Dlaczego artykuł o dzieciach CRISPR tak długo pozostawał tajemnicą?

kolaż zdjęć

kolaż zdjęć Pani Tech





Ponad rok po narodzinach w Chinach bliźniaczek znanych jako Lulu i Nana, pierwszych na świecie dzieci z edycją genów, sprawa nadal jest owiana tajemnicą. Amerykańscy naukowcy i uniwersytety podali niekompletne lub niejednoznaczne relacje z ich zaangażowania z He Jiankui, chińskim biofizykiem, który wykorzystał CRISPR do wprowadzania zmian w DNA dziewcząt, gdy były jeszcze embrionami. W Chinach, jeśli wyślesz wiadomość do WeChat z pytaniem, co stało się z bliźniakami, cenzorzy stanowi wydadzą nakaz usunięcia.

Nie podano powodu. Odwołanie nie jest możliwe.

Cisza nie służyła tylko do ukrycia tego, co naprawdę stało się z dziewczynami. Ukrywa same fakty naukowe. Począwszy od końca zeszłego roku, rękopisy napisane przez He opisujące stworzenie bliźniąt były rozważane do publikacji przez co najmniej dwa niezwykle wpływowe czasopisma: Nature i JAMA, Journal of the American Medical Association. Żaden z nich nie opublikował swojej pracy.



Również w tym pakiecie

  • Chińskie dzieci CRISPR: Przeczytaj ekskluzywne fragmenty niewidocznych oryginalnych badań

  • Opinia: Musimy wiedzieć, co stało się z bliźniakami CRISPR Lulu i Nana

Powodem jest nie tylko to, że projekt On podeptał zasady etyki. Inną poważną przeszkodą w pełnej relacji jest to, że nie widziano Go ani nie słyszano od miesięcy. Nie przyjechał do swojej rodzinnej wioski na chiński Nowy Rok w lutym, powiedział nam jego ojciec. Według jednego z informatorów jego laboratorium i dane zostały przejęte przez chińskie władze w grudniu zeszłego roku, a jego dziesięcioosobowy zespół rozproszył się na cztery strony świata. Amerykański współpracownik Michael Deem z Rice University jest przedmiotem śledztwa prowadzonego przez tę instytucję; nie doszła do publicznego wniosku ani nie ujawniła żadnych ustaleń. Może więc nie być nikogo, kto mógłby odpowiedzieć na pytania, rozwinąć dane lub przeprowadzić dalsze eksperymenty, jak często wymaga naukowa recenzja w czasopiśmie.

Chociaż reakcja na dzieci CRISPR była zdecydowanie negatywna, przyszłość, którą ujawniają nieopublikowane rękopisy – przyszłość genetycznie zmodyfikowanych ludzi – nadchodzi szybciej, niż wielu ludziom się wydaje. Techniki pisania genomu poprawiają się w błyskawicznym tempie. Wybrani badacze nadal chętnie stosują je w ludzkich embrionach, kuszeni możliwością zapobiegania chorobom lub poprawy dziedziczności. Obawiają się, że zrobią to ponownie w tajemnicy, w jakimś innym kraju z luźnym nadzorem, i powtórzą Jego błędy.

Dziś MIT Technology Review po raz pierwszy przedstawia fragmenty niepublikowanego rękopisu He.



Dziś MIT Technology Review po raz pierwszy przedstawia fragmenty nieopublikowanego rękopisu He o stworzeniu bliźniaków. Możesz przeczytać te fragmenty tutaj, wraz z komentarzami ekspertów medycznych i prawnych, dlaczego uważają, że jego badania były poważnie wadliwe. W innym artykule Kiran Musunuru, specjalista od edycji genów z University of Pennsylvania, twierdzi, że właśnie te wady są powodem, dla którego treść artykułu He musi zostać upubliczniona.

W tej historii śledzimy drogę rękopisu oraz dylematy etyczne i prawne, które trzymały go z dala od opinii publicznej.

