Dlaczego Matrix3 nie ma znaczenia

Z zainteresowaniem przeczytałem post Henry'ego Jenkinsa Why The Matrix Matters. Chociaż Henry ma rację, jeśli chodzi o technikę, którą bracia Wachowscy są pionierami, myślę, że myli się co do znaczenia Matrix3 na dłuższą metę.

W miniony weekend miałem okazję zobaczyć zarówno Matrix3, jak i Terminator3 (pierwszy w dużym teatrze, drugi na MIT).

Pierwszy film Matrix był naprawdę fantastyczny. To było epickie. Chciałem rzucić swoją codzienną pracę i iść po wodę dla braci Wachowskich. (Jak się okazuje, próbowałem — ale nie udało mi się skontaktować z samotną parą lub ich firmą produkcyjną.)

Ale Matrix2 i Matrix3 po prostu nie mają sensu. Jeśli Neo wie, że Matrix nie jest prawdziwy, dlaczego zawraca sobie głowę lataniem? Kiedy ląduje w Górach pośrodku M2, dlaczego po prostu nie teleportuje się tam, gdzie potrzebują go przyjaciele? Lub latać z prędkością 500 000 mil na godzinę zamiast 5000 mil na godzinę?

Jednostka CZ ma ciekawą zmierz się z Matrycą 3 we wpisie na LiveJournal. Twierdzi, że Moriganin jest tak naprawdę jedyną interesującą postacią. Interesującą kwestią poruszoną w drugim filmie był wybór, pisze CZ. Co więcej, albo jesteś kimś z celami, planami i marzeniami, albo tylko doręczycielem załatwiającym sprawy dla tych, którzy mają cele, plany i marzenia.

CZ następnie argumentuje, że Neo zasadniczo wykonuje polecenia innych ludzi – nigdy nie ma własnego motywu.

Osobiście byłem po prostu rozczarowany M3.

Z drugiej strony T3 to arcydzieło. Historia naprawdę ewoluuje od T1 do T2 do T3, a publiczność coraz więcej dowiaduje się o powstaniu maszyn i bezskuteczności prób powstrzymania tego. Postacie są okłamywane, te kłamstwa również wprowadzają w błąd widzów i napędzają akcję. Nie miał gry wideo i DVD z anime, ale jest lepszym opowiadaniem historii.

Zasadniczo jednak zarówno historie o Terminatorze, jak i historie o Matrixie to ta sama historia: w pewnym momencie w przyszłości maszyny staną się mądrzejsze od nas. W świecie Matrix zaczynamy z nimi wojnę; w świecie Terminatora zaczynają z nami wojnę. Ale tak czy inaczej, ludzie przegrywają. To dlatego, że komputery mogą być produkowane masowo i stają się inteligentniejsze i szybsze niż ludzie. Ewoluują w znacznie szybszej skali czasu.

Vernor Vinge, autor science fiction, nazywa powstanie inteligentnych maszyn
Osobliwość i pisał o tym obszernie. To zła wiadomość dla nas, form życia opartych na węglu.

W końcu są tylko cztery możliwe przyszłości:
1 - Niszczymy naszą zdolność techniczną do realizacji Osobliwość zanim to się stanie. (Nie sądzę, żeby tak było, ale wojna nuklearna może załatwić sprawę.)
dwa - Osobliwość nie jest technicznie możliwe — komputery nigdy nie będą tak inteligentne. (Nie sądzę, żeby tak było.)
3 - Osobliwość zdarza się, a komputery decydują się trzymać nas z dala od litości.
4 - Osobliwość zdarza się, a w ciągu 20-30 lat ludzie po prostu przestają mieć znaczenie.

Liczę na litość. Ale biorąc pod uwagę sposób, w jaki ludzie traktują pomniejsze istoty, zwierzęta i cywilizację, spodziewam się #4.

ukryć