Demontaż dioksyn

Firma z siedzibą w Nowym Jorku uważa, że ​​znalazła sposób na bezpieczne i tanie usuwanie polichlorowanych zanieczyszczeń, takich jak dioksyny i polichlorowane bifenyle (PCB). Jej sztuczką jest kapsułkowanie wysoce reaktywnych związków, o których wiadomo już, że rozkładają zanieczyszczenia, ale dotychczas były zbyt niestabilne, aby można je było zastosować w praktyce.





Dioksyny i PCB są szczególnie trwałymi związkami chemicznymi, co sprawia, że ​​bardzo trudno je rozłożyć i usunąć. Kontrolowane spalanie było najskuteczniejszym sposobem na pozbycie się ich, mówi Greg Merrill, dyrektor zarządzający Rada Chemii Chloru , stowarzyszenie branżowe reprezentujące producentów chloru i oddział American Chemistry Council w Arlington, VA.

Ale podczas gdy spalanie jest metodą z wyboru w przypadku wysokich stężeń skażonych odpadów, niższe stężenia są zwykle umieszczane na składowiskach odpadów niebezpiecznych, mówi.

Zakopanie go w ziemi jest dalekie od ideału, mówi Paul Johnston, szef Greenpeace Research Laboratories na University of Exeter w Wielkiej Brytanii. A niewiele spalarni na świecie jest w stanie spalić dioksyny i PCB bez wtórnego tworzenia dioksyn.



Więc, Chemia SiGNa , nowojorski startup opracował metodę remediacji, która wykorzystuje metale alkaliczne, grupę metali pierwiastkowych, w tym sód i lit, do reagowania i niszczenia polichlorowanych zanieczyszczeń. Podczas gdy takie metale alkaliczne są zwykle zbyt niestabilne, aby używać ich w takich zastosowaniach – po pierwsze, są wybuchowe po zmieszaniu z wodą – sztuczka SiGNa Chemistry polega na zamknięciu ich w porowatym żelu krzemionkowym, wyjaśnia Michael Lefenfeld, założyciel firmy i chemik. na Uniwersytecie Columbia w Nowym Jorku. Skuteczność tej technologii polega na tym, że powstały proszek zachowuje reaktywność metalu alkalicznego, ale nie jego lotność. Łączą się z [metalami alkalicznymi], nie wiążą się z nimi chemicznie, mówi Lefenfeld.

Według Agencji Ochrony Środowiska istnieją inne sposoby obróbki chemicznej w celu rozbicia PCB; ale wymagają pracy w bardzo niskich temperaturach, co podnosi koszty, mówi Lefenfeld. Wszystko robimy w temperaturze pokojowej, mówi. Filtrując odpady, takie jak zanieczyszczona gleba lub szlam, przez kolumnę tych proszków, wykazali, że można je odhalogenować. Wiążąc się z atomami halogenu – takimi jak brom, chlor, jod i fluor – które są obecne w dioksynach i PCB, związki do obróbki rozkładają toksyczne chemikalia na ich nieszkodliwe składniki. Na przykład metale alkaliczne wiążą się z atomami chloru, które utrzymują razem niektóre dioksyny, powodując ich rozpad.

Przetwarzanie chemiczne byłoby o wiele bardziej atrakcyjną opcją niż spalanie, mówi Bob Crabtree , chemik na Uniwersytecie Yale. Jeśli inni naukowcy będą w stanie odtworzyć wyniki eksperymentalne SiGNa Chemistry, ta metoda może być dobrym rozwiązaniem, mówi.

Nowa metoda chemicznego oczyszczania dioksyn byłaby mile widziana, mówi Merrill z rady branżowej, ale umniejsza również skalę problemu. Jak mówi, ilość produkowanych dioksyn gwałtownie spadła w ciągu ostatnich dwóch dekad, z powodu przepisów zapewniających wprowadzenie alternatywnych praktyk produkcyjnych. Ostatecznym rozwiązaniem, mówi Merrill, nie jest znalezienie lepszego sposobu na pozbycie się dioksyn, ale przede wszystkim zatrzymanie ich produkcji.

Ale Johnston z Exeter mówi, że nadal istnieje potrzeba odpowiedniej utylizacji odpadów skażonych dioksynami i PCB. Mówi, że nie tylko Stany Zjednoczone mają te ogromne zapasy trwałych zanieczyszczeń organicznych, ale także miejsca takie jak Afryka. Kluczowe pytanie brzmi, czy [ta nowa metoda] będzie w stanie konkurować z innymi sposobami utylizacji, mówi Johnston. Mówi, że będzie musiało być tańsze niż spalanie, aby ludzie przestali spalać te odpady.

Powinna być w stanie konkurować z przechowywaniem polichlorowanych zanieczyszczeń i istniejącymi metodami obróbki chemicznej, mówi Lefenfeld, założyciel SiGNA. Przyznaje jednak, że leczenie nie będzie w stanie konkurować kosztami ze spalaniem. Nie ma nic tańszego niż rozpalenie płomienia, mówi.

ukryć