Próba publikacji w Nature

O świcie 26 listopada 2018 r. w Chinach He Jiankui miał obudzić się z koszmaru. Wiadomość miała wyciekać o tajnym planie, który realizował przez dwa lata, aby stworzyć pierwsze dzieci z edycją genów. Urodzili się miesiąc wcześniej, a on przygotował rękopis naukowy zatytułowany Narodziny bliźniąt po edycji genomu dla odporności na HIV. Kiedy spał, mógł śnić o tym, żeby najpierw wznieść toast za medycynę i zobaczyć swoje nazwisko na gazecie, która za kilkadziesiąt lat nadal będzie zbierać cytaty.



Bliźniaki, którym nadano pseudonimy Lulu i Nana, rozwinęły się z embrionów zmienionych narzędziem do edycji genów o nazwie CRISPR. Zmiany miały na celu wyłączenie genu zwanego CCR5 , zmiana, która teoretycznie może uodpornić dziewczęta na HIV. Po ich urodzeniu miał powód, by publicznie ogłosić to, co uważał za wielki sukces, ale niektórzy z jego współpracowników martwili się, że porusza się zbyt szybko i próbowali zmusić go do zwolnienia. Według wtajemniczonego znawcy wydarzeń, amerykański doradca Stephen Quake ze Stanford University powiedział mu, aby spróbował opublikować w Nature, w pewnym sensie najważniejszym czasopiśmie na świecie, w którym Quake oferował kontakty. Quake nie odpowiedział na prośbę o komentarz.

Naprawdę tego chcesz? „Drogi doktorze Mengele, dziękuję za zgłoszenie. Twoja praca będzie wkrótce dostępna online”.

Około 19 listopada, na tydzień przed ważnym szczytem poświęconym edycji genomu w Hongkongu, na którym planował przemawiać, chiński zespół przesłał swoje badania do Nature do przeglądu. Publikacja w czasopiśmie świadczyłaby o jakości i znaczeniu pracy, nawet jeśli proces recenzowania oznaczał, że nie ukazuje się ona przez kilka miesięcy. W tym czasie pozostałe dziury w nauce mogły zostać zatkane. Niektóre z tych luk były znaczące: nadal nie mógł całkowicie wykluczyć możliwości wprowadzenia błędów lub nieprzewidzianych zmian w DNA bliźniaków. Udowodnienie, że tego nie zrobił, zajmie trochę czasu.



W międzyczasie dostarczył kopie swoich rękopisów Associated Press i wpuścił jej fotografów do swojego laboratorium. Agencja informacyjna rozesłała kopie, z zachowaniem ścisłej poufności, co najmniej trzem starszym amerykańskim naukowcom, aby zebrać ich reakcje na ewentualną historię.

Jednym z nich był Musunuru, specjalista od edycji genów, którego artykuł również opublikowaliśmy. Był przerażony tym, co zobaczył. Musunuru czuł, że w danych są dowody na to, że edycja poszła nie tak, i to w sposób, którego gazeta o bliźniakach nie przyznała. W ten czwartek, w Święto Dziękczynienia, jego przyjaciele i krewni zastanawiali się, co się stało; usprawiedliwiał się, ponieważ wiadomość nie była jeszcze publiczna.

Fragment obrazu

Pan Tech

Według trzech osób Nature początkowo uznała, że ​​warto wysłać badanie do recenzji naukowej. (Rzecznik Nature odmówił komentarza, powołując się na poufny proces składania zgłoszeń.) Ale to jego wysiłki, aby postawić kropkę nad „i” w celu publikacji, pokrzyżowały jego plany. Polityka Nature wymaga, aby autorzy przed przesłaniem rękopisu rejestrowali wszelkie badania kliniczne na ludziach w publicznym repozytorium. 8 listopada opublikował z mocą wsteczną opis badania, jego aprobatę etyczną oraz kluczowe dane genetyczne dotyczące bliźniąt w Chińskim Rejestrze Badań Klinicznych, internetowym katalogu trwających badań. MIT Technology Review 25 listopada odnalazł dokumenty i opublikował artykuł zatytułowany Exclusive: Chińscy naukowcy tworzą dzieci CRISPR. Opisano w nim próbę stworzenia ludzi odpornych na HIV, z ciążą trwającą co najmniej sześć miesięcy.

