli śledzisz mnie i wiesz, że pracuję w Mountain View lub mieszkam w Menlo Park, po prostu zakładasz, że kiedy coś publikuję… Widziałem pięć wozów strażackich” – wiesz, że jest w ogólnym rejonie zatoki, mówi Dylan Casey, menedżer produktu Google ds. wyszukiwania w czasie rzeczywistym. Ale ten komentarz stałby się jeszcze silniejszy, gdybyś znał dokładną geolokalizację.

Sam Twitter niedawno udoskonalił funkcję Trending Topics na swojej stronie głównej – kompendium najczęstszych wyrażeń pojawiających się w wiadomościach – aby umożliwić nam zobaczenie, jakie tematy są omawiane w ich miejscu zamieszkania. (Twitter określa lokalizację częściowo na podstawie adresów IP użytkowników Twittera lub ich miast zamieszkania). Nowa funkcja o nazwie Trendy lokalne to kolejny logiczny krok, dzięki któremu wyszukiwanie w czasie rzeczywistym będzie bardziej trafne i interesujące. Wyszukiwanie to nie tylko pudełko i przycisk; chodzi o przypadek, mówi Williams. Chodzi o to, miejmy nadzieję, i najlepiej, aby pojawiły się informacje, o które jako Twitter nie prosiłeś, ale chciałeś – i to właśnie w tym momencie. W świecie wyszukiwania w czasie rzeczywistym Święty Graal polega na przewidywaniu tego, czego chce użytkownik. Naszą szansą i wyzwaniem jest rozwiązanie tego problemu – myślenie o tym, jak użytkownicy zachowują się w ekosystemie. Dzięki temu znacznie szybciej zdasz sobie sprawę z wartości Twittera.

Nie ma jednego magicznego algorytmu, który zapewniałby szczęście bez spamu, trafność bez śmieci wszystkim ludziom we wszystkich miejscach. Jednak Twitter i inne firmy dostrzegają ogromne możliwości w oceanie tweetów – i, bardziej ogólnie, w wyszukiwaniu w sieci społecznościowej informacji, których chcą ludzie. To, co jest naprawdę ważne, to pojęcie sieci społecznościowej i korzystania z sieci społecznościowej – ludzi, którym ufasz – do odkrywania informacji, mówi Feld. Przed nami długa droga, co jest naprawdę ekscytujące dla każdego przedsiębiorcy działającego w tej dziedzinie. Nawet jeśli przyszły model biznesowy Twittera nie jest pewny, szybko zmieniający się charakter sieci dostarcza wystarczających dowodów na to, że taki model się pojawi – i może nawet reprezentować kolejną sejsmiczną zmianę w branży internetowej.

David Talbot jest Przegląd technologii główny korespondent .

ukryć