211service.com
Dlaczego nagle wydaje się, że w Internecie jest rok 1999?
MS TECH / SALORENZO HERRERA PRZEZ UNSPLASH
Co kilka dni dziesiątki tysięcy osób na Instagramie dołącza do wirtualnej imprezy tanecznej prowadzonej przez DJ D-Nice. Wybuchowe transmisje na żywo, pod marką Club Quarantine, przyciągnęły gwiazdy ze wszystkich zakątków Internetu, w tym Michelle Obamę, Oprah Winfrey i Marka Zuckerberga. W niektóre noce tłum przepycha się przez 150 000 widzów i przez kilka godzin nastolatki tańczą do tej samej muzyki, co najbogatsi ludzie na świecie.
Całe zjawisko ma poczucie déjà vu: jego demokracja, nagromadzenie jednej gigantycznej społeczności. To samo uczucie, które dręczy ciebie jak ty wymieniaj się wskazówkami dotyczącymi pieczenia z nieznajomymi ( numer jeden w wyszukiwaniu Google ) lub odtwórz Chatroulette w Google Hangouts . Teraz, gdy wszyscy są osobno i razem w odosobnieniu, wydaje się, że bariery między nami w Internecie znikają.
Możesz przeczytać wszystkie nasze zasięg epidemii koronawirusa/Covid-19 za darmo, a także zapisz się do naszego biuletyn koronawirusa . Ale proszę rozważ subskrypcję wspierać nasze dziennikarstwo non-profit.
Czy to miraż, czy coś się naprawdę zmieniło? Nic dziwnego, że nasze zachowanie w Internecie wyglądałoby nieco inaczej. Koronawirus drastycznie zmienił bieg naszego życia, ukrywając nas w naszych domach i sprawiając, że każda normalna interakcja, którą normalnie byśmy spotkali – szczęśliwa godzina, uściski i pocałunki, a nawet głosowanie lub drapanie po twarzy – była potencjalnie śmiertelna z dnia na dzień. Można by się jednak nie spodziewać, że w erze gorzkiej partyzantki i trollingu wprowadzenie wszystkich do sieci w jakiś sposób sprawiło, że internet znów stał się przyjemny.
To tak, jakby cofnąć zegar do bardziej poważnego czasu w sieci, kiedy nowość, jaką jest posiadanie głosu lub możliwość nawiązania kontaktu z kimkolwiek, wciąż napełniała nas poczuciem nieograniczonych możliwości i optymizmu. Nawiązuje do późnych lat 90. i wczesnych lat 2000 – przed mediami społecznościowymi, przed smartfonami – kiedy korzystanie z Internetu nadal było cennym wykorzystaniem czasu na poszukiwanie społeczności.
Widzisz to w odnowionej chęci ludzi do tworzenia wirtualnych relacji. Zanim media społecznościowe nas zepsuły i sprawiły, że trzymaliśmy się na uboczu i lekceważyliśmy, poważniej traktowaliśmy obietnicę internetu dotyczącą nieoczekiwanego połączenia. Teraz luźne spędzanie czasu z Randos (praktycznie oczywiście) znów jest fajne. Ludzie dołączają do rozmów wideo z osobami, których nigdy nie spotkali, od wszystkiego, od czego szczęśliwe godziny do kluby książki do nocny flirt . Dzielą się zbiorowymi chwilami kreatywności dalej Arkusze Google , szukam nowego pandemii kumple z pióra i wysyłanie bardziej miękkie, mniej ostre e-maile .
Widzisz to w ożywieniu starych związków. Zanim sentymentalizm został zastąpiony rocznym Facebook przyjaciele wiosenne porządki , nie lada gratką było utrzymywanie kontaktu z kolegami z gimnazjum i ponowne odkrywanie nauczycieli szkół podstawowych. Teraz wracamy do pielęgnowania odległych starych przyjaciół; w końcu nie ma już dużej różnicy między spędzaniem czasu z nimi a tymi bliżej domu. Ludzie też idą na analogię: wysyłanie pocztówek, zostawianie wiadomości głosowych dla rodziny, składanie pakietów opieki.
