211service.com
Dlaczego start-upy walczą
Jeśli spojrzysz na to, co wydarzyło się w dużych miastach w Stanach Zjednoczonych w ostatnich latach, łatwo pomyśleć, że żyjemy w Startup Nation. Dzięki spadającym kosztom i zwiększonej dostępności narzędzi cyfrowych, a także większemu dostępowi do finansowania na wczesnym etapie, widzieliśmy, co Ekonomista nazwał moment kambryjski, w którym cyfrowe start-upy bulgocą w zdumiewającej różnorodności usług i produktów. Na przykład liczba firm w Dolinie Krzemowej, które otrzymały finansowanie zalążkowe od inwestorów, wzrosła ponad dwukrotnie w latach 2007–2012. Finansowanie kapitału podwyższonego ryzyka w Stanach Zjednoczonych w ciągu ostatnich pięciu lat wyniosło łącznie ponad 238 miliardów dolarów, a obecnie 200 firm jest tak- zwane jednorożcami, prywatnie wyceniane na ponad miliard dolarów każdy.
Tymczasem jednak wielu badaczy ekonomii opowiada znacznie bardziej ponurą historię: amerykańska przedsiębiorczość w rzeczywistości podupada, i to od dziesięcioleci. Jak udokumentowali ekonomiści Ian Hathaway i Robert Litan w Brookings Institution z 2014 r. papier odsetek amerykańskich firm, które miały mniej niż rok, spadł o prawie połowę w latach 1978-2011, gwałtownie spadając podczas recesji w latach 2007-2009, po czym nastąpiło jedynie powolne ożywienie. Według Departamentu Handlu liczba nowych firm zakładanych przez Amerykanów gwałtownie spadła od 2000 r., podobnie jak odsetek amerykańskich pracowników pracujących dla firm, które mają mniej niż rok. Rzeczywiście, w 2013 roku Amerykanie założyli mniej firm niż w 1980 roku, kiedy populacja kraju była znacznie mniejsza. Spadek ten wynika nie tylko ze starzenia się populacji Stanów Zjednoczonych – Amerykanie w każdym wieku wydają się po prostu mniej skłonni do otwierania nowych firm niż kiedyś. I, jak ujęli to Hathaway i Litan, spadek został udokumentowany w wielu sektorach gospodarki USA, nawet w dziedzinie zaawansowanych technologii.
Rzeczy zrecenzowane
Spadek dynamiki biznesu w Stanach Zjednoczonych: spojrzenie na stany i metropolie
Ian Hathaway i Robert E. Litan
Instytucja Brookings
maj 2014Stan amerykańskiej przedsiębiorczości: nowe szacunki ilości i jakości przedsiębiorczości w 15 stanach USA, 1988-2014
Jorge Guzman i Scott Stern
Marzec 2016Wskaźnik Kauffmana Wzrostu Przedsiębiorczości
Fundacja Ewinga Mariona Kauffmana
maj 2016
Ta historia była częścią naszego wydania z lipca 2016 r.
- Zobacz resztę numeru
- Subskrybuj
Czy więc Ameryka straciła apetyt na ryzyko? Nie całkiem. To prawda, że liczba nowych przedsiębiorstw spadła, ale znaczna część tego spadku koncentruje się na tym, co ekonomiści nazywają działalnością na własne potrzeby. Są to firmy, których założyciele nie są zainteresowani tworzeniem dużej firmy. Ich ambicją jest robienie czegoś, co sprawia im przyjemność, uzyskanie pewnej dozy niezależności finansowej, unikanie kontaktów z szefem i tak dalej. A dane jasno pokazują, że w ostatnich latach mniej osób z tego typu celami rozpoczynało własne firmy.
Niewielki odsetek nowych firm jest jednak inny: od początku ich ambicją jest stać się dużym. Firmy te są prowadzone przez przedsiębiorców dokonujących transformacji — niedoszłych Jeffa Bezosesa i Elona Musksa — i to właśnie mamy na myśli, gdy używamy terminu startupy. Firmy te stanowią niewielki ułamek wszystkich nowych firm w Stanach Zjednoczonych. Historycznie rzecz biorąc, dokonały tego, co ekonomista John Haltiwanger i inni badacze wykazali, jako nieproporcjonalnie duży wkład w tworzenie miejsc pracy netto. W rzeczywistości to, co Haltiwanger i współpracownicy nazywają szybko rozwijającymi się firmami (firmami, które dodają miejsca pracy w tempie ponad 25 procent rocznie) stanowią zaledwie 15 procent wszystkich firm, ale odpowiadają za około 50 procent wszystkich tworzonych miejsc pracy. Te młode firmy inwestują również proporcjonalnie więcej w badania i rozwój niż starsze.
Niezwykle ambitne firmy powstają tak aktywnie, jak zawsze. Ale długoterminowy sukces okazuje się nieuchwytny, jeśli nie można skalować w znaczący i systematyczny sposób.
