Dlaczego roboty pomogły Donaldowi Trumpowi wygrać

J.D. Pooley | Obrazy Getty





Ronald Shrewsbery II był kiedyś Doktorem Robotów. Teraz jest znany pod bardziej biurokratycznie brzmiącym tytułem Specjalista ds. elektryki WCM (World Class Manufacturing), ale nadal zajmuje się robotami. W kompleksie montażowym Toledo w Ohio, 312-hektarowym lewiatanie przeznaczonym do produkcji jeepów, znajduje się tysiąc takich maszyn. Nad metalowymi elementami unoszą się grupki jednorękich robotów, które same składają je w całość. W lakierni roboty malują karoserie Wranglera.

Kompleks montażowy w Toledo to jedna z najbardziej zautomatyzowanych fabryk samochodów w Stanach Zjednoczonych. Może wytłoczyć 500 samochodów na zmianę, znacznie więcej niż Cove, stara fabryka Jeepa, która została zamknięta w 2006 roku. A maszyny ułatwiają pracę. Kiedyś było dużo więcej podnoszenia, więcej pchania. Malarze nosili zakrywające głowy maski z wężami powietrznymi, jak dawni nurkowie głębinowi. Spawacze w warsztacie zmagali się z wiszącymi pistoletami. Więc dostaniesz ludzi z [złymi] plecami, ramionami, cieśnią nadgarstka, rotatorami, mówi Shrewsbery. To rozdarło cię fizycznie. Nowa fabryka jest w niektórych miejscach tak czysta jak sala operacyjna, w przeciwieństwie do ciemniejszej i brudniejszej Cove. Samochody zjeżdżające z linii też są lepsze.

Kwestia ekonomii

Ta historia była częścią naszego wydania z lipca 2018 r.



  • Zobacz resztę numeru
  • Subskrybuj

Sam Shrewsbery zaczynał w 1984 roku jako pracownik linii montażowej w Cove. Następnie złożył ofertę na otwarcie, aby nauczyć się zawodu elektryka i opanował go. Jego historia jest spełnieniem marzenia technooptymisty: automatyzacja dała mu szansę na nauczenie się nowej umiejętności i zarobienie znacznie lepszej płacy, tak jak sprawiła, że ​​zakład, w którym pracuje, jest wydajniejszy, bezpieczniejszy i czystszy.

Ale chociaż gospodarka w Toledo jest lepsza niż była od lat, w dużej mierze dzięki decyzjom władz lokalnych i przemysłu o agresywnym wprowadzaniu nowych technologii, zmiany tworzą także niepewną i niepokojącą przyszłość dla wielu ludzi. I wyrażają swoje obawy przy urnie wyborczej.

Hasło kampanii Donalda Trumpa „Uczyń Amerykę wielką” ponownie odbiło się echem w wielu w tej części kraju. Silnie uprzemysłowione hrabstwa położone wzdłuż zachodniego brzegu jeziora Erie w Ohio dwukrotnie głosowały na Baracka Obamę. W 2016 roku większość głosowała na Trumpa, zmieniając stan z kandydata Demokratów na Republikanów. Hrabstwo Lucas, gdzie siedzi Toledo, wybrało Hillary Clinton, ale o wiele mniej niż przewaga 2:1, którą cieszył się Obama.



Michigan, Wisconsin i Pensylwania przesunęłyby się na Clinton, gdyby adopcja robotów była o 2 procent niższa.

W niedawnym artykule naukowcy z Oxford University doszli do wniosku, że Michigan, Wisconsin i Pensylwania opowiedziałyby się na korzyść Hillary Clinton, gdyby adopcja robotów była o 2 procent niższa w badanym okresie, pozostawiając Demokratom większość w Kolegium Elektorów. Według badania przeprowadzonego w 2017 r. przez Brookings Institution, obszar metropolitalny Toledo jest najbardziej zrobotyzowany w Stanach Zjednoczonych, z dziewięcioma robotami na 1000 pracowników. W 2010 r. były tam 702 roboty. Do 2015 r. było ich 2374. Teraz jest ich więcej. W marcu inne badanie oszacowało, że państwo straciło 671 000 miejsc pracy w wyniku automatyzacji w latach 1967-2014, więcej niż straciło w wyniku konkurencji krajowej (takiej jak państwa z prawem do pracy, które ograniczają władzę związków zawodowych) i handlu zagranicznego łącznie.