Najpierw muszę przeprosić. To nieoczekiwanie wyciekło.

Po opublikowaniu historii był zmuszony do upublicznienia swoich dramatycznych roszczeń niemal natychmiast za pośrednictwem serii Filmy na youtube ; AP opublikowała również szczegółowy raport nad tym pracował. Oświadczył, że urodziły się bliźniaczki i wyjaśnił swoje motywy: HIV jest bardzo napiętnowany w Chinach i wierzy, że uodpornienie genetycznie ludzi od urodzenia pomoże powstrzymać epidemię.

Wczesne wiadomości w chińskich mediach państwowych – odkąd zostały usunięte – okrzyknęły projekt wielkim sukcesem narodowym. Ale opinie, które pojawiły się w ciągu następnych 24 godzin, były druzgocące. Jeden z jego bohaterów, Feng Zhang z MIT (który, jak wierzył, był prawdziwym wynalazcą CRISPR), szybko wezwał do moratorium na dzieci CRISPR, powołując się na jego głębokie zaniepokojenie brakiem przejrzystości w chińskim procesie. Jego macierzysta instytucja, Southern University of Science and Technology w Shenzhen, również zdystansowała się, mówiąc, że nie była nawet świadoma badań.

26 listopada, w poniedziałek, redaktorzy w Nature doszli do wniosku, że zgłoszenie, które otrzymali, stało się nietykalne i anulowało swoją recenzję. Powodem, który podali, jak powiedziała jedna osoba skopiowała część korespondencji, było to, że instytucja macierzysta wyrzekła się wiedzy o pracy. Natura miała później, w niepodpisany artykuł wstępny , oskarżajcie Go o to, że nieuczciwie i lekceważy konwencje bezpieczeństwa i etyki badawczej, i zastanawiajcie się, kto mógł temu zapobiec, podnosząc alarm.

Szansa na upublicznienie

Choć odtrącony przez Naturę, miał wkrótce mieć bardzo publiczną okazję do pokazania swojej pracy innym naukowcom. 28 listopada przemawiał w Drugi Międzynarodowy Szczyt Edycji Ludzkiego Genomu w Hongkongu, oferując kluczowe wnioski i pokazując na ekranie obszerne dane bezpośrednio ze swojego rękopisu. Ostrożnie wszedł na scenę i przemówił: Najpierw muszę przeprosić. Wyniki te wyciekły niespodziewanie” – powiedział. Chociaż — a może dlatego — nazywano go wówczas frankensteinem Chin, przestrzeganie protokołu naukowego było na pierwszym miejscu.

W przeciwieństwie do innych mówców, według National Academies, które były współgospodarzami szczytu, nie przekazał organizatorom kopii swoich slajdów. Ale były też obecne prawie dwa miliony ludzi oglądających online i ekipy filmowe. Zestaw zrzutów ekranu szybko stałby się głównym źródłem informacji dla innych naukowców próbujących zrozumieć jego wyniki.

Potem, uciekając z miejsca spotkania z troską o swoje bezpieczeństwo, wracał do Shenzhen. Nawet gdy to zrobił, jego zespół już badał nową opcję: umieszczenie szkicu swoich badań na serwerze preprint bioRxiv , szybko rozwijająca się witryna internetowa, na której naukowcy publikują swoje prace przed recenzją. Dziesiątki tysięcy naukowców używają bioRxiv do zbierania informacji zwrotnych, zdobywania opinii konkurencyjnych laboratoriów lub szybkiego przekazywania informacji o badaniach, bez czekania, aż pojawią się one w czasopiśmie.

W miarę upływu dnia Ryan Ferrell, Amerykanin współpracujący z He nad swoimi planami public relations, wysłał e-maile do redaktorów bioRxiv. Ferrell chciał wiedzieć, czy jego badania mogłyby szybko znaleźć tam miejsce. Byłby to decydujący i szybki sposób na upublicznienie danych, aby wszyscy mogli je zobaczyć, umożliwiając wzięcie udziału ekspertom z całego świata.

