Dron uzyskuje spryt ze smartfona

Badacze używają smartfona jako mózgu stojącego za małym, niedrogim dronem — telefon umożliwia mu poruszanie się po zamkniętych pomieszczeniach bez użycia GPS lub zdalnego przewodnika. Chociaż jest to wciąż na wczesnym etapie, tzw Smartkopter może w końcu sprawić, że będzie bezpieczniej i taniej zbadać miejsca katastrofy, zanim wpadną w nią ludzie.





Super latać : SmartCopter, projekt badawczy Politechniki Wiedeńskiej, wykorzystuje smartfon jako komputer i może samodzielnie nawigować.

Annette Mossel , doktorant odpowiedzialny za projekt, który bada rzeczywistość wirtualną, śledzenie i interakcję 3D na Politechnice Wiedeńskiej, mówi, że pomysł zrodził się z chęci stworzenia niedrogiego, autonomicznego, bezzałogowego statku powietrznego, który mógłby pomóc w badaniu katastrofy sceny. Mówi, że użycie smartfona jako jednostki przetwarzającej obniża koszty i ułatwia aktualizację oprogramowania drona.

Opracowano kilka robotów, które mogą wchodzić do budynków lub sprawdzać podejrzane paczki, w tym boty, które można rzucać, takie jak iRobot Pierwsze spojrzenie robota i obładowaną kamerą kulę Bounce Imaging, zwaną Odkrywcą (patrz Kamera odbijająca się w niebezpieczne miejsca, żeby ludzie nie musieli ).



SmartCopter może być tańszy niż te urządzenia. Grupa wiedeńska zbudowała swojego drona testowego przy użyciu czterech silników, mikrokontrolera Arduino i smartfona Samsung Galaxy S II z systemem Android. Wyłączając telefon, mówi Mossel, budowa drona kosztowała około 300 euro (412 USD). Chcieliśmy utrzymać niskie koszty i zbudować nasz helikopter w oparciu o otwarte podejście sprzętowe, mówi Mossel. A papier na SmartCopter został zaprezentowany w tym miesiącu na Międzynarodowej Konferencji na temat Postępów w Przetwarzaniu Mobilnym i Multimediach w Wiedniu, Austria.

Dużym wyzwaniem było znalezienie najlepszego podejścia do nawigacji bez korzystania z wbudowanego GPS telefonu, ponieważ technologia ta nie działa dobrze (jeśli w ogóle) w pomieszczeniach i może nie być wystarczająco precyzyjna w niektórych sytuacjach (strona internetowa rządu USA poświęcona do GPS wskazuje że technologia jest dokładna z dokładnością do około 26 stóp).

Pierwszy prototyp grupy rozwiązał to wyzwanie w dość prosty sposób: wykrywając papierowe znaczniki, które zostały ustawione w obszarze, który dron musiał śledzić. Aplikacja na smartfonie każe dronowi podnieść się na określoną wysokość, z której zaczyna szukać znaczników. Za każdym razem, gdy znajdzie nowy znacznik, zostanie dodany do mapy drona. Patrząc na markery i oceniając różne sygnały sensoryczne z akcelerometru, żyroskopu i magnetometru smartfona, oprogramowanie może określić pozycję drona w kosmosie, mówi Mossel.



Gdy dron przestanie znajdować nowe znaczniki, po prostu unosi się w powietrzu i czeka na nowe instrukcje ze zdalnego laptopa, który monitoruje jego lot. Można go również zaprogramować tak, aby lądował w określonym miejscu (na przykład w punkcie początkowym poza budynkiem) po wykonaniu zadania.

Poza rozpoznawaniem scen katastrof, Mossel może sobie wyobrazić wiele innych zastosowań SmartCoptera, od kontroli stanu ścian i sufitów w dużych, otwartych pomieszczeniach w kościołach i muzeach po pomoc kupującym w poruszaniu się po centrach handlowych.

Wśród przeszkód, jakie zespół SmartCopter napotka, jeśli posuwa się naprzód w opracowywaniu rzeczywistego produktu, jest klimat regulacyjny, w którym nie ustalono, jak radzić sobie z dronami. Amerykańska Federalna Administracja Lotnictwa (Federal Aviation Administration) nie ustaliła zasad bezpieczeństwa i eksploatacji dronów, ale przepisy te są w toku i mają wejść w życie w 2015 roku.



Na razie Mossel i jej koledzy koncentrują się na kolejnej fazie swoich badań, która polega na umożliwieniu smartfonowi śledzenia cech pomieszczenia, takich jak narożniki i nachylenia, dzięki czemu dron nie musi używać markerów do mapowania otoczenia.

Nie myślimy: „OK, za rok stworzymy firmę i przekształcimy ją w produkt”, mówi. Ale myślę, że jest to całkiem możliwe dla nas wszystkich, którzy nad tym pracują.

ukryć