Jeep Liberty budowany w kompleksie montażowym w Toledo. Joe Wilssens/fiat chrysler



Jednak wielu politykom, a nawet ekonomistom trudno jest zrozumieć historię w miejscach takich jak Toledo i otaczający je region, ponieważ niepokój wykracza daleko poza automatyzację i liczbę miejsc pracy. Dla wielu osób Twoja praca definiuje Twoje życie. Zakłócenia powodowane przez roboty i inne technologie głęboko wpływają na zaangażowane społeczności. Te siły technologiczne połączyły się z wieloma innymi — niektórymi kulturowymi, niektórymi politycznymi — aby stworzyć uogólnioną udrękę, której wiele jest tracone. Ludzie uwierzyli, że oni, ich praca, ich społeczności i umowa społeczna, która wiąże ich z pracą, miejscem i sobą nawzajem, są zagrożone. I nie są w błędzie.

Zaledwie kilka dni po rozmowie z Shrewsbery większość kompleksu jeepów została zamknięta. Setki zwolniono. Zwolnienia były tymczasowe, podczas gdy firma przebudowała się na nową ciężarówkę Jeepa. Ale jeśli ciężarówka się nie sprzeda, a całkowita produkcja w kompleksie spadnie, dobre czasy się skończą. Roboty jednak nadal będą działać.

Dobre czasy na teraz

Lokalni dopalacze twierdzą, że po 30 latach Toledo jest w drodze powrotnej. Montażownia Jeepa pracuje na pełnych obrotach. Na starym terenie Cove, praktycznie pod jednym pozostałym kominem, który służył jako pomnik, otwarto nowy, błyszczący park przemysłowy. Stara fabryka Libbey-Owens-Ford, która produkowała przednie szyby dla Forda Model A, a następnie dla pokoleń samochodów przez następne sto lat, skręca przednie szyby z linii w Rossford, na południe przez rzekę Maumee. Whirlpool, w mieście Clyde w hrabstwie Sandusky, produkuje tysiące pralek dziennie. Centrum Toledo wykazuje oznaki odmłodzenia.



Ale nie ma euforii, nie ma wibracji Happy Days Are Here Again. W tej chwili jest prawie za dobrze, powiedziała mi Doris Herringshaw, komisarz sąsiedniego hrabstwa Wood. Ona i jej koledzy nieufnie patrzą w przyszłość: Mamy wrażenie „Cóż, teraz jest świetnie. Miejmy tylko nadzieję, że uda nam się tak dalej.

Ciężkie doświadczenie nauczyło Toledo. Jedź wzdłuż alei, która otacza północny brzeg Maumee, a zobaczysz wspaniałe rezydencje, które świadczą o dobrobycie dawno minionych tytanów. Ci tytani zamienili Toledo w kulturalną przystań. Edward Libbey, założyciel Libbey Glass, zapewnił pieniądze na uruchomienie Muzeum Sztuki w Toledo, jednego z najlepszych w kraju.

Ale te rezydencje mają teraz zabite deskami okna. Wiele z nich jest otoczonych martwymi trawnikami i pokruszonymi chodnikami. Ulice niegdyś elitarnej dzielnicy są tak wyboiste, że mieszkańcy twierdzą, że nowy burmistrz wygrał wybory, obiecując je naprawić. (Kongresywna Marcy Kaptur i jej sąsiadka planują wykorzystać własny żwir i smołę do wypełnienia dziury przed swoimi domami). bankructwo.

Podczas ostatniej recesji Chrysler i GM (firma produkująca przekładnie w okolicy) ogłosiły upadłość. W 2010 roku bezrobocie przekroczyło prawie 14 procent. Populacja obszaru metropolitalnego Toledo, obejmującego okoliczne hrabstwa, od lat spada.

