211service.com
Dlaczego aplikacje mobilne wkrótce umrą
Trudno sobie wyobrazić, że Apple App Store – 50 milionów użytkowników, 400 000 aplikacji, 10 miliardów pobrań – jest zagrożony wyginięciem, ale nie jest tak, że Tyrannosaurus Rex miał pojęcie, że jego upadek był nieuchronny, dopóki proces nie był już w toku. Wiemy, że kruszą się imperia: co ciekawe w jaki sposób .

Gry: ostateczny test aplikacji internetowych do pobrania
Obecnie eksperci koncentrują się na zagrożeniu ze strony Androida. Apple wciąż sprzedaje mnóstwo iPhone'ów, ale nawet Steve Jobs musi zdać sobie sprawę, że gdyby jego imperium było rzymskim imperium, niezliczeni producenci urządzeń sprzedających urządzenia z Androidem są metaforycznymi barbarzyńcami u bram. Android nie jest jednak problemem – w rzeczywistości Android to tylko kolejny niezdarny dinozaur.
Prawdziwym zagrożeniem są aplikacje internetowe. Taki, który zostanie pobrany na twoje urządzenie w momencie, gdy otworzysz, umożliwiając dostęp w trybie offline, niezależnie od tego, czy są to wiadomości, gry, e-mail lub inne narzędzie. Jeśli nie wierzysz, że zadziałają – i wyeliminujesz zależności od wtyczek spoza otwartych standardów sieciowych, takich jak flash – idź pobierz bezpłatną kopię Angry Birds dla Google Chrome i spróbuj odłączyć się od sieci lokalnej. Magia!
Steve Jobs myślał, że aplikacje internetowe też są przyszłością, kiedy w 2008 roku ogłosił, że iPhone będzie miał mnóstwo aplikacji – wszystkie dostępne przez przeglądarkę. Jak to często bywa w przypadku Jobsa, był trochę za daleko przed krzywą (pomyśl o Newtonie, jego pierwszej próbie stworzenia urządzenia podobnego do iPhone'a), co doprowadziło go później do odwrócenia się i stworzenia natywnego sklepu z aplikacjami. .
Oto jak Brian Kennish, dawniej inżynier w Google, a teraz coś w rodzaju Deweloper chroniący prywatność punk-rock , umieść to w niedawnym e-mailu:
Jedno słowo: dystrybucja. Istnieją 2 miliardy użytkowników sieci w porównaniu z 50 milionami użytkowników iOS.
Nie oznacza to, że dostęp offline do aplikacji internetowych został udoskonalony. Ale spróbuj otworzyć Nytimes.com/chrome w Firefoksie, dowolnej przeglądarce opartej na webkicie lub oczywiście Google Chrome, a zobaczysz, co przyniesie przyszłość. Odłącz się od sieci i voila: dostęp offline do wszystkich rzeczy, wiadomości.
Według Kennisha, prawdziwą słabością obecnych aplikacji internetowych jest dostęp do funkcji specyficznych dla urządzenia.
[To jest znacznie bardziej mieszanką , i prawdopodobnie zawsze najtrudniej będzie osiągnąć parytet — producenci sprzętu działają szybciej niż organy normalizacyjne, pisze. Przypuszczam, że względy estetyczne też pozostaną przez jakiś czas — deweloper może chcieć zażądać nieruchomości, która w przeciwnym razie zostałaby zajęta przez przeglądarkę Chrome (pasek adresu, pole wyszukiwania itp.), pisze Kennish.
Ale usuwanie przeglądarki Chrome z aplikacji internetowych wydaje się o wiele mniejszym wyzwaniem niż tworzenie dla stale rosnącej gamy urządzeń. Dzięki aplikacjom internetowym programiści mogą kodować raz i mieć wystarczającą pewność, że ich aplikacja będzie działać na dowolnym obiekcie – telefonie, tablecie, laptopie itp. – z przeglądarką zgodną ze standardami. Konsekwencje dla czasu i zasobów programisty są głębokie.
Oczywiście żaden z tych utopijnych ideałów o przyszłości, w której wszystkie aplikacje zostaną uwolnione ze sklepów przeznaczonych dla konkretnych urządzeń i określonych platform, nic nie znaczą, chyba że programiści mogą zarabiać na sprzedaży aplikacji internetowych. To nie może być zbieg okoliczności, że Google pobiera tylko 5-procentową prowizję od aplikacji internetowych sprzedawanych za pośrednictwem swojego sklepu z aplikacjami internetowymi – wygląda na to, że strzałka wycelowana jest w sam środek sklepu z aplikacjami Apple, który pobiera prowizję sześciokrotnie wyższą. To przyszłość, w której jedynymi aplikacjami, które będą musiały być natywne, będą te, które współpracują z interfejsami API urządzeń, które nie są częścią istniejących standardów internetowych – innymi słowy, przypadki brzegowe.
Kennish podsumowuje: Myślę więc (mam nadzieję), że za kilka lat aplikacje natywne będą w większości martwe, ale nie wszystkie.