211service.com
Czy „ulepszone” e-booki to przyszłość książek, czy tylko przypisy?
Nowa książka ekologa Tima Flannery'ego Here on Earth jest dostępna w twardej oprawie, miękkiej oprawie, kindle ebook i, co nieco niezwykłe, jako aplikacja. Wersja książki w aplikacji, wyprodukowana dla prasy Atlantic Monthly przez współpracę pisarzy/producentów Zręcznościowe słońce i studio deweloperskie Element 84 , właśnie trafił do sprzedaży w Sklep z aplikacjami iTunes . Oto krótki film, jeden z wielu, które pojawiają się w książce:

Na tablecie przypisy stają się dowolnymi mediami, jakie można sobie wyobrazić
(Pełne ujawnienie: mogę być sceptycznie nastawiony do ulepszonych ebooków, ale to nie powstrzymało mnie od rozmowy z założycielem Arcade Sunshine Aziz Isham | o współpracy przy jednym.)
Platforma iOS dla Here on Earth jest pod pewnymi względami lepsza od podobnych platform używanych przez innych ulepszonych sprzedawców ebooków jak Vook . Posiada poziom funkcjonalności na równi z Atawiści , miejsce długiego dziennikarstwa na iPadzie, które szczyci się dopasowaniem i wykończeniem swojego produktu. Zawiera funkcje niespotykane nigdzie indziej, takie jak Grupa czytelnicza obsługująca hashtag na Twitterze w samej aplikacji, dzięki czemu możesz dzielić się swoimi przemyśleniami z innymi zapalonymi czytelnikami książki.
Pytaniem, na które tylko czas może odpowiedzieć, jest to, czy produkcja, której hołdowano w wersji aplikacji Here on Earth, lub w jakiejkolwiek książce z aplikacjami, będzie napędzać jej sprzedaż. (Tu na Ziemi zawiera ponad godzinę oryginalnego filmu.)
Z jednej strony ulepszenia takich rzeczy jak podręczniki mają oczywistą użyteczność. To całe założenie gigantycznego, ale krótkotrwałego tabletu Kno, którego wynalazcy mają wizję wystarczająco przekonującą, by zagwarantować Inwestycja w wysokości 20 milionów USD od firmy Intel mające na celu realizację ich marzeń w formie samego oprogramowania.
A potem jest niekończąca się parada analogów dodatków DVD, do których przywykliśmy, niezależnie od tego, czy są one dostarczane z mediami, które kupujemy, czy pojawiają się tylko w Internecie. Rzeczy, które dziś konsumujemy, to tyle samo metadanych, co danych: wywiady z autorami, blogi autorów, programy telewizyjne wydzielone z książek, które kochamy itp.
Z drugiej strony jest coś w ulepszonych e-bookach, co niesamowicie przypomina erę CD-ROM-ów i, na przykład, bogatą w animacje, ale ostatecznie skazaną na zagładę encyklopedię firmy Microsoft, Encarta.
Kiedy rzuciłem wyzwanie Ishamowi w tej kwestii, odpowiedział, że iPad i inne tablety stanowią zupełnie nowy sposób dostarczania tego rodzaju treści – prawdopodobnie idealny. Nie czytamy z naszych telewizorów, zauważa. Nie przeglądamy też na nich sieci, chociaż wydawało się to dobrym pomysłem wtedy .
Przewidywanie trajektorii technologii to głupota – kto by sobie wyobrażał, na początku Friendster, że media społecznościowe odegrają kiedyś rolę w organizowaniu obalających rząd protestów – więc nie będę się tym zawracał. Isham jest tego samego zdania: wyraźnie uznaje, że jest to eksperyment.
Prawdziwym powodem, dla którego to robię, jest to, że pewnego dnia chciałem mieć księgarnię w Maine. Teraz wiem, że tak się nie stanie, mówi. Być może posiadanie e-księgarni to kolejna najlepsza rzecz.