Liderzy regionalni uważają, że jednym z powodów, dla których obszar ten ucierpiał tak bardzo, był brak przystosowania się do technologii. Dlatego po recesji położyli nowy nacisk na likwidację luki w umiejętnościach. Chcieli stworzyć potok ludzi, mówi Herringshaw, którzy mogliby utrzymywać roboty, pracować z robotami, programować skomputeryzowane maszyny. Podstawowe świadectwo ukończenia szkoły średniej już nie wystarczało.

Beneficjentami tego wysiłku są dzieci uczestniczące w programie Zaawansowanych Technologii Produkcyjnych Roberta Goldena w Penta Career Center w Perrysburgu. Pracują w dużej, wysokiej przestrzeni z krótkimi rzędami wiertarek i tokarek, zarówno ręcznych, jak i sterowanych komputerowo. Robot Fanuc LR Mate 200iD czeka w pudełku z pleksiglasu i czeka na studentów programistów i operatorów. Niektórzy z nich mają oferty pracy jeszcze przed ukończeniem studiów. Golden, genialny mężczyzna z krótko przyciętymi siwiejącymi włosami i mniej lub bardziej trwałymi okularami ochronnymi, uczy umiejętności, które są poszukiwane w całym regionie.

Ale co się dzieje, gdy krajobraz technologiczny, który uczniowie są szkoleni do kultywowania, zmienia się pod ich stopami?

Niewielu lokalnych liderów mówi o sztucznej inteligencji czy inteligentnych robotach. Gary F. Thompson, wiceprezes wykonawczy i dyrektor operacyjny Northwest Ohio Regional Growth Partnership, rady ds. rozwoju gospodarczego, oczywiście słyszał o tych nowych technologiach i trochę o nich czytał, ale kiedy spotyka się z burmistrzami i innymi lokalnymi przywódcami, nikt nigdy nie mówi, co może się stać, jeśli kolejna fala automatyzacji zamieni obecnie zatrudnionych w kosztowne zwolnienia. Bruce Baumhower, przewodniczący komórki nr 12 United Automobile Workers, zasiada w zarządzie spółki. Nie pamięta, kiedy omawiano tę kwestię.

Kiedy pojechałem w głąb wiejskich obszarów Ohio, aby odwiedzić B-K Tool and Design w wiosce Kalida, dyrektor generalny Kevin Kahle powiedział mi, że jego klienci również nie rozmawiają o sztucznej inteligencji. Nie informuje o jego planowaniu biznesowym. To może wydawać się dziwne, ponieważ B-K jest jedną z największych w regionie firm pomagających producentom, od Hondy po małe niezależne firmy, w projektowaniu i instalowaniu systemów robotycznych. Ale jest tak zajęty dodawaniem nowych pracowników i próbami nadążania za popytem, ​​że nie ma czasu na robienie klusek nad czymś tak niejasnym koncepcyjnie jak sztuczna inteligencja.

Takie technologie wciąż wydają się zbyt ezoteryczne i niejasne, aby wpłynąć na polityczną lub społeczną strukturę społeczności, zwłaszcza gdy nikt nie jest pewien, czy rynek pracy zmieni się znacząco. Tymczasem region ma pilne potrzeby. Wyboje wymagają wypełnienia, śródmieście wymaga remontu, a studenci potrzebują szkolenia w zakresie obsługi tokarek, aby móc już teraz otrzymać ofertę pracy.

Niektórzy przywódcy z obszaru Toledo mogą zdać sobie sprawę, że zbliża się meteoryt technologiczny. Ale co mają zrobić z czymś tak nieprzewidywalnym w szczegółach? Dlatego kładą nacisk na uczenie się przez całe życie. Od gimnazjalistów na obozie robotyki po pracowników fabryki, wszyscy muszą zamienić swoje życie w jedną długą krzątaninę, aby utrzymać głowę nad nadchodzącym przypływem i czymkolwiek, co może się zmyć.

