211service.com
Dar dla szkół językowych Second Life
Wciągająca nauka języka w realistycznym środowisku z lektorami native speakerami będzie wkrótce dostępna online, w popularnym wirtualnym świecie Drugie życie . Od września szkoła językowa o nazwie Languagelab.com zaoferuje lekcje angielskiego i hiszpańskiego. Koszt zajęć będzie porównywalny do tych w realnym świecie, który może kosztować kilkaset dolarów za semestralny kurs. Nie będziesz uczęszczać na zajęcia w LanguageLab, ponieważ jest to o wiele tańsze, mówi założyciel LanguageLab David Kaskel, przedsiębiorca i doktorant w Centre for Computing in the Humanities w King's College w Londynie. Uważamy, że jest o wiele lepiej niż w fizycznej przestrzeni, ponieważ możesz zaoferować więcej niż w klasie.

Drugi język: Awatary uczniów w symulowanym środowisku biurowym LanguageLab pracują na lekcji biznesowego angielskiego.
Kaskel jest weteranem Second Life, wirtualnego świata, w którym użytkownicy mogą posiadać prywatną własność, budować realistyczne miejsca i społeczności, prowadzić firmy i poruszać się po świecie za pomocą fizycznych postaci zwanych awatarami. Pomysł na szkołę Second Life wpadł półtora roku temu w korku w Neapolu, podczas którego zmuszony był rozmawiać z kierowcą po włosku i poczynić postępy w nauce języka. LanguageLab z siedzibą w Londynie pozyskał finansowanie rok temu i obecnie zatrudnia sześciu pracowników na pełen etat.
Studenci LanguageLab wyślą swoje awatary na 120-hektarową wyspę szkoły, na której powstało całe miasto. Awatary uczniów mogą spotkać się ze swoimi nauczycielami, aby odegrać role w jednym z luksusowych, realistycznych hoteli, barów, klubów nocnych, biurowców lub sklepów. Zaplanowane zajęcia spotykają się po 50 minut kilka razy w tygodniu. Uczniowie mogą spotkać się z kolegami z klasy, aby zagrać w grę, taką jak Scrabble wielkości boiska do piłki nożnej, lub towarzysko w wirtualnym mieście. Mogą również zapisać się na specjalne wydarzenia, takie jak zagadka morderstwa wystawiana w hotelu lub zajęcia z języka wina w winiarni.
Uczniowie i nauczyciele będą rozmawiać i słyszeć się nawzajem, korzystając z funkcji VoIP, które są obecnie w fazie beta i mają zadebiutować w Second Life w czerwcu. Do tej pory użytkownicy Second Life, którzy chcieli ze sobą rozmawiać, polegali na Skype, TeamSpeak lub innych dostawcach VoIP. Teraz funkcje głosowe zostaną dołączone do oprogramowania Second Life, które użytkownicy pobierają na swoje komputery. System odbiera szerszy zakres częstotliwości akustycznych (50 do 14 000 Hz) niż normalna telefonia, co przyniesie korzyści w nauce języka, ponieważ istotna informacja akustyczna w niektórych spółgłoskach występuje na częstotliwościach wyższych niż te, które zwykle odbiera telefonia.
Głos w Second Life będzie również trójwymiarowy, co oznacza, że głosy awatarów znajdujących się w pobliżu będą brzmiały głośniej niż awatarów znajdujących się dalej. System robi to, modyfikując strumień dźwiękowy konkretnego użytkownika zgodnie z jego lub jej pozycji awatara na świecie. Dzięki temu każdy z tysięcy użytkowników Second Life na świecie w dowolnym momencie korzystających z głosu będzie miał unikalny strumień audio.
Właściciele gruntów w Second Life mogą włączyć głos na swojej posesji, gdzie mogą rozmawiać na czacie grupowym lub w trybie jeden do jednego. Dostępny jest również tryb jeden-do-wielu, który przyda się na wykładach, konferencjach i zajęciach.
