211service.com
Dlaczego Ameryka nie wprowadza innowacji tak, jak kiedyś?
Ameryka nie wprowadza innowacji tak, jak kiedyś. I tak jak dawniej mam na myśli okres od po II wojnie światowej do 1973, kiedy eksplozja nowych technologii zwiększała wydajność pracowników w tempie, które gdyby trwało do dziś, oznaczałoby wzrost przeciętnego wynagrodzenia. 51 procent, czyli 18 dolarów za godzinę. (Tę różnicę przedstawia szary obszar na powyższym wykresie).

Wydajność pracowników w USA w czasie, od Kilkanaście faktów ekonomicznych na temat innowacji
To tylko jeden z zaskakujących (przynajmniej dla mnie) długoterminowych trendów wyjaśnionych w nowym raporcie The Brookings Institution, Kilkanaście faktów ekonomicznych na temat innowacji , który zagłębia się we wszystko, od przyczyn stagnacji płac wśród mężczyzn o średnich dochodach po wpływ innowacji na oczekiwaną długość życia. (Będę zagłębiać się w więcej ustaleń raportu od przyszłego tygodnia i łączyć wyniki w serię.)
Wróćmy jednak do wykresu: co to mierzy? Z raportu:
Wzrost gospodarczy, którego nie uwzględniają znane czynniki, takie jak wzrost liczby maszyn, siły roboczej lub lepiej wykształconej siły roboczej, nazywany jest wzrostem całkowitej produktywności czynników produkcji (TFP). W ten sposób TFP mierzy wszelkie postępy, które zostały poczynione w zakresie wykorzystania istniejących zasobów w celu zwiększenia ogólnej produkcji i dochodów.
Najwyraźniej w latach powojennych działo się coś potężnego, co zaczęło słabnąć w latach siedemdziesiątych. Raport Brookingsa nie podaje żadnego wyjaśnienia. Łatwo byłoby postawić hipotezę o tym, co się tutaj dzieje – lata 70. były szczytem dostępności taniej energii, albo Amerykanie nie kształcili się w tempie wystarczającym, by wykorzystać istniejący wzrost innowacyjności, albo po prostu pochłonęliśmy wszystkie niskie -wiszące owoce pod kątem usprawnień maszyn i procesów biznesowych.
Nie będąc ekonomistą, mogę tylko przypuszczać. Ale tutaj jest jeden punkt danych z dziedziny, którą zajmuję się najczęściej, technologii informacyjnej. Wielu z nas prawdopodobnie przyjmuje za pewnik, że technologia informacyjna czyni nas bardziej produktywnymi, ale ta intuicja jest… niezwykle kontrowersyjne , aw rzeczywistości wiele badań dotyczących związku między IT a produktywnością historycznie nie wykazało żadnej korelacji, a nawet korelacji negatywnej.
Nie mówię, że nasze inwestycje w komputery i sprzęt komunikacyjny były złym ukierunkowaniem zasobów, które w rzeczywistości szkodziło tempu, w jakim poprawiliśmy naszą produktywność. Ale nie mogę przestać się zastanawiać – znowu, tylko spekuluję – czy jednym z czynników przyczyniających się do tego trendu był kafkowski świat boksów i pracy opartej na wiedzy, które IT rozpowszechniło. Czy filmy takie jak Brazylia i Przestrzeń biurowa nie są parodią miejsca pracy, niegdyś wyłącznego zakresu zainteresowań Bartleby'ego i jego kolegów-sektorów, które nadszarpnęły determinację przeciętnego amerykańskiego pracownika, by działać zgodnie ze swoimi najwyższymi umiejętnościami?
Krótko mówiąc, czy to możliwe, że chociaż fizycznie ułatwiła nam pracę, technologia, eliminując element ludzki z naszej pracy, po prostu sprawiła, że mniej cieszymy się z pracy?
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że tak jest nie jest to oryginalna obserwacja .