Czego Dolina Krzemowa nie rozumie

Rickey uderzył dłonią w bar w Andy's Bar and Grill i powiedział: Nie mogłem w to uwierzyć! Pracuje w fabryce samochodów w hrabstwie Wood. Kiedy on i jego kumpel, który siedział obok niego, popijając piwo po zmianie, zaczęli pracę w zakładzie, mieli około 1600 współpracowników, jak powiedzieli. Teraz jest ich około 600.

Duża część pracy w warsztacie w kompleksie montażowym w Toledo jest zautomatyzowana. Tutaj ramię robota przesuwa drzwi Jeepa Cherokee. Jeff Kowalsky | Obrazy Getty

Ale to nie to tak niepokoiło Rickeya. To znaczy, to mną wstrząsnęło, powiedział o nocy wyborczej w 2016 roku.

Rickey jest Afroamerykaninem, który nie lubi przypisywać niczego rasizmowi, chyba że jest to tak oczywiste, że trzeba być ślepym i głuchym, żeby tego nie dostrzec. Hasło kampanii Trumpa zabrzmiało mu głucho. 'Świetnie znowu'?! krzyknął. Co to znaczy? Nie było tak świetnie dla ludzi, którzy wyglądają jak ja! Ale nie mógł uwierzyć, ile osób głosowało na Trumpa.

Rickey, który jest Rickeyem, pomyślał, że może fenomen Trumpa nie dotyczy dokładnie rasy. Kiedy ktoś w czerwonej czapce MAGA rozmawiał z nim, rozmawiali o pracy. Rickey zaznacza, że ​​prezydent Obama i Demokraci w Kongresie opowiedzieli się za ratowaniem Chryslera i GM, ale nigdy nie posunął się zbyt daleko z tym argumentem. Raty przyznano prawie dziesięć lat temu. Po raz kolejny ludzie w zakładzie wydawali się tak niepewnie co do zarobków, emerytury, pracy.

Kiedyś śmialiśmy się z robotów, powiedział kumpel Rickeya. Kiedy przyszli po raz pierwszy, byli tacy powolni. Trochę się pospieszyliśmy i prześcignęlibyśmy ich. Ale jedna z linii miała około 18 osób, a teraz mogą ją uruchomić z około pięcioma.

Gdyby mogli zastąpić nas robotami, zrobiliby to. Robią to coraz szybciej. Nie oszukasz mnie! ... Zastąpią nas tak szybko, jak będą mogli.

Rickey i jego przyjaciel powtarzali, prawie słowo w słowo, dwóch innych mężczyzn, z którymi dzieliłem jednodolarowe piwa w barze sportowym Agenda, niedaleko kompleksu montażowego w Toledo. Obaj 30-letni mężczyźni, którzy zaczynali w Cove, teraz pracowali w kompleksie. Obaj odnieśli się do kierownictwa i zgodzili się, że chcą nas stamtąd usunąć. Jeden powiedział: Gdyby mogli zastąpić nas robotami, zrobiliby to. Robią to coraz szybciej. Nie oszukasz mnie! … Zastąpią nas tak szybko, jak będą mogli. Obaj zgodzili się również, że pomimo rekomendacji komórki nr 12 UAW, wiele osób w naszym zakładzie głosowało na Trumpa.

Słuchaj, stary, powiedział przyjaciel Rickeya. Jestem głupim facetem. Jestem! Miałem trudności w nauce, kiedy byłem w szkole. Ale mógłbym pracować w fabryce. Pracowaliśmy w fabryce. Teraz roboty wykonują tę pracę. Co się dzieje z ludźmi takimi jak ja? Ludzie w zakładzie myślą, że ktoś ich uratuje, jak Trump. Nikt ich nie uratuje.

Rickey spojrzał na mnie i powiedział, że mówi swoim dzieciom, że jeśli skończą pracować w fabryce, to ja zawiodę jako ojciec.

