Dlaczego lekarze nie lubią elektronicznej dokumentacji medycznej

Dlaczego lekarze tak wolno wdrażają elektroniczną dokumentację medyczną (EHR)?





Rząd od jakiegoś czasu próbuje nakłonić lekarzy do korzystania z tych systemów, ale wielu lekarzy pozostaje sceptycznych. W 2004 roku administracja Busha wydała zarządzenie wzywające do stworzenia uniwersalnej, interoperacyjnej infrastruktury informacji zdrowotnej i elektronicznej dokumentacji medycznej dla wszystkich Amerykanów w ciągu 10 lat. A jednak w 2011 roku tylko niewielka część lekarzy korzysta z elektronicznej dokumentacji pacjenta.

Aby to zmienić, plan bodźców ekonomicznych Obamy obiecał 27 miliardów dolarów dotacji na IT dla zdrowia, w tym płatności dla lekarzy od 44 000 do 64 000 dolarów w ciągu pięciu lat, gdyby tylko używali EHR. Branża informatyczna zajmująca się zdrowiem zebrała się na tym wielomiliardowym dolinie, ale nie miała dużo więcej szczęścia, aby skłonić lekarzy do zmiany postępowania.

Co jest nie tak z lekarzami, że nie można ich przekonać do przyjęcia tych cudownych systemów informatycznych? W końcu wszyscy wiedzą, że Internet i aplikacje mobilne, obsługiwane przez Microsoft, Google i Apple i rozpowszechniane przez Facebooka, Twittera, YouTube oraz iPhone'a i iPoda, poprawią opiekę i obniżą koszty, łącząc wszystkich w czasie rzeczywistym i wzmacniając konsumentów opieki zdrowotnej.



Podejrzewam, że odpowiedź może leżeć częściowo w tym, co powiedział eseista E.B. White o humorze. Humor, powiedział White, może być poddany sekcji jak żaba, ale rzecz umiera w tym procesie, a jej wnętrzności zniechęcają każdego poza czystym naukowym umysłem . Podobnie ludzkość więdnie, gdy jest wycinana i wpisywana do EHR. Jak napisał Jerome Groopman, internista z Harvardu w: Jak myślą lekarze Algorytmy kliniczne mogą być przydatne w rutynowej diagnostyce i leczeniu… ale szybko się rozpadają, gdy lekarze muszą myśleć nieszablonowo, gdy objawy są niejasne, mnogie i mylące lub gdy wyniki badań są niedokładne.

Komputer jest wyprzedawany jako narzędzie do poprawy opieki zdrowotnej, wdrażania reform, cięcia kosztów i wzmacniania pozycji pacjentów. Powody są oczywiste dla każdego, kto leczy pacjentów. Nie można spojrzeć komputerowi w oczy. Nie możesz odczytać jego mowy ciała. Nie możesz rozmawiać z algorytmem. Nie możesz współczuć ani współczuć z nim.

My, lekarze, nie jesteśmy luddytami ani troglodytami. Znamy się na korzystaniu z Internetu, aplikacji technologicznych i mediów społecznościowych. Dla nas medycyna łączy sztukę i naukę. To, czego szukamy od pacjentów, to wskazówki, konstelacje znaków i symptomów oraz historie. Zdecydowaliśmy, że nie zostaniemy zredukowani do pracowników zajmujących się wprowadzaniem danych, sortujących nieprzetrawione bajty komputera.



Ciąg liczb zawierających dane demograficzne, laboratoryjne i inne informacje o pacjentach, bez względu na to, jak systematycznie są gromadzone lub gromadzone, nie ma charakteru narracyjnego. Nie opowiada historii. Zawiera tylko fakty, jak mawiał sierżant Joe Friday. Dlatego okulista powiedział mi, że kiedy otrzymuje podsumowanie EHR, ignoruje je: nie opowiada mi historii pacjenta. Nie mówi mi, dlaczego pacjent tu jest, co go martwi i czego oczekuje ode mnie lekarz kierujący.

Istnieją również bardziej przyziemne powody, dla których lekarze, szczególnie w małych gabinetach, nie obsługują EHR ani ich prywatnych entuzjastów i zwolenników rządowych. EHRs, możesz usłyszeć, jak lekarze argumentują:

· są sprzedawane przez tak wiele firm – obecnie ponad 100 – że nikt nie wie, jak oddzielić dobro od zła ani dowiedzieć się, co przetrwa.



· niska produktywność.

· wykazywać ujemne zwroty z inwestycji.

· nie rozmawiaj ze sobą.



· odwracać uwagę od czasu pacjenta.

· wymagają całkowitej reorganizacji praktyk.

· ukryć strategię monitorowania, kontrolowania i dyktowania działań praktycznych.

· mogą zostać niewłaściwie wykorzystane lub zhakowane w celu naruszenia prywatności, ujawnienia poufnych informacji oraz zagrożenia bezpieczeństwa pacjenta i lekarza.

· podnosić koszty praktyk.

Słowo na temat ostatniego punktu. To nie tylko 40 000 dolarów, które dostawcy oprogramowania pobierają za zainstalowanie systemu dokumentacji elektronicznej i 10 000 do 15 000 dolarów za roczną konserwację. Wprowadzanie danych i przestrzeganie nowych zasad i przepisów jest czynnikiem uciążliwym i często wygórowanym kosztem zatrudniania personelu. Po dodaniu czasu i wysiłku wymaganego już do zajmowania się planami Medicare, Medicaid i ubezpieczeń zdrowotnych, wymagania EHR są ostatnią kroplą. Wielu lekarzy szuka schronienia przed biurokratycznymi żądaniami, przechodząc na emeryturę, zamykając praktyki dla nowych pacjentów Medicare i Medicaid lub szukając pracy w szpitalu.

To ironia losu, ponieważ wielu lekarzy uważa, że ​​nowe aplikacje, takie jak lepsze rozpoznawanie mowy lub systemy przekształcające dane na narrację, ułatwią korzystanie z EHR. Na rynek wejdą bezpłatne, dotowane przez rząd lub tańsze modele; Algorytmy kliniczne, oparte na danych demograficznych i danych historycznych wprowadzonych przez pacjenta, sprawią, że diagnoza, leczenie i zarządzanie będą szybsze i lepsze. Ale te cechy muszą ewoluować od dołu, a nie być narzucane z góry. EHR nie będą przydatne i przyjazne dla lekarzy, dopóki sami lekarze nie będą mieli większego wkładu w ich projektowanie.

Rewolucja cyfrowa i wszystkie obiecane ulepszenia w opiece zdrowotnej pozostaną obietnicami, dopóki lekarze nie uznają EHR za bardziej przydatne – pod względem medycznym i ekonomicznym.

Richard L. Reece jest emerytowanym patologiem i autorem Labirynt reformy zdrowia: plan praktyk lekarskich. Prowadzi bloga o reformie zdrowia, innowacjach medycznych i praktykach lekarskich na stronie medinnovationblog.blogspot.com

ukryć