211service.com
dr Vincent Pons ’14
Podczas gdy Vincent Pons robił doktorat na MIT, został zaproszony do służby w kampanii François Hollande'a na prezydenta Francji w 2012 roku. Pons, rodowity Francuz, skorzystał z okazji dzięki zachętom swoich doradców z MIT, profesorów Esther Duflo, dr '99 i Benjamina Olkena, dyrektorów Abdul Latif Jameel Poverty Action Lab.
Jako krajowy dyrektor operacji terenowych Hollande'a, Pons nadzorował największy wysiłek akwizycyjny w historii politycznej Europy. Mówi, że w osobistej dyskusji jest coś potężnego. Trwająca od trzech do pięciu minut rozmowa może wypełnić lukę wśród wyborców i wywołać zaskakująco duży wpływ.
Pons zainteresował się mobilizacją wyborców podczas kampanii prezydenckiej Baracka Obamy w 2008 roku. Był pod wrażeniem prac przygotowawczych do kampanii, które łączyły wolontariuszy Obamy z potencjalnymi wyborcami poprzez interakcje twarzą w twarz – rzadko stosowaną taktykę we Francji.
We Francji ludzie, którzy angażują się w politykę, koncentrują się na kłótniach i kwestiach, o które toczy się gra, mówi Pons. Kampanie postrzegane są jako mniej szlachetne i potencjalnie inwazyjne.
A wyniki są ostateczne. Po tym, jak Hollande pokonał dotychczasowego Nicolasa Sarkozy'ego, dane powyborcze Ponsa pokazały, że amerykańska metoda przekonała dużą część wyborców i stanowiła jedną piątą przewagi Hollande'a w drugiej turze. W innym projekcie, skupiającym się na rejestracji wyborców, jego zespół odkrył, że 93% osób zarejestrowanych dzięki kampanii faktycznie oddało głos w kolejnych wyborach.
Ludzie często lamentują, że frekwencja polityczna jest niska, ale mamy do dyspozycji potężne narzędzia, aby ją zwiększyć – mówi Pons. Odkryliśmy, że małe przeszkody mogą uniemożliwić ludziom głosowanie. Z naszą pomocą ci obywatele nie tylko głosowali, ale stali się bardziej zainteresowani i lepiej poinformowani.
Pons jest obecnie adiunktem w wydziale Business, Government i International Economy Harvard Business School, a w 2013 roku był współzałożycielem firmy konsultingowej Liegey Muller Pons, pierwszego startupu w dziedzinie technologii kampanii w Europie.
Coraz bardziej interesuje mnie mobilizacja obywateli w innych sferach, takich jak amerykańskie związki zawodowe, mówi. Związki zawodowe mogą mieć duży wpływ na gospodarkę, dlatego musimy lepiej zrozumieć, co czyni je silnymi lub słabymi.
Pons uważnie obserwował kampanię prezydencką w USA w 2016 r., co, jego zdaniem, jest dowodem na to, że bardzo różne poglądy mogą mieć głos w procesie wyborów politycznych.
Uważam, że ta kampania jest dość zagadkowa i do pewnego stopnia niepokojąca, mówi. Ale podobnie jak w wyborach 2008 r. pojawienie się mało prawdopodobnych kandydatów świadczy o sile otwartych prawyborów, w przeciwieństwie do wyznaczania kandydatów przez hierarchię partyjną.