Każda osoba, z którą rozmawiałem w regionie Toledo, powiedziała, że ​​technologia jest tak samo nie do powstrzymania jak wschód słońca. Nieuchronność tego i niepewność, co by to oznaczało, ciążyły im jak ołowiane koce. Spośród dwóch mężczyzn z Agendy, dziadek i ojciec pracowali dla Jeepa. Ojciec drugiego zrobił. Ale dziedzictwo już nic nie znaczyło. Długo nie można było na wiele liczyć.

Kaptur słucha ludzi ze swojej dzielnicy i słyszy to samo między wierszami. Ludzie czują się bardzo samotni, mówi. Wrażliwy. Jej wyborcy przeżyli zglobalizowany handel, outsourcing, recesję i pojawienie się robotów. Wkrótce będzie to sztuczna inteligencja. Tymczasem plany emerytalne odeszły na korzyść 401(k)s. Więcej firm, takich jak Fiat Chrysler, zatrudnia więcej pracowników tymczasowych. Nowi pracownicy przystępują do niższych poziomów płac. Roboczy projekt raportu Banku Światowego o rozwoju światowym doradzał rządom, że szybkie zmiany charakteru pracy zwiększają elastyczność firm w dostosowywaniu siły roboczej, ale także tych pracowników, którzy czerpią korzyści z bardziej dynamicznych rynków pracy. praca jest do dyspozycji.

Efekty są odczuwalne daleko poza samą pracą. Plemiona uczuć mają znaczenie, mówi Kaptur. Niezależnie od tego, czy jest to związane z pracą, organizacją weterynarzy, kościołem, sąsiedztwem, sąsiedzkimi firmami – wszystkie one wyparowują. To zniknięcie wszystkiego, na co pracowali. Tak naprawdę to ich tożsamość.

Tego nie rozumieją propagatorzy maści z Doliny Krzemowej, jak powszechny dochód podstawowy. Inżynierowie i programiści nowych maszyn wydają się myśleć, że mogą wykupić wysiedlonych obietnicą gotówki. Ale wiele osób nie pracuje za pieniądze, nie bardzo. Potrzebują pieniędzy i chcą pieniędzy, ale same pieniądze nie są powodem, dla którego ktokolwiek przepracował 40 lat w Zatoce. Stali na linii i spawali, malowali lub skręcali śruby, ponieważ byli robotnikami samochodowymi w kraju, w którym robisz to, kim jesteś, tak jak Shrewsbery jest Robotnikiem. Mogli spojrzeć na Wranglera, szklaną przednią szybę lub spryskiwacz Whirlpool i powiedzieć, że to ja to zrobiłem.

Prawdopodobnie nikt nie głosował na Trumpa tylko ze względu na technologię. Ale kiedy ludzie czują się bezsilni, będą skłaniać się ku każdemu przedmiotowi, osobie lub przekonaniu, które według nich mogą przywrócić im pewną autonomię lub pomóc im zachować to, czego obawiają się, że stracą.

Nic nie jest trwałe, powiedział mi Rickey. Jesteśmy na etapie przejściowym i to mnie przeraża.

Kilka mil od Andy's Bar and Grill, w sąsiedztwie autostrady międzystanowej 75, gigantyczny Bass Pro Shops Outdoor World, zbudowany tak, by przypominał ogromny dwupiętrowy drewniany domek, był pełen dorosłych i rodzin. Sklep oferował każdy rodzaj wędki i kołowrotka, jaki można sobie wyobrazić, akwarium z mamutami z rybami słodkowodnymi, głowy jeleni zawieszone na balkonie oraz ubrania pasujące do niemal każdego rodzaju wyprawy.

Na niższym poziomie klienci mogli robić zakupy w osobnym sklepie wielobranżowym. Sklep z krówkami kusił chłopców i dziewczynki w każdym wieku. To była wioska Main Street z nostalgicznego snu o Ameryce, która już nie istnieje, ale wydaje się coraz bardziej uwodzicielska, ponieważ amerykańskie życie staje się coraz bardziej nieprzewidywalne i niesprawiedliwe.

Brian Alexander jest autorem Szklany Dom: Gospodarka 1% i rozbicie miasta All-American.

ukryć