Te szybko rozwijające się firmy są więc tego rodzaju firmami, które mają największe znaczenie, jeśli próbujemy zrozumieć wpływ, jaki startupy mają na gospodarkę i innowacyjność. I według maja raport od Fundacji Kauffmana takie startupy powstają szybciej niż w ostatnich latach. Jeszcze więcej mówiący, Nowa praca ekonomiści MIT, Scott Stern i Jorge Guzman, pokazują, że w 15 stanach USA w latach 1988–2014 nie nastąpił długoterminowy spadek powstawania tego, co nazywają start-upami wysokiej jakości. Stern i Guzman odkryli cechy charakterystyczne startupów, które próbują stać się szybko rozwijającymi się firmami, które obejmują czarterowanie w Delaware, rejestrację w celu uzyskania patentów i nieposiadanie imienia założyciela firmy. Odkrywają, że tempo, w jakim powstają tego rodzaju startupy, nie spadło – w rzeczywistości rok 2014 był drugim co do wielkości poziomem potencjału wzrostu przedsiębiorczości w historii. Nic dziwnego, że w miejscach takich jak San Francisco Bay Area wskaźnik tworzenia wysokiej jakości startupów jest najwyższy w historii.
Ale jest w tym haczyk. Podczas gdy Stern i Guzman pokazują, że szybko rozwijające się firmy powstają tak samo aktywnie, jak zawsze, stwierdzają również, że firmy te nie są kolejny tak często jak kiedyś takie firmy. Jak to ujęli badacze, mimo wzrostu liczby nowych pomysłów i potencjału innowacji, wydaje się, że zdolność przedsiębiorstw do skalowania w znaczący i systematyczny sposób maleje. Zasadza się tyle nasion, ile kiedykolwiek. Ale coraz mniej drzew rośnie do nieba.
Stern i Guzman są agnostykami, dlaczego tak się dzieje. Ale jedna oczywista odpowiedź nasuwa się sama: zwiększona władza zasiedziałych operatorów. Możemy myśleć, że żyjemy w świecie biznesu, w którym operatorzy zawsze są na skraju upadku, a przewaga konkurencyjna jest bardziej krucha niż kiedykolwiek. I najwyraźniej istnieją branże, w których tak się stało — pomyśl, jak Amazon zmienił sprzedaż książek lub jak cyfrowe pobieranie i przesyłanie strumieniowe zakłóciły biznes muzyczny. Ale jak dokumentują Hathaway i Litan, przemysł amerykański stał się bardziej skoncentrowany w ciągu ostatnich 30 lat, a operatorzy zasiedziali stali się potężniejsi w prawie każdym sektorze biznesu. Jak to ujęli, coraz bardziej korzystne stało się bycie zasiedziałym, a mniej korzystne bycie nowym uczestnikiem. Nawet w dziedzinie technologii kontrast jest uderzający między fermentem późnych lat 90., kiedy wiele sektorów miało mnóstwo graczy walczących o udziały, a pozorną stabilnością dzisiejszego świata zdominowanego przez Google/Amazon/Facebook.
Na krótką metę może się to nie wydawać wielkim problemem. W końcu Google, Amazon i Facebook intensywnie inwestują w badania i rozwój i wydają się być równie zainteresowane realizacją zdjęć księżycowych, co stopniowymi innowacjami. Firmy te nadal zatrudniają w szybkim tempie. Jednak na dłuższą metę gospodarka USA potrzebuje więcej start-upów, które przeskoczą do sukcesu o wysokim wzroście, zarówno ze względu na kluczową rolę, jaką odgrywają w tworzeniu nowych miejsc pracy, jak i ze względu na sposób, w jaki przyczyniają się do napędzania innowacji technologicznych. Na przykład badanie z 2010 r. wykazało, że operatorzy zasiedziali zwykle inwestują w badania i rozwój, które wykorzystują istniejące technologie oraz w innowacje przyrostowe, podczas gdy start-upy koncentrowały się bardziej na nowych technologiach i radykalnych innowacjach. Podobnie, we wcześniejszym raporcie Fundacji Kauffmana stwierdzono, że nowe firmy z większym prawdopodobieństwem wejdą na rynek z najnowocześniejszymi innowacjami.
Oznacza to, że nie chcemy, aby przyszłość technologii zależała od decyzji inwestycyjnych kilku gigantycznych firm. Chcemy, aby wyłoniła się z solidnego ekosystemu operatorów zasiedziałych i startupów. Historia gospodarki USA w ciągu ostatniego stulecia była historią dynamizmu technologicznego. Znalezienie sposobów na wspieranie konkurencji i tworzenie możliwości dla transformujących się przedsiębiorców to najlepszy sposób, aby zapewnić, że historia następnego stulecia nie będzie stagnacją.
James Surowiecki pisze The Financial Page dla ten Nowojorczyk . Jego ostatni artykuł dla Przegląd technologii MIT , na temat polityki szerokopasmowej, pojawił się w naszym wydaniu z lipca/sierpnia 2015 roku.