211service.com
Dlaczego to w porządku, że Obama nie wspomniał o piaskach bitumicznych
Jest jeden temat, którego wielu ekologów chciałoby, aby prezydent Obama wspomniał w swoim orędziu o stanie Unii: rurociąg Keystone XL, który został zaproponowany jako sposób na wprowadzenie kanadyjskich piasków bitumicznych na rynek. Niektórzy ekolodzy zaciekle się temu sprzeciwiają. Mówią, że doprowadzi to do ogromnej emisji dwutlenku węgla, częściowo dlatego, że produkcja ropy naftowej z piasków bitumicznych generuje więcej dwutlenku węgla niż produkcja ropy z wielu innych źródeł, a częściowo dlatego, że ułatwi to pozyskanie dużego źródła ropy na rynek, co ich zdaniem zwiększy zużycie ropy. Chcą, aby administracja Obamy powstrzymała jego budowę, a on ma wkrótce podjąć decyzję.
Dobrze, że prezydent w to nie wszedł, bo to nie ma aż takiego znaczenia. Nie zwiększy emisji gazów cieplarnianych, mówi Chris Knittel , profesor ekonomii energii na MIT.
Po pierwsze, argumentuje Knittel, nawet jeśli Keystone XL nie zostanie zbudowany, pewnego rodzaju rurociąg z piasków bitumicznych na pewno zostanie zbudowany — jest po prostu za dużo pieniędzy (32 miliony dolarów dziennie [w oryginalnej wersji popełniono literówkę i odczytano miliard]). ) być zrobionym z budowania jednego, aby myśleć, że to się nie wydarzy.
Jakikolwiek rurociąg zostanie zbudowany, w rzeczywistości nie zwiększy znacząco wydobycia ropy, mówi, ponieważ będzie miał tylko niewielki wpływ na światowy rynek ropy. Może trochę obniżyć ceny, ale nie na tyle, aby zwiększyć popyt. A jeśli popyt na ropę nie wzrośnie, to nie wzrośnie też emisja gazów cieplarnianych.
Właściwie, mówi, jeśli zbudujemy Keystone XL, emisje gazów cieplarnianych zmniejszą się, jeśli w ogóle. Każda ropa, która z niego pochodzi, zastąpi obecnie najdroższą ropę na rynku, a prawdopodobnie byłaby to ciężka ropa z Wenezueli, która w rzeczywistości powoduje więcej emisji dwutlenku węgla niż ropa z piasków bitumicznych.
Zmniejszenie emisji dwutlenku węgla do zera w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat będzie wymagało znacznie więcej niż zablokowania rurociągu. Będzie to wymagało przełomów w technologii energetycznej – i wsparcia dla skalowania obiecujących technologii, które już istnieją – które pozwolą czystej energii konkurować z paliwami kopalnymi. Obama podejmuje w tym kierunku pewne kroki. Jego administracja pracuje nad limitami emisji dwutlenku węgla, które pomogą wyrównać szanse, zasadniczo wyceniając koszty zanieczyszczenia. Tworzy centra innowacji produkcyjnych, które mogą pomóc we wprowadzaniu technologii energetycznych na rynek.
Ale kiedy Obama powiedział, że jego strategia energetyczna działa, mylił się. Postęp w Stanach Zjednoczonych był niewielki, a światowe emisje rosną, a nie spadają. Potrzebujemy większego wsparcia dla innowacji (patrz „Mimo zwiększenia finansowania, wydajemy zbyt mało na badania i rozwój w dziedzinie energii”).