Ale redaktorzy bioRxiv powiedzieli, że mogą również odrzucić pracę, jeśli opisze coś nielegalnego lub nieetycznego. Powiedzieli Ferrellowi, że na podjęcie decyzji będą potrzebować 48 godzin, ale nigdy nie otrzymali od niego odpowiedzi.

Często wczesne przełomowe odkrycia naukowe są postrzegane jako nieetyczne, co z czasem się zmienia”.

Trzeba gdzieś postawić granicę, powiedział później na Twitterze Richard Sever, jeden z redaktorów bioRxiv. Naprawdę tego chcesz? „Drogi doktorze Mengele, dziękuję za zgłoszenie. Twój artykuł będzie wkrótce dostępny w Internecie”. Było to odniesienie do lekarza obozu zagłady Auschwitz, Josefa Mengele, który odszukał i zamordował bliźnięta w ramach tego, co uważał za badania naukowe. Niektórzy podnoszą kwestię cenzury. Ale nie chcemy, aby było to miejsce, w którym ludzie mogą umieszczać rzeczy, których nikt inny nie dotknie, mówi Sever.

W trakcie przeglądu w JAMA

Szybko opracował nową opcję publikowania, która nie była wcześniej zgłaszana. Do 3 grudnia rękopis dotyczący bliźniaków został przejrzany przez JAMA, publikację należącą do największego amerykańskiego stowarzyszenia lekarzy. Według jednego źródła, JAMA aktywnie zabiegała o rękopis bombowy.

U redaktora naczelnego JAMA, pediatry Howarda Bauchnera, znalazł kogoś, kto chce zachować otwarty umysł. Podczas gdy niektórzy uważają, że edytowanie embrionów jest po prostu złe, Bauchner należy do tych, którzy wierzą, że może to być ostatecznie dobre lekarstwo, całkowicie nowy sposób zapobiegania chorobom. Myślę, że to nieuniknione, że pójdzie do przodu i myślę, że powinno iść do przodu, mówi. Przeszczepianiu narządów, które ratują dziesiątki tysięcy istnień rocznie, i zapłodnieniu in vitro, które prowadzi do pół miliona urodzeń rocznie, towarzyszyły głębokie debaty etyczne, które słabły, gdy okazały się skuteczne. Często wczesne odkrycia naukowe są postrzegane jako nieetyczne, a potem z czasem to się zmienia, mówi Bauchner.

Mimo to JAMA podjął niezwykłe środki ostrożności przy rękopisie He. Według jednego z nich, George Church of Harvard Medical School, czasopismo poprosiło 11 ekspertów o recenzję. To około trzy razy więcej niż zwykle.

Przegląd opierał się zarówno na kwestiach naukowych, jak i etycznych. Na papierze podjął staranne kroki, aby poinformować pary biorące udział w procesie o tym, co się dzieje, i pozwolić im wybrać, czy chcą w nim uczestniczyć. Ale były też niewytłumaczalne nieprawidłowości. Na przykład Church twierdzi, że nie jest jasne, czy bliźnięta zostały poczęte i urodziły się w innym szpitalu niż ten, który zatwierdził etykę eksperymentu. W krótkie oświadczenie opublikowanej w styczniu – wciąż jedynym komentarzem, jaki chińskie władze przekazały na temat ich śledztwa – agencja informacyjna Xinhua odniosła się do fałszywego certyfikatu oceny etycznej.

Jeśli ktoś uważa, że ​​jest to uzasadnione naukowo, ale nie etyczne, czy to oznacza, że ​​badanie pozostanie w cieniu?

Czy zespół He może podejmować dobre intencje, aby chronić prywatność pacjentów? Być może. Oznaczało to jednak, że naukowcy byli zdolni do oszustwa, co stanowiłoby poważną przeszkodę w opublikowaniu wyników badań. Church. To znaczy, może zachęcić następnego On.

Według Churcha, JAMA odrzuciła rękopis w styczniu ubiegłego roku. Ale słyszeliśmy również, że przegląd może w jakiś sposób trwać lub że JAMA może dążyć do opublikowania go w nietypowym formacie, być może po prostu jako odrzucony rękopis.