Internet był również miejscem, w którym można było dowiedzieć się wszystkiego — to znaczy do czasu, gdy przeciążenie informacjami stało się przytłaczające. Teraz gorączka w kabinie i nuda skłoniły ludzi z powrotem do Internetu, aby ponownie się uczyć, crowdsourcing najlepszy przepis na zakwas, opanowanie nowych języków lub wybranie dowolnej liczby innych bezużyteczne lub przydatne umiejętności .
Nawet aplikacje zdominowane przez milenialsów stały się bardziej zabawne, mniej filtrowane, tak jak w czasach, gdy Photoshop i wspomagane sztuczną inteligencją poprawki sprawiły, że byliśmy bardziej próżni w naszym cyfrowym wyglądzie. Połysk, który przenikał Instagram w ciągu ostatnich kilku lat, legł w gruzach. Teraz wirtualne sesje jogi odbywające się w zagraconych salonach są cudownie surowe, Martha Stewart i Ina Garten dzielą się swoimi kulinarnymi wskazówkami nawet z niepochlebnych stron. gwiazdy besztające swoją teściową za bycie zbyt głośnym .
Oczywiście nasze wspomnienia mogą być po prostu zagubione, romantyczna nostalgia. Andrew Sullivan, dyrektor generalny non-profit Internet Society, mówi, że źli aktorzy istnieli we wczesnych latach tak samo jak teraz, ale ludzie byli bardziej ostrożni w sposobie mówienia niż teraz. Połączenie telefoniczne sprawiło, że ciągłe przewijanie forów dyskusyjnych było kosztowne, zmuszając ludzi do bardziej ostrożnego spędzania czasu w Internecie. Ograniczył również dostęp do osób z wykształceniem, pieniędzmi i know-how, czyniąc internet znacznie mniejszym.
Wszystkie te czynniki są z pewnością przynajmniej jednym z powodów interakcji online pojawił się bardziej pokojowy. Zestawienie sprawia, że współczesny internet wydaje się o wiele głośniejszy. Ale chociaż innowacje, takie jak przeglądarki i eksplozja przepustowości, zwiększyły przestrzeń do dyskusji i niezgody, zwiększyły również dostępność i sprawiły, że nasze życie jest znacznie bardziej odporne na zakłócenia. Innymi słowy, bez tych aktualizacji bylibyśmy teraz znacznie bardziej odizolowani w naszym dystansie społecznym. Internet pozwala nam zachować poczucie normalności, wspierać się nawzajem i spotykać, mówi Sullivan. Zasadniczo zapewnił nam sposób, abyśmy pozostali ludźmi.
Kiedy to się skończy, czy internet będzie milszym, łagodniejszym miejscem?
Leah Lievrouw, profesor na UCLA, która badała zmiany społeczne i internet, mówi, że pojawia się bezprecedensowe poczucie wspólnoty. Widzimy, że nie musimy być fizycznie obecni, aby się zmobilizować, mówi. Nie chodzi o to, że infrastruktura fizyczna to robi. To właśnie robimy z tą technologią.
Więc może to jest to, co pandemia ma zmienił się: nie sam internet, ale nasz stosunek do niego. Teraz, gdy jest to nasza linia ratunkowa do poczucia łączności ze światem, dokonujemy ponownej oceny naszych wirtualnych relacji i społeczności.
Sullivan mówi, że nie ma sposobu, aby przewidzieć, co będzie dalej. Ale internet ostatniego miesiąca pokazuje nam możliwości Internetu jutra. Widzieliśmy, że dystopiczne historie się nie sprawdzają, mówi. Kiedy ludzie mają kłopoty, zwracają się do siebie.