Siedemdziesiąt cztery uczelnie prowadzą obecnie operacje Second Life. Umierają, by zdobyć głos, mówi Joe Miller, wiceprezes ds. rozwoju platformy i technologii w Linden Lab, producencie Second Life. Oprócz poważnych zastosowań pojawiły się już nowe formy rozrywki, takie jak bary karaoke i kluby komediowe.
Kiedy w lutym ogłoszono możliwości głosowe, wielu użytkowników Second Life wyrażało na blogach konsternację. Narzekali, że słuchanie głosów i konieczność mówienia przełamałyby hermetyczną wirtualność świata, niosąc ze sobą niechciane aspekty realnego świata, takie jak rzeczywista płeć, tożsamość i narodowość użytkowników. Zmuszanie do użycia głosu w wirtualnym świecie, coś, co nie jest moim wyborem, wbrew mojej woli – ponieważ wszyscy ludzie w biznesie będą do tego zmuszeni – wydaje się być ostatecznym ciosem, napisał Prokofy Neva, użytkownik Second Life, w Zwiastun drugiego życia .
LanguageLab nie jest pierwszą taką szkołą w Second Life: różni nauczyciele oferowali między innymi angielski, japoński i esperanto, a w maju British Council ma otworzyć trzy wyspy do nauki języka angielskiego w nastoletniej wersji Second Life. Ale LanguageLab jest największym przedsięwzięciem prywatnej szkoły językowej i pierwszym zbudowanym wokół zintegrowanych funkcji głosowych. Współpracował również z dostawcą VoIP dla Second Life, firmą Vivox z siedzibą w Massachusetts, zanim Second Life nawiązało współpracę z firmą Vivox, aby zapewnić głos dla całego wirtualnego świata.
Założyciel LanguageLab, Kaskel, mówi, że ma nadzieję oferować zajęcia w innych językach, dla których będzie powielał swoją podstawową wyspę. Większość obecnych uczniów w wersji beta szybko przyswoiła sobie Second Life (uczniowie muszą przejść podstawową wiedzę przed rozpoczęciem zajęć), chociaż tylko około 20 procent z nich ma systemy operacyjne i karty graficzne, które spełniają wymagania Second Life.
Konstruowanie wirtualnych środowisk do nauki języków, które wspomagają lub zastępują pracę w klasie, było świętym Graalem nauczycieli języków obcych, odkąd 15 lat temu powstał pierwszy cyfrowy mikroświat. Podstawowa idea nakłonienia jednostek do interakcji w mikroświecie lub symulacji jest niezwykle interesująca, ale jest trudna do wykonania, mówi Robert Fischer, profesor francuskiego i lingwistyki na Texas State University i dyrektor wykonawczy Computer-Assisted Language Instruction Consortium. Te cyfrowe środowiska są złożone i kosztowne w budowie, zwłaszcza jeśli model pedagogiczny łączy uczniów w pary z czatbotem lub innym sztucznym partnerem do rozmowy. Kolejną barierą w akceptacji studentów była wierność wirtualnego świata. Uczniowie są tak przyzwyczajeni do grania, ich oczekiwania są bardzo wysokie, a kiedy nie widzą dobrej grafiki w środowisku nauki języków, może to stanowić problem, mówi Fischer.
Świat Second Life jest renderowany tak szczegółowo, że prawdopodobnie nie będzie z tym problemu. Nauczanie języka w Second Life ma przewagę nad innymi metodami internetowymi, od blogów po podcasty i czaty tekstowe, które przytłaczały nauczycieli języków obcych możliwościami nauczania. Ma to, co Graham Stanley, kierownik projektu na wyspie British Council w Second Life, nazywa poczuciem miejsca. To poczucie miejsca sprawia, że uczenie się, a nawet kontakty towarzyskie w wirtualnym świecie, są bardziej „ludzkim” doświadczeniem niż w wielu innych środowiskach online, mówi.