Bauchner, redaktor JAMA, powiedział, że nie może komentować poufnych zgłoszeń. Ale nakreślił dylemat. Niektórzy uważają, że pytania etyczne związane z badaniami He sprawiają, że nie można ich opublikować, być może na zawsze, nawet jeśli zawiera ważne informacje o technologii, która prawdopodobnie zostanie ponownie użyta.

Jeśli ktoś uważa, że ​​jest to uzasadnione naukowo, ale nie etyczne, czy to oznacza, że ​​badanie pozostanie w cieniu? zastanawia się Bauchner. To takie ciekawe pytanie.

Czasopisma są coraz częściej zmuszane do działania jako rodzaj etycznej policji. Dwa lata przed aferą CRISPR, Nature już obiecała, że ​​podda badania nad edytowaniem embrionów laboratoryjnych dodatkowym rundom analizy etycznej. Teraz, w następstwie skandalu, czasopisma mają pełnić bardziej sformalizowaną rolę policyjną.

Tego lata panel ekspertów zaproponował Światowej Organizacji Zdrowia utworzenie międzynarodowego rejestru dla wszystkich eksperymentów z edycją genów, a czasopisma odrzuciły wszelkie artykuły z projektów, których nie ma w rejestrze. WHO dyskutuje nawet o tym, jak sygnaliści mogą pomóc w zgłaszaniu prób narodzin dziecka. Takie zasady mogą być ulgą dla redaktorów — nie będą już musieli samodzielnie podejmować słusznych lub złych decyzji, w tajemnicy poufnej recenzji. Magdalena Skipper, redaktorka Nature, napisała na Twitterze, że plan rejestru był bardzo satysfakcjonujące .

Jak dostaliśmy rękopis

Redaktorzy czasopism i naukowcy, którym wysłał swoją pracę naukową, zachowali ją w tajemnicy. Ale na początku tego roku źródło przysłało nam wersje Microsoft Word dwóch projektów rękopisów – jeden o bliźniakach, drugi omawiający powiązane badania laboratoryjne na embrionach – bez żadnych warunków. Mogą również istnieć inne wersje, w tym wersja kombinowana.

Wiele z tego, co znajduje się w rękopisie bliźniaków, jest już publicznie dostępne, dzięki relacjom medialnym i krótkiej prezentacji danych ze szczytu w Hongkongu w zeszłym roku. Ale czy reszta powinna zostać opublikowana, czy po prostu upubliczniona? Przebadaliśmy kilkunastu ekspertów. Mieli mieszane opinie, ale łączyło ich to, że wszyscy sprzeciwiali się publikacji w czasopiśmie naukowym i wszyscy chcieli to zobaczyć.

Jestem ciekaw, aby zobaczyć [rękopis], ale mam nadzieję, że nie zostanie opublikowany w legalnym czasopiśmie, mówi Paula Amato, lekarz IVF z Oregon Health Sciences University. Pracuje z zespołem zajmującym się edycją embrionów, ale twierdzi, że tworzenie z nich dzieci jest przedwczesne. Zgadzam się, że czasopisma są strażnikiem i nie publikują nieetycznych badań, ponieważ publikowanie w czasopismach o dużym wpływie wiąże się z rozgłosem i rozgłosem, a także są szeroko czytane, mówi. Myślę, że problem polega na tym, że w ogóle to zrobił.

Główną przeszkodą w pełnej relacji jest to, że He Jiankui nie był widziany ani słyszany od miesięcy.

Rudolf Jaenisch, profesor biologii na MIT, był jednym z naukowców, którym opowiedział o swoich zamiarach na początku, jeszcze przed rozpoczęciem ciąży. Jaenisch mówi, że myślał, że ten pomysł był szalony i tak powiedział. On, który prowadził szczegółowe zapisy o tym, kto popierał jego plany, nigdy więcej nie powiedział Jaenischowi. Pokazałem mu naszą kopię rękopisu o bliźniakach, którego nie widział. Nie jest bardzo dobry, powiedział. Żadne szanujące się czasopismo nie wydałoby tego.

Jednym z argumentów przemawiających za umieszczeniem pełnego tekstu rękopisów w rejestrze publicznym jest to, że pozwoliłoby to ekspertom, rządom i każdemu, kto ma połączenie z Internetem, na przeczytanie go i lepsze zrozumienie tego, co wydarzyło się w Chinach. Jak pisze Musunuru w towarzyszącym mu artykule, praca He ujawnia poważne, nierozwiązane obawy dotyczące bezpieczeństwa. Nie jest jasne, czy jakiekolwiek wysiłki mające na celu bezpośrednią edycję ludzkich embrionów, nawet jeśli są podejmowane w sposób etyczny i przy pełnej aprobacie społecznej, mogą niezawodnie uniknąć tych problemów… Nadszedł czas, aby społeczność naukowa w pełni zrozumiała, co stało się z Lulu i Naną i aby uniknąć potknięcia się w kierunku dalszych nieudanych eksperymentów z kliniczną edycją genów linii zarodkowej.

Przyszłość bliźniaków pozostaje niepewna

Mimo wszystkich zawartych w nim informacji, rękopis bliźniaków zaczerpnięty z towarzyszącego mu elementu nie uspokoi sceptyków. Wielu twierdzi, że teraz potrzebny jest niezależny wysiłek naukowy, aby ustalić, co naprawdę wydarzyło się w Chinach, poczynając od twardych dowodów na istnienie zmodyfikowanych dziewcząt.

Pierwszymi danymi, które musimy mieć, jest weryfikacja od władz w Chinach, że te dziewczyny, JK [On] mówi, że zmodyfikowane istnieją. O ile wiem, nikt nie powiedział, że pobraliśmy kroplę krwi i zweryfikowaliśmy CCR5 edytować, mówi Dana Carroll, naukowiec zajmujący się edycją genów na Uniwersytecie w Utah. Byłoby to proste do zrobienia – bardzo proste. Chcę wiedzieć, czy to zrobił.

To, czy tak się stanie — czy też bliźnięta powinny zostać same, a może nawet nigdy się nie dowiedzą, że były przedmiotem niesławnego eksperymentu — jest kwestią dyskusyjną. Bez solidnej publicznej analizy istniejących twierdzeń naukowych i danych He, trudniej jest powiedzieć, jakie obowiązki ma państwo chińskie, aby monitorować dzieci i ujawniać swoje odkrycia. Pozwolenie wszystkim naukowcom na obejrzenie rękopisu Jezusa może wpłynąć na to, czy lub w jaki sposób można najlepiej śledzić stan zdrowia bliźniaków, mówi Church, w tym, czy należy zachęcać do takich działań następczych, czy nie.

Miał on rozległe plany dotyczące tego typu kontynuacji, zgodnie z sekcją dyskusji w jego rękopisie – ostatnią częścią artykułu, w której naukowcy mogą spekulować i nakreślić kolejne kroki. W tej części autorzy przedstawili swój plan dalszego potwierdzenia, czy dziewczynki są odporne na HIV.

Prawdę mówiąc, na początku nie mieli potwierdzenia, ale zamierzali zebrać dowody. Planowali to zrobić, pobierając krew od dziewczynek i wystawiając ich komórki T, część układu odpornościowego, na wirusa i obserwując, czy te komórki są mu oporne. A ponieważ dostrzegli potrzebę monitorowania wszelkich potencjalnych długoterminowych konsekwencji edycji genomu, zamierzali monitorować zdrowie bliźniąt przez 18 lat lub do czasu, gdy staną się dorosłymi. W rzeczywistości do tego czasu planowali opłacać prywatne ubezpieczenie zdrowotne. Gdziekolwiek teraz jest i cokolwiek zrobi, wydaje się mało prawdopodobne, że będzie w stanie dokończyć eksperyment.

Z raportowaniem Michaela Standaerta

Poprawka: Światowa Organizacja Zdrowia bada rolę naukowych informatorów w edycji genomu, ale nie zaproponowała żadnego konkretnego mechanizmu. We wcześniejszej wersji tego artykułu błędnie stwierdzono, że WHO opracowuje plany dotyczące infolinii.

ukryć